mimochodem

Niedzielę dzisiaj mamy, paskudną, mglistą, mokrą taką typowo listoopadową.
Ale do konca listopada pozostało nam na szczęście tylko jeszcze 2 dni.
A nie mówiłam, że listopad szybko minie?
Wczoraj była u mnie Darka i Maciek – złota rączka, przynajmniej miał mi kto drzwiczki do brodzika naprawić, a Darka zrobia porządek z moim komputerem, przynajmniej nic w nim nie wyrczy.
Maciek spytał się, czemu własciwie nic nie piszę w tym blogu.
Sama nie wiem, tak jakoś się zdarzyło, jakoś nie bardzo jest o czym pisać, bo wciąz to samo, czyli nic się nie dzieje, a może to jesienna nostalgia tak na mnie działa????
Rząd nadal ma się świetnie, moralność na słupki poparcia przemienili, tylko, że te ostatnie mimo wysiłków udawania, Polacy nic sie nie stało lecą na pysk, na szyję,
Ale jeszcze trochę tych nawiwniaków w Polsce pozostało, trzeba przyznać jednak, że jest ich co raz mniej.
Usiłowałam oglądac dzisiaj Kawę na ławę, ale nie da się, bo mi się nóż w kieszeni otwiera, gdy te wszystkie pisie tłumaczenia słyszę i pewnie będe nusiała podobnie jak Kowalski do Sądu lecieć i zgłosić, że nastają na moje zycie.

A jeszcze oczywiście była wczoraj u mnie Sisunia, piękna, prosto od fryzjera, czyli świąteczną fryzurkę ma już zapewnioną. Oczywiście zaraz zaprowadziła mnie do lodówki żądając poczestusnku i jak tu takiej pięknotce odmówić, skoro w gości przyszła????
Jak pisałam, jest ponuro i już niestety w dzień świecić światło muszę, by przy następnym rachunku z Elektrowni po głowie móc się podrapać.
A pomyśleć że emeryci na tym zgniłym Zachodzie nie martwią się jakimiś rachunkami i innymi finansowymi bzdurami, tylko swój czas jesieni życia podróżami po świecie wypełniają.
Ale ich stać na to, Polski emeryt niestety na Dziady zejść musi.
Z przerazeniem czekam na styczeń, gdy rachunki elektryczne znów skocza mniej więcej o 25 procent, kogo na takie kwoty stac będzie? A do stycznia co raz bliżej…
Ale przynajmniej będę miała okazję porządnie się wyspać, bo światło gasić trzeba będzie juz o 16-17, telewizor niestety pobiera za dużo energii, więc i jej oglądanie ograniczać trzeba będzie.
Życzę jednak miłej niedzieli, bo tak dobrze jak jest teraz już nam nie będzie.
No chyba, że wreszcie opozycja się zjednoczy i pogoni w ciemny, zimny las tych złodziei pogoni.