HEHE

Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
Proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy.
– Ale nalegam, powiedz mi proszę.
– No dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
– Trzy razy, jak to się stało?
– Mężu, czy pamiętasz jak 15 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny biznes i żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu?
A pamiętasz jak sam prezes banku przyszedł do nas do domu pod Twoja nieobecność i zatwierdził kredyt bez żadnych dodatkowych pytań?
– Och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuje Cię jeszcze bardziej za to co zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?
– Pamiętasz dziesięć lat temu sytuacje, kiedy miałeś ten straszliwy atak serca i żaden z lekarzy nie chciał się podjąć tej ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie operować i dzięki temu do dzisiaj jesteś w tak dobrej kondycji.
– Moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie. Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi jak to było tym trzecim razem.
– Czy pamiętasz te sytuacje, kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało Ci 53 głosów?…                 

Rzecz o zawziętości

 

                                                              77 D D M W D B – Z

  

Dzisiaj mija już tydzień od czasu, gdy dostałam ostatniego smsa od pana K.

Zawzięta, rogata dusza z niego, ze mnie zresztą też.

Wszystko to dobrze, gdy się jest młodym, ale teraz, gdy nie wiadomo ile tego czasu dla siebie mamy…… właśnie wczoraj do takiej konkluzji doszłam,że w pewnym wieku szkoda marnować każdej chwili……

Ciekawe, kto ten pierwszy krok zrobi i kiedy?????

Czyżbym to znów miała być ja??? – wcale nie poczuwam się do żadnej winy.

Ale przyznam, że jest mi ( troszkę) smutno.

Mnie tak, jego to tylko chyba utwierdziło w jego przekonaniu o niestabilności kobiecych uczuć……

Ech, na co mi to wszystko było.

Ale dzisiaj jest jak jest i dobrze, bo mogłoby być jeszcze gorzej.

Dzisiaj imieniny Magdy ( ciekawe, że sama  bez żadnych przypomnień pamiętałam ).

Napomknęłam jej wczoraj, czy aby nie zaprosi nas na jakieś winko z tej okazji,ale nie, ona oszczędza teraz każdy grosz, bo przecież  rozpoczyna wielką inwestycję – budowę własnej chałupy, za to za ok na jej posiadłości będziemy świętować jej x-ste urodziny……. cierpliwie poczekam……

Niech buduje, może kiedyś przygarnie tam swoją starą i kochaną Cioteczkę, hehe.

No to rozpoczynam świętować niedzielę.