ciągle pada..

Więc coś, aby nie usnąć : tyle ostatnio o tej służbie zdrowia się mówi ( i słyszy)

Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anastezjolog.
– Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypial, ale mam jedno pytanie.
Czy leczy pan w naszym szpitalu prywatnie, czy na kasę chorych?
Pacjent na to:
– Na kasę chorych.
– No to aaa… kotki dwa….
               
W szpitalu rozmawia dwóch pacjentów:
– Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona?
– Bo ona też leży w szpitalu.
– Tragedia rodzinna?
 –  Tak, ale to ona pierwsza zaczęła!
                        

 U seksuologa pacjent skarży się, że w trakcie stosunku słyszy gwizdy.
– Hmmm…, a ile ma pan lat?
– 49.
– To co pan chciał słyszeć, oklaski?

              

zastępstwa

  

 

A za oknem siąpi deszcz.Padało całą noc i nic nie wskazuje na to, żeby miało szybko przestać padać.

Bardzo kapryśne to lato.

Dzisiaj odwrócenie kierunków pracy, no cóż, muszę być elastyczna  i godzić się muszę na zmiany, chociaż przyznam, że  to nieco  komplikuje porządek mego życia.

Ale cóż, jest okres urlopowy i przez ten czas nic w pracy nie będzie normalnie, czyli lato ma i swoje złe strony…..

Wczoraj zrobiłam sobie listę pobytów na Plemionach ( znów konsekwencja lata, czyli wszelkie zastępstwa

Narazie mam 3 swoje konta, prócz tego trzy konta Oliwki, jedno Marcysi a od jutra jeszcze  będę opiekowała się dwoma światami Darki i trzema Wikusi – czyli razem mam aż 12 plemion do codziennego odwiedzenia.

No i pierwszy (negatywny) skutek już jest – wczoraj były aż dwa napady na jedną  wioskę Oliwki i niestety poniosła tam dotkliwes straty, nie wiem, czy dam sobie radę odbudować tą wioskę jakoś????

No tak, a potem będą mieli do mnie pretensje, ale fakt Oliwka nawet nie wspomniała o opiece nad jej wioskami, pewno dziecko zapomniało, ale od czego jest dobra Ciocia???

Tak więc nie będę mogła narzekac na nudę, ale przynam, że już trochę mnie to męczy.

Wczoraj po przyjściu do domu runęłam jak kłoda na łózko i…zasnęłam.

Obudziłam się koło północy, umyłam się i dalej poszłam w kimono.

Strasznie już jednak jestem zmęczona…..

A do urlopu wciąż daleko ( a właściwie kiedy on wypada???)

 

deszczowa piosenka

Tralala tralala ale wcale mi do śmiechu nie było, jak mnie ta okropna ulewa na szosie dopadła – ściana deszczu.

Nie dość, że z góry padało, to jeszcze auta  niemiłosiernie chlapały, brr, zupełnie przemoczona do firmy wlazłam.Niestety nic no przebrania nie mam i muszę suszyć ubranie na sobie.

Niezbyt przyjemne siedzieć w mokrej spódnicy….

Dla polepszenia humorku kawał:

Kobieta zgłasza się na posterunku  i mówi:

– zróbcie coś, ten facet cały czas za mną chodzi krok w krok, chyba jest pijany

Policjant popatrzył na kobietę i odpowiedział

– też tak myślę. 

 

 

wzloty i upadki

Dzisiaj mam 546 miejsce w rankingu blogowym – znowu upadek 😦

Samo życie, raz wzlotym raz upadki…..

Po wczorajszej burzy zrobiło się pochmurnie i chłodniej za oknem.

Wczorajszy zaduch popołudniowy był nie do zniesienia, wiadomo było, że zakończy się burzą,

A ta przychodziła i odchodziła wielokrotnie, nie mogłam nastawić nawet sobie wieczorem prania, bałam się, że w nocy znów powróci.

Dzięki burzy poszłam wcześniej spać, zresztą i tak byłam skonana po wczorajszej bieganinie, upale.

Po tamtej burzy, która kiedyś  spalila mi telewizor, telefon i uszkodziła mi komputer teraz już nauczona smutnym doświadcczeniem odrazu wyłączam wszelakie elektryczne urządzenia.

Zrobiło się cicho – telewizor wyłączony, kopmuter wyłączony, nic tylko spać !!!

Dzisiaj mam zapewniony poranny spacer po wsi, niestety dwaj moi osobiści kierowczy dostali urlop.

Całkowite niedopatrzenie kadrowe, muszę wyciągnąć z tego jakieś konsekwencje 🙂

Ale póki co muszę wyruszać w szeroki świat samotnie. Cześć. Miłego dnia.

 

 

wesoło mi….

Po miłym obiedzie dwie pary wstają od stołu.Panie idą do kuchni przygotować kawę, a mężczyźni idą do pokoju gościnnego.

Jeden mówi do drugiego:

– myślę, że to wspaniałe, że cały czas mówisz do żony "słoneczko", "dzióbku", "cukiereczku".

A na to gospodarz:

– Prawdę mówiąc cztery lata temu zapomniałem, jak ona ma na imię.

HA HA HA.

Dzisiaj miałam sporo pracy w przychodni – narobilam całe mnóstwo zdjęć, aż bolą mnie nogi.

Ale za to zdjęli ze mie obowiązek rejestrowania,w tym zastępuje mnie mila pani Ala.

Przynajmniej nie muszę  teraz latać przez cały korytarz z rentgenia do rejestracji, aby odebrać telefon.

Ciekawe, jak to się będzie miało do wypłaty piewszego… o przepraszam szóstego.

Ano zobaczymy, czy na chlebuś tu teraz zarobię……..

moje żale

Niektórzy to mają wakacje, odpoczynek, a ja muszę do pracy zasuwać.I najgorsze jest to, że nie mam przed soba żadnych perspektyw, żadnych planów urlopowych, a może by juz wypadało mieć?

Dwa dni odpoczynku to jednak troszkę za mało.

Nawet na wsi spokojnej.

Nawet jak się ma koło siebie miłych ludzi i czas miło np. na grilowaniu się spędza.

To wciąż za mało.

Ale cóż, ktoś pracuje, by wypoczywać mógł ktoś.

To idę do tej pracy już, papa

I tradycyjnie miłego tygodnia życzę ( poniedziałku też)

PS. A 23 lata temu też 2 lipca był poniedziałek, pamiętam, bo wtedy po raz pierwszy szłam do pracy do Szpitala Kolejowego.

No patrz,a Szpital już 2 lata nie istnieje……..

A często przejeżdżam obok i tak bardzo mi żal…jakbym jeszcze słyszała ten szpitalny gwar.

ECH, szkoda gadać……. to tylko już HISTORIA!!!!  😦

 

 

 

 

Nikto je doma

Siedzę sobie sama na gosdpodarstwie na tej wsi ( rodzina wyjechała w siną dal) i w dodatku mam pod okiem pieczę nad dwoma domami.

Dobrze, że chcoiaż mam w obejściu dwa psy, zawsze mi raźniej jakoś.

Oczywiście żartowałam, bo całkiem, całkiem nieżle mi się wiedzie, cóż więcej do szczęścia potrzeba, za progiem świeże powietrze i słonko, do dyspozycji komputer, telewizor i radio ( czyli jak u siebie w domu), więc powodów do nudy wcale nie mam i do tego jeszcze mam całą furę nieprzyeczytanych kolorówek, do wieczora nawet czasu by mi zabraklo, żeby to wszystko ogranąć.

Tak więc leniwa niedziela co prawda, ale trochę inaczej, ciekawiej.

Zreszta za kilka godzin wszyscy znów się zjadą  i wesolo będzie………

A zresztą, czy ja już nie zdążyłam się do samotności przyzwyczaić????

Nie narzekam więc.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Mężczyzna z chłopcem wchodza do fryzjera,Gdy dorosły już jest ostrzyżony, sadza malca na fotel i mówi:

-teraz pan ciebie ostrzyże, a ja tylko na chwilkę  wyskoczę po piwo i zaraz wracam.

Mija pól godziny, godzina, dwie  , w końcu fryzjer zwraca się do chłopca

– coś Twój tata o Tobie zapomnieał?

-to nie jest mój tata, zaprzecza malec

-on tylko zaczepił mnie na ulicy i spytał czy mam ochotę na darmowe podstrzyżyny.

                             

 Facet odbiera w domu telefon

– przepraszam, czy to pan kupował w naszej aptece dzisiaj tymianek?

– tak, a co?

– omyłkowo  koleżanka dała  panu cyjanek

– a jaka to róznica?

– musi pan dopłacić 3.60

                         

 

taki sobie wpis

 

       

Moja Darka zawsze narzeka, że nie ma o czym na blogu pisać.

To fakt, czasami tak niewiele się ciekawego dzieje ( ale w jej wieku też???), że ciężko jest   o jakieś ciekawy temat ad hock, ale od czego jest wyobraźnia???? .

Dzisiejszą niedzielę spędzę z daleka od huku miasta, spalin samocodów, na tzw. łonie przyrody, co bardzo

się przyda mojej skołowanej glowie i nadszarpniętym ( ostatnio) nerwom.

Co prawda pogoda nie wygląda wcale zachęcająco, ale mam nadzieję, że to jest tylko chwilowy kaprys

pogodowy.

O właśnie słoneczko wychodzi za chmur!!!!, ale nieśmiało jakoś.

To kończę już ten wpis poranny, najwyższa pora zacząć odpoczynek ( od komputera też)

      

 

 

 

pierwszy lipcowy (nocny)wpis

               

 Mój Boże, już lipiec…

Niedawno wróciłam z kina , z trzeciej części Shreka.

Film, jak film, spodziewałam się chyba nieco więcej niż film pokazał, ale nie powiem, Shrek, Osioł i Kot w butach nadal mają fajntastyczne teksty.

Przebojowe powiedzenie Osła w 3 części: " Zainwestuj w majtki, bo ci widać"

Pomysłów ciekawych było co nie miara, cały czas coś się działo. ale jednak, coby nie mówić i pisać ta pierwsza część była jednak najlepsza.

Po filmie pojechałam sobie na wieś, tak więc niedziela zapowiada mi się ciekawie, oczywiście pod warunkiem, że pogoda dopisze.

I to by było na tyle nocnego wpisu.