Dzika róża

Piękna, czerwona – tak pięknie się rozrosła nad grobem mojego Taty.

Druga biała jakoś w tym roku kwiatków nie ma, ale ta czerwona…

Jej kolce na długich gałązkach zaczepiały mnie, gdy kładłam światła….

Byłam wczoraj na cmentarzu, przełamałam się, bo panicznie nie cierpię tam chodzić.

Zawsze mam świadomość, że jest coraz bliżej, aż ja tam też będę leżała……

POtem poszłam do pracy, gdzie miałam sporo pacjentów,ale jednak widać, że sobie

odpoczęłam przez urlop, mimo, że naprawdę sporo było roboty, nie byłam tak okrutnie zmęczona

jak ongiś.

Chociaż spać mi się juz przed 23-cią chciało, ale tak juz na starość bywa, że coraz wcześniej

się człowiek kładzie spać ( Magdusiu!!!!!).

No tu byłam złośliwa, fakt, Magda wcześnie chodzi spać, ale ona naprawdę jest bardzo zapracowana

i w dodatku bez dnia oddechu – nie pojechała na wakacje, bo własnego biznesu już ostro

trzeba pilnować,  takie jest życie.

Ale znów powtarzam swoją maksymę : Nikt nam nie powiedział, że życie po różach będzie się

słało – widać róże dopiero kwitną po śmierci.

A propos pogody : zapowiadali, że będzie lało w całej Polsce, tym czasem u nas słońce, więc szybko

zmieniono prognozę i pokazano na mapie, że lać będzie na zachodzie i na północy Polski.

Jednak i pogoda jest nieprzewidywalna.

Ale napewno będzie deszcz, moje kolana mi o tym przypominają.

W nocy musiałam wstać i potem nie wiedziałam, gdzie mam swoje kolana położyć, żeby

przestały boleć.

Zobaczymy, póki co jeszcze jest słonko.

Więc życzę słonecznego dnia, przynajmniej na duszy słonecznego.