niech żyje czwartek !

 

 

zawsze to już bliżej do weekendu.

No masz, w dnie powszednie marzę o weekendzie, pod  koniec weekendu marzę o powrocie do pracy (??)

A jednak prawdą jest,że kobieta przewrotną jest 🙂

Poranny czas jest stanowczo za krótki dla mnie, kawa już dawno wypita, a ja teraz, przy dodatkowych moich zajęciach porannych, mam tak sporo do zrobienia w necie, że chyba będę musiała jeszcze conajmniej pół godziny wcześniej niż zazwyczaj wstawać, żeby zdążyć na czas.

Poświęcenie????

Raczej odpowiedzialność, skoro tyle obowiązków na siebie wzięłam.

Dzisiaj rano  wypełniałam ankietę przysłaną mi z blogów – też sporo czasu mi to  zajęło,ale warto bylo.

A teraz, mocno już spóźniona i całkiem niewyspana ( toczyłam nocne wojny) gnam do pracy.