na ostatni dzien listopada

Wszystkim Andrzejom wszystkiego najlepszego życzę.
Na szczęście listopad dobiega konca.
Listopad zawsze kojarzy mi sie ze smutkiem, snem i depresją.
Od jutra nieco weselszy miesiąc, bo już w oczekiwaniu na same przyjemne dni, które mają nastąpić
I Imieniny naszych Barbórek i oczywiście wizyta św Mikołaja (ale w tymn roku na pewno mnie już nie odwiedzi) no i potem choina, bańki, prezenty i Rodzinna Kolacja Wigilijna…….
Może chociaż na ten czas smutek nas troszkę opuści, bo jak na razie naprawdę nie ma się z czego cieszyć., wiadomości o marastającej epidemmi i o coraz liczniejszych zgonach, i całkowitymj rozprężeniu w Pisie, który już nawet nie próbuje zakrywać swoich bezeceństw, tylko jednas szuja drugą szuję broni…..
A uwieńczeniem grudnia będzie Sylwester ze sztucznymi ogniami (znów biedne będą te nasze zwierzątka i poczucie, że znów naj jeden rok na kark przybył.
Ale co tam, jeden rok więcej, jeden miniej czy to w moim wieku ma jeszcze jakiś sens

No to czekamy