Po miłym obiedzie dwie pary wstają od stołu.Panie idą do kuchni przygotować kawę, a mężczyźni idą do pokoju gościnnego.
Jeden mówi do drugiego:
– myślę, że to wspaniałe, że cały czas mówisz do żony "słoneczko", "dzióbku", "cukiereczku".
A na to gospodarz:
– Prawdę mówiąc cztery lata temu zapomniałem, jak ona ma na imię.
HA HA HA.
Dzisiaj miałam sporo pracy w przychodni – narobilam całe mnóstwo zdjęć, aż bolą mnie nogi.
Ale za to zdjęli ze mie obowiązek rejestrowania,w tym zastępuje mnie mila pani Ala.
Przynajmniej nie muszę teraz latać przez cały korytarz z rentgenia do rejestracji, aby odebrać telefon.
Ciekawe, jak to się będzie miało do wypłaty piewszego… o przepraszam szóstego.
Ano zobaczymy, czy na chlebuś tu teraz zarobię……..
