To co wczoraj z tym moim nieszczęsnym komputerem przeżynam, to istny horror.
Na całe szczęście pomógł mi mój bratanek Łukasz,
.
Za jego poradą wyrzuciłam Mozela i Google chrom i włączyłam skanowanie : Eset. Trwało to trochę, bo niechcący wyłączyłam komputer już po kilku godzinach skanowania, musiałam skanowanie zaczynać od początku, tak, że zajęło mi to całą noc.
Oczywiście ja spałam, program działał, ale kilkakrotnie w nocy się budziłam i sprawdzałam, czy wszystko w porządku, czy znów się coś mi nie wyłączyło.
Dzisiaj Face Book już działa poprawnie i chyba bez wirusowo, niestety kłopoty są z Blogiem nada, nie można załączać zdjęć, co chwile się strona wiesza, nawet dostałam raz komunikat, że taka strona nie istnieje……
Podejrzewam przejściowe kłopoty, mam nadzieję, że tak to wygląda., ze to nie jakas reperkusja za moje poglądy.
Nawet jeżeli tak by było i tak ich nie zmienię, a wręcz nawet zasilę moją świadomość o przemocy politycznej.
Dobra, nic już nie piszę o tym.
Od wczoraj nam się pogoda zepsuła, niestety pada, ale mam nadzieję, że taki odpoczynek od tego super upału każdemu przyniesie ulgę.
Żal mi tylko Magdy, która wreszcie na kilka dni si e z dusznego Krakowa wyrwała i gdzueś tam po górqach łazi, ale od jutra pogoda sie ma poprawić, czego z całego serca Jej życzę.
I wszystkim miłego nie tylko poniedziałku, ale każdego dnia tego tygodnia życzę.
BĘDZIE LEPIEJ !!!