I całkiem nieźle mi minął.
Mimo całodniowej pracy nie jestem zmęczona, napewno wpływ miała zmiana pogody, nareszcie można odetchnać całą piersią, a ja to już naprawdę mam czym oddychać ! ( nie chwaląc się wcale, bo i nie ma czym).
Poza tym muszę pamiętać o zażywaniu tego lekarstwa przeciwbólowego, czasami zapominam i wtedy odrazu samopoczucie siada mi kompletnie. Cóż, w pewnym wieku, gdy kobieta budzi się rano i nic ją nie boli, znaczy, że nie żyje….
A dzisiaj profilaktycznie podwójnie go zażyłam i stąd pewnie i poprawa u mnie znaczna.
Poza tym potrafiłam się dzisiaj samodowartościować, co jest takie ważne, zobaczyłam, że nie tylko ja błędy popełniam i walczyłam (dzielnie) w związku z tym z niesprawiedliwoscią społeczną :-).
TFU !!!
Ciekawe, na jak długo tego optymizmu mi pozostanie……
Poza tym znów mam awans w blogowaniu, skoczyłam o całe 70 miejsc w górę.
Ciekawe, idę łeb w łeb z trzydziestką, albo obie awansujemy, albo obie na łeb i szyję spadamy, ale zawsze jesteśmy w punktacji niedaleko siebie, tym razem ja jestem o kilka oczek gorsza od niej.
Ale wcale Jej tego nie zazdroszczę, bynajmniej, fajna jest taka rywalizacja.
Tu przesyłam specjalne pozdrowienia dla mojej "rywalki", całkiem przyjazne pozdrowienia i nawet dołączam całuska. ![]()