pomruczało….

 

                                          78 D D M W D B – Z

 

Pomruczało trochę za oknem i…znów wyszło słonko.

A już myślałam, że będzie kilka chwil wytchnienia od zaduchu…….

Trudno, znów będę się topiła w sosie własnym.

Przydało by się trochę poplywać gdzieś dla ochłody, ale na basen nawet się nie wybieram, za dużo tam luda, zresztą sama???????

Dobrze, że chociaż tusz mam w domu, w zupełności wystarczy.

A tak namawiałam siostrę na budowę basenu………

A swoją droga jestem ciekawa, czy w AQa Parku też jest teraz taka wielka frekwencja?

Podejrzewam, że nie, bo i wakacje, dzieciaki wyjechały sobie z Krakowa, a i pogoda raczej namawia do korzystania z akwenów na swieżym powietrzu.

Chyba  pracownicy Aqa Parku przez wakacje plajtują ( odpoczywają???)

Ale tego się nie dowiem, bo ten, który tam (namiętnie) chodzi niestety nie daje znaku życia, obraził się na  mnie na amen.

No powiedzcie sami, jak mozna sie obrażać na taka miłą osóbkę, jak ja????

NO JAK??????

Wymiecione

 

 

Wymiotło wszystkie wiatraczki ze wszystkich sklepów w Krakowie.

Wcale się nie dziwię, te upały  bez wentylatorów to utopia.

Z wielkim trudem weszłam do wielkiego sklepu ( domu towarowego), skierowałam swoje kroki do działu AGD a tu…ZAWÓD, POPRROSTU NIE MA I JUŻ.

Badzo miły Pan z działy sprzedaży poinformował mnie, że wszelkie wentylatorki posżły jak świeże bułeczki.

Musiałam chyba upiornie wyglądać, bo Pan zaproponował mi krzesełko, żebym  sobie usiadła i nieco odpoczęła.( szkoda, że tam jeszcze kawy nie podawali, hehe, już nie mówiąc o wyżej wymienionym sprzęcie do ochłody)

Opowiadała mi siostra, ze Eli udało się wczoraj kupić kilka małych wentylatorków do przychodni, a pacjenci, gdy dowiedzieli się, gdzie je kupiła ( przy nich wypakowywała) natychmiast ozdrowieli i pędem do tego sklepu pobiegli.

No cóż, tam pewno też już puste pólki ( co Ci to przypomina???)

W innych większych i mniejszych sklepach jest podobnie, nie ma, poprostu "wyszły"i

Fakt, mogłam o tym pomyśleć wcześniej.

Ale mam nadzieję, że gdy nieco się ochłodzi, ten sprzęt będzie już dostępny.

A narazie pływam we własnym sosie ( nawet prysznic nie na długo pomaga) i marzę o…

plaży z palmami, cóż, skojarzenie jak najbardziej prawidłowe.

A teraz mogę tylko krzyknąć sobie tubalnym głosem:

KRÓLESTWO ZA WENTYLATOREK !!!!!!!

 

NARESZCIE !

                                                         79 D D M W D B – Z

 

        

DZISIAJ NARESZCIE WYMARZONY PIĄTEK !!!!!

Nie, to nie lenistwo, to poprostu cholerne zmęczenie tym zaduchem codziennym, już kiedyś pisałam, że do tropików wcale się nie nadaję.Chyba, że leżałabym na tropikalnej plaży,  pod jakąś palmą ,z lodowatym drinkiem ( no oczywiście że bezalkoholowym, bo kto pije w taki upał cos innego niż czystą wodę mineralną) , a fale oceanu obmywały by moje stopy, a lekka bryza ochładzała moje rozpalone  ciało.

Ale mam marzenia, prawda?

Rzeczywistość jest jednak całkiem inna 😦

Więc idę sobie spokojnie do jednej z moich prac, a potem rififi, źycie jest piękne, jak całe popołudnie ma się tylko i wyłącznie dla siebie…………..

 

Zabójstwo w biały dzień

  

                              

Ten upał mnie pomału zabija….ledwo łażę, już teraz wiem, co znaczy powiedzenie " rusza się jak mucha w smole "

Byleby do jutra jakoś wytrwać.

No to coś na ożywienie ducha (UŚMIECHNIJ SIĘ!!! )

 Góry.Malarz maluje pejzaż.

Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:

– Cholera, ile się człowiek musi namęczyć, jak nie ma aparatu……..

          &

– Gdzie idziesz z tym jamnikiem?

–  na wystawę psów

– po co??

– żeby zobaczył, jak wygląda prawdziwy Jamnik

         &

– Kochanie, czy mógłbyś mnie zdradzić z inną kobietą?

– mówisz i masz !

Urlop na życzenie

 

                                                    80 D D M W D B – Z

 

        

Postanowiłam taki sobie właśnie w ten piątek wykorzystać.

No nie całkiem do końca, bo rano muszę być u rybek, ale za to już po godzinie  trzynastej będę wolna,

aż do poniedziałku rana – tyle wolnego, więc będzie trochę odsapu i…napewno będzie żabami prało….

Ale co mi tam, przynajmniej porządnie się wyśpię i stresów sobie też nieco  pozaoszczędzam.

Czyli jednym słowem czekam na godzinę trzynastą zero zero w piątek.

Kiedyś też ludzie czekali na tą magiczną godzinę trzynastą, bo  wtedy ( młodzież tego pewno nie pamięta) otwierali sklepy monopolowe i już godzinę wcześniej ustawiała się przed takim sklepem długa kolejka "spragnionych".

Dzisiaj nie ma takich problemów, ten towar jest dostępny dzień i noc ( no tak, kiedyś w końcu też można było kupić alkohol po wyższej cenie w tzw "melinie", ale bywało to niebezpieczne, bo po pierwsze nigdy do końca nie bylo wiadome pochodzenie takiego trunku, a poza tym stróże prawa w niebieskich mundurkach pilnowali trzeźwości obywatelskiej i często były naloty na taka melinę, no chyba, że meliniarz miał dobre układy z władzą).

Dzisiaj można już pić na umór , owszem stróże nadal (czasami) pilnują porządku (ale już nie trzeźwości) i najwyżej co bardzo delikatnie z nimi sie obchodzą, doprowadzajac ich do pozycji w miarę siedzącej.

Właśnie onegdaj  na przystanku leżał sobie taki  pijany menel obok ławki, wiec mogłam poobserwować chwilę, jak dwaj porządkowi z nim sie cackali.

Co wcale nie przeszkadzało, że tegoż samego pijaka widziałam wczoraj  na tym samym przystanku, popijającego, już w ferajnie jakieś tanie wino.

Ciekawy fakt, nie pracują, są bezdomni, żebrają o papierosy, ale na alkohol zawsze parę groszy z brudnych kieszeni wyłuskają. Są zresztą w tym dosyć solidarni, dzisiaj stawiasz Ty, jutro stawiam ja – popijają z jednej butelki i wszystko jest O.K.

Nieważne, że zajmują miejsce na ławkach przystankowych, że są brudni i cuchnący i zaczepiają ludzi,wszak tam właśnie jest ich królestwo i jakoś nikogo z porządkowych wcale to nie obchodzi, że przeszkadzają normalnym ludziom.

A człowiek nie dość , że pracuje od rana do wieczora, to jeszcze ogląda każdy grosz kilka razy, żeby na zbytki nie wydać za dużo ( no, chyba, żeby to były od czasu do czasu lody Gyros).

Ale kto powiedział, że świat jest sprawiedliwy????

I z tą konkluzja na istach wyruszam w nowy ( znów duszny) dzień.Cześć.

 

 

 

 

 

PODZIW!!!!!!!!!

16 ( złotych) x30 (dni) =480( złotych miesięcznie)x12 (miesięcy) =5760 złotych rocznie.

Tyle Maciek, mój siostrzeniec zaoszczędzi rzucając od wczoraj nałóg nikotynowy.

Naprawdę jestem pełna podziwu.

Jego żona,Ela specjalnie pojechala po  zamykany słój na te pieniądze, Maciek rano wrzuca do niego  8 zł, popołudniu drugie 8 zł ( tyle wydawał dziennie na 2 paczki papierosów) + opanował jeszcze nałóg totolotkowy, czyli 40 zł co sobotę.

Ho ho, naprawdę bogacz z niego za rok będzie, dopiero on, Ela i dziewczynki będą mialy wspaniałe następne  wakacje..

Obliczyłam, ile mnie by kosztowała taka przyjemność niepalenia.

To znaczy nie tyle kosztowała, a  ile bym zaoszczędziła.

Półtorej paczki dziennie ( tak mniej więcej) czyli 12 zł x 30 dni to jest 360 złotych x 12 miesięcy  = 4320 złotych.

Też fajna sobie sumka.

Więc postanowilam rzucić palenie i…wytrzymałam całe 2 godziny bez papierosa.

Kurcze, nie mam silnej woli.

Na to konto ( nie palenia, oczywiście) zjadlam 500 ml lodów Gyros ( pyszne były,o smaku malagi z rodzynkami), więc dzisiaj poleglam na każdym froncie, ani odchudzanie, ani niepalenie, ej,

jestem poprostu B E Z N A D Z I E J N A !!!!!!!

Chwila zastanowienia

 

                                       8 1 D D M W D B – Z

      

Zastanawiam się, jak wygląda życie z osobą obok???

Znosić cale dnie ( i noce) fochy drugiej osoby??? –  to  zdecydowanie nie dla mnie.

Na szczęście życie zaoszczędziło mi tych wątpliwych przyjemności.

A może poprostu nigdy nie trafiłam na odpowiedniego faceta?????

A może jednak nie należy z siebie wszystko dawać, bo w ten sposób przyzwyczajamy drugą osobę tylko do brania, a jak się raz powie NIE, odrazu jest obraza majestatu !!!!

Dostałam ostatnio sms o treści :" Prędzej wypijesz wody całego morza, aniżeli poznasz charakter kobiety" – przysłowie ludowe.

Hm. polemizowałabym z tą madrością, czy to ma znaczyć, że charakter mężczyzn jest bardziej przejrzysty?

Nie powiedziałabym, to urodzeni EGOIŚCI, zwłaszcza Ci w bardzo dojrzałym już wieku.

Dziewczyny! radzę Wam dobrze, NIE WYCHODŹCIE ZA  (ten) MĄŻ.

A może to przestawię obrazowo????

Para jeszcze nie zaślubiona idzie drogą, on do niej  czule mówi

– Kochanie, uważaj, kamyczek pod Twoją stópką

Rok  po ślubie  na tej samej drodze on mówi :

– Ale gapcia z Ciebie, tu są kamienie, uważaj

Kilka lat po ślubie:

– Musiałaś wejśc na te kamienie!!!!

Kilkanaście lat po ślubie ( wciąż na tej samej drodze)

– do cholery jasnej, jaka z Ciebie łamaga, aż wstyd z Tobą gdzieś wychodzić, bo ciągle się o coś  potykasz!!

SAMO ŻyCIE !!!!!!!!

A moje życie w chwili obecnej jest bardzo prozaiczne, czyli codzienność, praca, praca, praca.

A za oknem znów piekielna temperatura, zaduch  od rana nic dobrego (chyba) nie wróży.

No dobra, kawa już wypita, teraz pora na……..

 

 

 

 

W A Ż N E !!!!!!!

To dość dobry pomysł, i ważny, więc warto przeczytać.

Ratownicy medyczni, policjanci, strażacy i wszyscy inni, którzy interweniują
na miejscu wypadków, wielokrotnie napotykają na trudności, kiedy muszą
 skontaktować się z krewnymi lub bliskimi poszkodowanych.

Po przeprowadzonych rozmowach z pracownikami służb ratowniczych
 zaproponowano abyśmy w specjalny sposób oznakowali w swojej komórce
numer – pod którym to w nagłych wpadkach można byłoby skontaktować się z bliskimi poszkodowanych.
Bardzo często telefon komórkowy jest jedynym przedmiotem, który można przy nich znaleźć. Szybki kontakt pozwoliłby na uzyskanie takich informacji jak grupa krwi, jakie przyjmują leki, czy cierpią na jakieś choroby, czy są
 alergikami…

Ratownicy zaproponowali, aby każdy w swoim telefonie umieścił na liście
kontaktów – osobę, z którą trzeba się skontaktować w nagłych wypadkach.
Lista kontaktów w naszych telefonach – zwykle jest bardzo długa nie wiadomo kogo w pierwszej kolejności powinniśmy powiadomić.
 Według ratowników, międzynarodowy skrót pod którym można byłoby
umieścić taki numer to: **ICE** (=in Case of Emergency) tzn. w nagłym
wypadku.
Takie oznakowanie uprościłoby pracę wszystkim służbom ratowniczym. Gdyby ktoś chciał umieścić więcej osób w swoim telefonie mógłby je oznaczyć w następujący sposób: ICE1, ICE2, ICE3, itd.
Pomysł jest łatwy w realizacji, nic nie kosztuje – a może być bardzo użyteczny. Przecież dzisiaj prawie każdy dysponuje telefonem komórkowym
.

no to odliczamy !

                    

                                82   D (ni) D(o) M(ojgo) W(yjazdu) D(o) B(uska) -Z(droju)

  

Aż??????   Tylko ??????

Lubię, jak coś się dzieje,a juz właśnie zaczęło się dziać, pierwsze kroku poczynione, potem to już z górki leci.

No nie bardzo z górki, bo cały ten tydzień ma nie dać nam oddechu, jeżeli o tepmeraturę powietrza chodzi.

Będziemy się smażyć, jak w piekle, może to i dobrze, bo potem ( w tych piekielnych czeluściach) będziemy mieć już zaprawę i może diabły na nas łagodniej  wtedy popatrzą???

Wczoraj w autobusie jechałam z kobietą dziwacznie ubraną: mianowicie miała spódnicę w kolorowe czerwono-fioletowe kwiaty, do tego bluzkę zieloną w biale paski,a na głowie miała założone na chusteczkę jeszcze sombrero – wyglądała jak choinka.

No cóż, teraz podobno wszystko, co się na siebie ubierze jest modne????

Ja raczej takich eksperymentów ze swoim ubraniem robić nie będę……..

Wolę jednak tradycyjną odzież.

A teraz już znikam do pracy, bo coraz później.

Acha, miłego dnia.

A teraz na koniec coś  "śmiesznego"

Lekarz mówi do pacjenta:

– do końca życia niech pan już nic nie je

–  do końca życia?

– no te 2-3 godziny jakoś pan wytrzyma.

HEHE ! Terrible!!!

Powrót do domu,czyli pieskie życie

 

 

 

Wrócę sobie  dzisiaj po pracy do domu, a tu nadal nie będę miala wejścia na net.

Takie już moje pieskie życie…….

Trudno się mówi i….psioczy się dalej, ale to i tak  nic nie pomoże.

Przynajmniej po tej spiekocie dzisiejszego dnia spokokjnie sobie spać wcześniej pójdę.

A co!!!!

Zarezerwowałam  Busko od 8 – 19 października, jutro dokonam wpłaty !!!!