Niefortunny początek tygodnia

 

 

Wszystko ułada się  do niczego. I to od poniedziałku !!!

Po pierwsze od wczorajszego popołudnia nie mam internetu w domu, nie ma i już, interweeniowałam oczywiscie w szanownej neostradzie, ale tam klienta mają w nosie i dopiero we wtorek łaskawie sprawdzą, co jest tego przyczyną.Nazłosciłam się ile wlezie, a przez ten brak nie moglam rano sprawdzić rozkladu jazdy autobusów i oczywiście  są  zmiany w odjazdach, niestety dla mnie niezbyt dobre, bo nie wspólgrają mi  dwa autobusy ze sobą, musiałam zmienic plany swoje i Jacka, który na trasie mnie bierze.

W dodatku dzisiaj maja byc upały do 35 stopnie, że też nie może nic być normalnie, tylko w skrajności pogoda nawet wpada…..

Ale nic to, mimo wszystko życzę udanego tygodnia i milego poniedziałku wszystkim.

JUTRO JUŻ NAPEWNO BĘDZIE LEPIEJ. !!!!

P.S. Na Plemiona aż strach zaglądnąć, pewno dzieciakom wszystkie wioski "spaliłam"

MARYNIKO-MARYNIKO

 

 

 

http://www.funz.info/Marynika-Grupa-Piesni-i-Tanca-Dziecioly,38.html

Czy ktoś jeszcze pamięta ta piosenkę??

E, chyba młodzież już nie.

A ona taka aktualna dla mnie była wczoraj, przespałam calą popoludniową sobotę.

Widać rzeczywiście mój organizm nie wytrzymuje  zmęczenia całoroczna pracą i tak się broni.

A ona  śpi i śpi doprawdy  jak na złość , tak może spać i spać  i nigdy nie ma dość…..

Jutro skoro świt dzwonię do Buska i załatwiam sobie i mojej siostrze 2- tygodniowy pobyt , oczywiscie pełnopłatny we "Włókniarzu"

Co prawda najbliższy możliwy termin jest dopiero od 8 października, trochę późno, ale może i w tm roku październik będzie też taki łaskawy, jak w zeszłym roku???.

Czyli mam przed soba jeszcze 2 i pół miesiąca pracy przed sobą, nie wiem czy podołam……

Ale narazie mamy niedzielę i powód do radości, że dzień wstał piękny i słoneczny za oknem, czyli jest wszystko O.K.

weekendowe zyczenia

 

 

         

 

 

Dzisiaj sobie troszkę popracuję, a co, czasami i w sobotę trzeba wyżyć się na rynku pracy.

Wczorajszy, trzymasty dzień miesiąca  skończył się małą potyczką słowną ( niepotrzebnie i tak nic nie wskuram), a potem  i całkiem miłym i niespodziewanym grillem w rodzinnym kręgu.

Grill co prawda na zewnątrz  niezbyt się nam udał, przegonił nas deszcz, ale konsumpcji można też i w domu od biedy dokonać. Ważna jest ta atmosfera, a przy dobrej Sangrii ( z owocami) humory zawsze dopisują.

No dobrze, nie można stale w tył patrzeć, było, minęło i za dzisiaj pora się zabierać.

 Temu kto pracuje ( tak jak ja) dzisiaj życzę, aby te zapracowane godziny szybko zleciały i żeby miał czas jeszcze na FUN.

A wszystkim pozostałym poprostu milutkiego weekendu życzę.

U W A G A !!! TRZYNASTKA!!!

 

                       

A może jednak by tak wybrać się do Buska??

Taka idea właśnie wczoraj wieczorem zakwitła w mojej głowie.

Co tam pieniądze, grunt, żebysmy zdrowi byli.

DZISIAJ PIĄTEK, TRZYNASTEGO !!!!!!!

Fatalnie, nie lubię. tego zestawu ( pewno dlatego dostałam łupnia na wszystkich moich wioskach, nawet tej mojej najlepszej???

Ale ponieważ któremuś z moich pacjentów ( rejestrując ga na dzisiaj telefonicznie) powiedziałam, że ten piątek, trzynastego będzie szczęśliwy

MUSZĘ W TO UWIERZYĆ.!!!!!!!

Byleby tylko ten czarny kot nie siedział znow na mojej trasie !!!!

P.S. A swoją drogą trzynastego lipca to pewna moja rocznica….o już równa -czterdziesta !!!

Wtedy……. przemilczmy lepiej, nie  ma się czym chwalić !!

moja walka z uzależnieniem

  

                

Oto kawałek lata tą jesienno-letnią porą.

Wczoraj polikwidowałam swoje kontra na Plemionach.

Szlus i kropka, koniec, to dobre dla dzieci i ludzi o mocnych nerwach.

Nie mam tylko pojęcia, jak mam postęować z tymi kontami moich dziewczynek, jeżeli opuszczę ich wioski, będą pewno zawiedzione, a ja już naprawdę straciłam całe moje serce do tej gry, cały mój zapał.

Jedno jest pewne, bloga jednak nie opuszczę

Pewno to wszystko jest efektem przemęczenia, zbyt długo przed komputerem ostatnio siedziałam ( w obu pracach i potem jeszcze w domu)  i jedyne wyjście to ograniczenie prywatnej komputerowej działalności, bo tej zawodowej niestety się nie da ograniczyć.

A ten tydzień niestety jest dłuższy w mojej zawodowej karierze,w  tą sobotę też będę  pracowała…

Czyli jeszcze trochę czeka mnie  w tym tygodniu posiedzeń przed magicznym ekranem.

A teraz juz znikam do pracy.

 

pogodowa plecionka

 

 

minął nareszcie ten męczący dzień.

Jakoś dzisiaj miałam dużo stressowych sytuacji, a pogoda poprostu dobija: rano mżyło, potem się nieco wypogodziło i nawet podczas spacerku po wsi było mi gorąco, potem zaś spadłła taka ulewa, że nie widać było domu naprzeciwko, a pod wieczór całkiem fajnie się wypogodziło i nawet…zaświeciło słonko.

Wię jak tu można w takim chaosie spokojnie egzystować????

Raz ciepło, raz zimno, raz deszcz, raz słonko.

Pomieszanie z poplątaniem…..

podsłuchane

        

           

Wracałam wczoraj autobusem do domu i podsłuchałam ( niechcący, słowo, dyskusja była z tyłu , tuż za moim uchem) rozmowę w sumie bardzo młodych dwóch chłopaków o …nudzie.

Jeden z nich opowiadał o wizycie w domu swojej sympatii, gdzie ciekawie może spędził chyba tylko kilka minut do obiadu, podanego przez przyszłą teściową, po obiedzie położył się smacznie spać, a omalże teściowa podkładała mu poduszeczki pod głowę, ale jak się obudził, zrobiło się już…nudno.

Ciekawa ta wizyta młodego cżłowieka ( miał tak na oko około 17-18 lat), żadnej radości z przebywania ze swoją ukochaną???.

A jak będzie wyglądało kiedyś jego małżeństwo z tą koietą, skoro już teraz z nią się nudzi?????

A swoją drogą nie mogli iść gdzieś na spacer, do kina, na dyskotekę, czy gdzieśkolwiek, a nie siedzieć w domu, w którym jest ….nudno???

Oj proszę młodzieży, trochę więcej życiowej energii trzeba z siebie wykrzesać.

Ja to właśnie robię i juz za chwilę znikam stąd, aby zaistnieć na pracowniczym rynku.

Muszę uważać, tak jak radzi mi horoskop, bo pod koniec tygodnia będę pilnie śledzona przez kogoś w pracy i mogę podpaść.

Chyba nawet wiem, kogo horoskop miał na myśli 🙂

zapytanie

Przepraszam, czy mamu juz listopad, czy to jeszcze ciągle lipiec?

Co prawda nie jestem na urlopie, ale mi deszcz też bardzo przeszkadza !!!!

Dzisiaj mimo parasolki wrócilam wieczorem  do domu całkiem mokra.

Brrrrr

na ponury dzień

Pora na rozjaśnienie uśmiechem nieco ten pochmurny dzionek

                  

 Do sklepu z militariami wpada zdenerwowana kobieta i woła

– proszę o pistolet i to najlepiej odrazu nabity

  potrzebuje pani do obrony ? – pyta sprzedawca  

do obrony to ja sobie dobrego adwokata wezmę, ale nieco później     

                   

Rozmawia dwóch przyjaciół:

– wiesz, miałem już dosyć jedzenia gulaszu ze słoika i chodzenia w pogniecionych koszulach, więc ożeniłem się

– ciekawe,  bo ja z tego samego powodu  się rozwiodłem – mówi drugi

                    

Zakochany mężczyzna pyta swoją wybrankę:

– czy mogłabyś wyjść za mąż za głupka, gdyby miał dużo kasy??

–  to zależy od tego, ile masz na koncie

              

Kolega pyta kolegę:

–  czy Twoja córka przedstawiła Wam już swojego narzeczonego?

–  on jest bardzo nieśmiały, odwiedza ją tylko wtedy, jak nikogo z nas nie ma w domu

              

– Ile powódka ma lat?

– Trzydzieści trzy proszę Wysokiego Sądu

– przecież trzy lata temu powódka mówiła to samo

– Bo ja nie zmieniam zeznań

             

Proste

 

Złe samopoczucie może być zawsze dobrym "excuse" do niepodejmowania pewnych  decyzji.

Taka mała ucieczka we własną skorupę i już ma się święty spokój.

Można i tak…..

A ja niestety ze skorupy wyjść muszę w deszczową rzeczywistość i iść na przód, przed siebie, w zapracowany świat.

Oh, lipiec daje w kość, biedni Ci urlopowicze, oj biedni…….