i koniec soboty

A na czym ona zeszła? na spaniu, graniu w plemiona, trochę na oglądaniu telewizji, czyli jednym słowem nudno,ale troszkę odpoczęłam (głównie przez to spanie, ale ile można???)

Telefon też milczy, ale sama tak wybrałam!!!!

I dobrze, nie będę niepotrzebnie się denerwowała. 

 

a miało być tak pięknie……

  

    

Z obowiązku dzisiaj piszę, że  ta sobota jest moim dniem wolnym od pracy.

Tyle wolnego przedemną i żadnych planów.

A miała być bardzo wesoła, dzisiaj miał się odbyć ten nasz czatowski zjazd, ech, szkoda pisać, może kiedyś, innym razem, a  może wogóle….

Czy mi żal?

W pewnym sensie tak, bo nie spotkam milych mi osób, a z drugiej jestem taka zmęczona……..

Wczoraj okazało się, że najprawdopodobniej mój urlop będzie albo w drugiej połowie sierpnia, albo dopiero w październiku.

Nie ma to chyba żadnego znaczenia, bo i tak nie planuje żadnego wyjazdu……..

Więc póki co, będę się cieszyła tymi krótkimi dwoma dniami odpoczynku w weekendy ( no nie zawsze, jednak od czasu do czasu w sobotę będę pracowała), ale narazie dzisiaj  i jutro napawać się będe wolnością.