
Wracałam wczoraj autobusem do domu i podsłuchałam ( niechcący, słowo, dyskusja była z tyłu , tuż za moim uchem) rozmowę w sumie bardzo młodych dwóch chłopaków o …nudzie.
Jeden z nich opowiadał o wizycie w domu swojej sympatii, gdzie ciekawie może spędził chyba tylko kilka minut do obiadu, podanego przez przyszłą teściową, po obiedzie położył się smacznie spać, a omalże teściowa podkładała mu poduszeczki pod głowę, ale jak się obudził, zrobiło się już…nudno.
Ciekawa ta wizyta młodego cżłowieka ( miał tak na oko około 17-18 lat), żadnej radości z przebywania ze swoją ukochaną???.
A jak będzie wyglądało kiedyś jego małżeństwo z tą koietą, skoro już teraz z nią się nudzi?????
A swoją drogą nie mogli iść gdzieś na spacer, do kina, na dyskotekę, czy gdzieśkolwiek, a nie siedzieć w domu, w którym jest ….nudno???
Oj proszę młodzieży, trochę więcej życiowej energii trzeba z siebie wykrzesać.
Ja to właśnie robię i juz za chwilę znikam stąd, aby zaistnieć na pracowniczym rynku.
Muszę uważać, tak jak radzi mi horoskop, bo pod koniec tygodnia będę pilnie śledzona przez kogoś w pracy i mogę podpaść.
Chyba nawet wiem, kogo horoskop miał na myśli 🙂