
Wymiotło wszystkie wiatraczki ze wszystkich sklepów w Krakowie.
Wcale się nie dziwię, te upały bez wentylatorów to utopia.
Z wielkim trudem weszłam do wielkiego sklepu ( domu towarowego), skierowałam swoje kroki do działu AGD a tu…ZAWÓD, POPRROSTU NIE MA I JUŻ.
Badzo miły Pan z działy sprzedaży poinformował mnie, że wszelkie wentylatorki posżły jak świeże bułeczki.
Musiałam chyba upiornie wyglądać, bo Pan zaproponował mi krzesełko, żebym sobie usiadła i nieco odpoczęła.( szkoda, że tam jeszcze kawy nie podawali, hehe, już nie mówiąc o wyżej wymienionym sprzęcie do ochłody)
Opowiadała mi siostra, ze Eli udało się wczoraj kupić kilka małych wentylatorków do przychodni, a pacjenci, gdy dowiedzieli się, gdzie je kupiła ( przy nich wypakowywała) natychmiast ozdrowieli i pędem do tego sklepu pobiegli.
No cóż, tam pewno też już puste pólki ( co Ci to przypomina???)
W innych większych i mniejszych sklepach jest podobnie, nie ma, poprostu "wyszły"i
Fakt, mogłam o tym pomyśleć wcześniej.
Ale mam nadzieję, że gdy nieco się ochłodzi, ten sprzęt będzie już dostępny.
A narazie pływam we własnym sosie ( nawet prysznic nie na długo pomaga) i marzę o…
plaży z palmami, cóż, skojarzenie jak najbardziej prawidłowe.
A teraz mogę tylko krzyknąć sobie tubalnym głosem:
KRÓLESTWO ZA WENTYLATOREK !!!!!!!