PAMIĘCI OFIAR WYPADKU AUTOBUSOWEGO W GRENOBLE
PAMIĘCI OFIAR WYPADKU AUTOBUSOWEGO W GRENOBLE

Ale jestem uparciuch ( okropny) i przez to coś mnie dzisiaj (milego?) ominęło.
Trudno, CHCĘ DZISIAJ BYĆ SAMA
i już!!!!!
Powiedz mi kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?
– Proszę, nie pytaj mnie o takie rzeczy. – Ale nalegam, powiedz mi proszę.
– No dobrze, zdradziłam Cię trzy razy.
– Trzy razy, jak to się stało?
– Mężu, czy pamiętasz jak 15 lat temu chciałeś rozkręcić swój własny biznes i żaden bank nie chciał udzielić Ci kredytu?
A pamiętasz jak sam prezes banku przyszedł do nas do domu pod Twoja nieobecność i zatwierdził kredyt bez żadnych dodatkowych pytań?
– Och kochanie, zrobiłaś to dla mnie. Szanuje Cię jeszcze bardziej za to co zrobiłaś. Ale kiedy był ten drugi raz?
– Pamiętasz dziesięć lat temu sytuacje, kiedy miałeś ten straszliwy atak serca i żaden z lekarzy nie chciał się podjąć tej ryzykownej i skomplikowanej operacji? I wtedy ten jeden doktor zgodził się Ciebie operować i dzięki temu do dzisiaj jesteś w tak dobrej kondycji.
– Moja najdroższa, nie mogę wprost w to uwierzyć, że zrobiłaś to dla mnie. Jestem Ci wdzięczny. Ale powiedz mi jak to było tym trzecim razem.
– Czy pamiętasz te sytuacje, kiedy kilka lat temu chciałeś zostać prezesem klubu golfowego i brakowało Ci 53 głosów?…
77 D D M W D B – Z
Dzisiaj mija już tydzień od czasu, gdy dostałam ostatniego smsa od pana K.
Zawzięta, rogata dusza z niego, ze mnie zresztą też.
Wszystko to dobrze, gdy się jest młodym, ale teraz, gdy nie wiadomo ile tego czasu dla siebie mamy…… właśnie wczoraj do takiej konkluzji doszłam,że w pewnym wieku szkoda marnować każdej chwili……
Ciekawe, kto ten pierwszy krok zrobi i kiedy?????
Czyżbym to znów miała być ja??? – wcale nie poczuwam się do żadnej winy.
Ale przyznam, że jest mi ( troszkę) smutno.
Mnie tak, jego to tylko chyba utwierdziło w jego przekonaniu o niestabilności kobiecych uczuć……
Ech, na co mi to wszystko było.
Ale dzisiaj jest jak jest i dobrze, bo mogłoby być jeszcze gorzej.
Dzisiaj imieniny Magdy ( ciekawe, że sama bez żadnych przypomnień pamiętałam ).
Napomknęłam jej wczoraj, czy aby nie zaprosi nas na jakieś winko z tej okazji,ale nie, ona oszczędza teraz każdy grosz, bo przecież rozpoczyna wielką inwestycję – budowę własnej chałupy, za to za ok na jej posiadłości będziemy świętować jej x-ste urodziny……. cierpliwie poczekam……
Niech buduje, może kiedyś przygarnie tam swoją starą i kochaną Cioteczkę, hehe.
No to rozpoczynam świętować niedzielę.