
Z obowiązku dzisiaj piszę, że ta sobota jest moim dniem wolnym od pracy.
Tyle wolnego przedemną i żadnych planów.
A miała być bardzo wesoła, dzisiaj miał się odbyć ten nasz czatowski zjazd, ech, szkoda pisać, może kiedyś, innym razem, a może wogóle….
Czy mi żal?
W pewnym sensie tak, bo nie spotkam milych mi osób, a z drugiej jestem taka zmęczona……..
Wczoraj okazało się, że najprawdopodobniej mój urlop będzie albo w drugiej połowie sierpnia, albo dopiero w październiku.
Nie ma to chyba żadnego znaczenia, bo i tak nie planuje żadnego wyjazdu……..
Więc póki co, będę się cieszyła tymi krótkimi dwoma dniami odpoczynku w weekendy ( no nie zawsze, jednak od czasu do czasu w sobotę będę pracowała), ale narazie dzisiaj i jutro napawać się będe wolnością.