pogodowa plecionka

 

 

minął nareszcie ten męczący dzień.

Jakoś dzisiaj miałam dużo stressowych sytuacji, a pogoda poprostu dobija: rano mżyło, potem się nieco wypogodziło i nawet podczas spacerku po wsi było mi gorąco, potem zaś spadłła taka ulewa, że nie widać było domu naprzeciwko, a pod wieczór całkiem fajnie się wypogodziło i nawet…zaświeciło słonko.

Wię jak tu można w takim chaosie spokojnie egzystować????

Raz ciepło, raz zimno, raz deszcz, raz słonko.

Pomieszanie z poplątaniem…..

podsłuchane

        

           

Wracałam wczoraj autobusem do domu i podsłuchałam ( niechcący, słowo, dyskusja była z tyłu , tuż za moim uchem) rozmowę w sumie bardzo młodych dwóch chłopaków o …nudzie.

Jeden z nich opowiadał o wizycie w domu swojej sympatii, gdzie ciekawie może spędził chyba tylko kilka minut do obiadu, podanego przez przyszłą teściową, po obiedzie położył się smacznie spać, a omalże teściowa podkładała mu poduszeczki pod głowę, ale jak się obudził, zrobiło się już…nudno.

Ciekawa ta wizyta młodego cżłowieka ( miał tak na oko około 17-18 lat), żadnej radości z przebywania ze swoją ukochaną???.

A jak będzie wyglądało kiedyś jego małżeństwo z tą koietą, skoro już teraz z nią się nudzi?????

A swoją drogą nie mogli iść gdzieś na spacer, do kina, na dyskotekę, czy gdzieśkolwiek, a nie siedzieć w domu, w którym jest ….nudno???

Oj proszę młodzieży, trochę więcej życiowej energii trzeba z siebie wykrzesać.

Ja to właśnie robię i juz za chwilę znikam stąd, aby zaistnieć na pracowniczym rynku.

Muszę uważać, tak jak radzi mi horoskop, bo pod koniec tygodnia będę pilnie śledzona przez kogoś w pracy i mogę podpaść.

Chyba nawet wiem, kogo horoskop miał na myśli 🙂