w śliczny niedzielny poranek

 

               

Niebieskie niebo, omalże bezchmurne, świecące słoneczko…. tak przywitał mnie niedzielny poranek, jak miło. Po tych dniach chłodu i deszczu zawsze to jakaś odmiana……

Rano wstałam i szybciutko tup tup do komputera ( uzbrojona w kubek kawy oczywiście, bez tego ani, ani),Wreszcie wzywaja mnie plemionowe obowiązki co nie? Głupio by było potracić to, co już zdążyłam naprawić.I tak w ostatniej niemalże chwili uratowałam wioskę Darki przed łupieniem, dosłownie weszłam na nią minutę przed atakiem i zdążyłam wszystkie surowce zużyć, strach pomyślec co by było, gdybym ciut dłużej sobie pospała……..

Powinnam sobie może gdzieś dzisiaj pojechać na tzw, świeże powietrze, bo i pogoda ku temu sprzyja, tylko nie bardzo mam jakieś pojęcie, nie pojadę tam przecież, gdzie mnie nie zapraszają……

Zadowolę się więc najbliższą okolicą, muszę jakieś zakupy niewielkie zrobić, bo i lodówka pusta i papierosów już brakuje……

Kurcze, te cholerne papierosy, podrożały okropnie, a jeszcze podobno drugie tyle mają iść w górę, zgroza, tyle pieniędzy mam z dymem puścić?

Logika wskazuje, a rzuć to w cholerę, tylko, że to wcale nie takie łatwe…..

No nic, trzeba podjąć jakieś decyzje i wprowadzić je w czyn.

A narazie co mamy niedzielę i tym należy się cieszyć.