i znów ten blog

 

 

 

 

Nie, nie znaczy to, że nie lubię moich wpisów. Po prostu czasami nic szczególnego, o czym warto pisać, się nie dzieje.Chociaż…dzieje się, dzieje, zwłaszcza w polityce, ale mi już całkowicie ręce opadają, jestem bezsilna, widząc arogancje i coraz większy tupet rządzących i całkowitą głupotę Polaków.
Znów gruszki na wierzbach urosną, rządzący obiecują, obiecują, będą takie podwyżki płac, że chyba wszyscy traki jakieś będziemy musieli zamówić, żeby tę forsę udźwignąć. Czyżbyśmy wracali do czasów, gdy człowiek zarabiał miliony, z tym że chleb kosztował 30 tysięcy za bochenek?
Nie pamiętacie tych czasów, ja pamiętam……..Nadrukowali całą masę papierków bez pokrycia i szczodrze  ludziom rozdawali, kupując tym swoje poparcie. Teraz jest całkiem podobnie,
Potem przyszedł Balcerowicz i wszystko jakoś uspokoił, pieniądze zdewaluował do całkiem przyzwoitych wielkości, było pokrycie w towarze na to, co zarabialiśmy. A teraz gdzie znajdziemy takiego Balcerowicza?
Bo jak dotąd Morawiecki tez bajki finansowe snuje, tylko…okazuje się, że coraz bardziej są one rozwodnione, bez prawdziwego pokrycia.
Nie jestem wcale przeciwko podwyżkom płac, ale nie takim kosztem, jakim robi to Pis Wiadomo, zbliżają się wybory samorządowe i wciąż Pis musi walczyć o swoje poparcie, bo mimo, że sondaże są dla nich podobno korzystne, rzeczywistość może wyglądać całkiem inaczej. I oby wyglądała, bo gdy Pis osiądzie jeszcze w samorządach już całkowicie tej biednej Polski nigdy nie posklejamy.
Zresztą i tak z tym będą kłopoty, jak na razie zapowiada się następna kadencja tej wszystko psującej partii, czyli jeszcze wiele do zrujnowania im pozostało, tylko kto to wszystko naprawi i jak długo potem nasze wstawanie z nędzy będzie trwało???? Strach nawet myśleć….
Pewnie tych lepszych czasów już się nie doczekam…..

 

Wczoraj odkryłam nową „trasę” do pracy. Po wybudowaniu (wreszcie) wielkiego zespołu budynków przemysłowo – mieszkalnych na ulicy Prądnickiej, zrobili przy okazji nową uliczkę, która łączy ul Siemaszki i Prądnicką Właściwie jest to alejka spacerowa, ale idąc nią zauważyłam, że i tak nie jest ona do końca wykonana, spory kawał „ugoru” pozostał, ciekawa jestem, czy tak już  pozostanie, czy jeszcze ktoś ten „ugór” zagospodaruje, bo troszkę dziwnie to wygląda, gdy pas drogi jest wypełniony płytkami chodnikowymi, a obok ziaje góra gliny z trawą.Taka polska rzeczywistość, nie do końca wszystko jest dopracowane,  jakiś bubel musi pozostać. Troszkę mam wątpliwości, czy ten krajobraz tam się zmieni, bo jakoś nie widać już robotników, którzy dotąd tam pracowali, pusto i głucho…..  No i ciekawa jestem, kiedy ludzie wreszcie zaczną się tam sprowadzać. Fajnie jest, gdy w takim świeżo wybudowanym domu pokazują się już firanki.

Wczoraj byłam świadkiem śmiesznego zajścia. Jakiś młody człowiek, widać zdenerwowany korkami na ul Prądnickiej, postanowił sobie ułatwić życie i jechał kawałkiem ul Siemaszki pod prąd. Zatrzymał go…… nie, nie policjant, tylko jakiś dziadek, który zaczął na niego wręcz krzyczeć, że łamie przepisy drogowe. Dyskusja rozwijała się na samym  środku ulicy, kierowca z auta coś tam tłumaczył, dziadek rozgniewany do czerwoności wymachiwał na niego rękami i coś tam krzyczał, a w między czasie na nieprzejezdnej przez ten incydent ulicy zrobił się niezły korek, po protu zablokowali przejazd i   nadjeżdżające auta zaczęły na nich trąbić. Oj dziadku, dziadku, pomyślałam, przecież ty nie jesteś policjantem, który ma  ruchem drogowym kierować. No dobrze, miał rację, że zwrócił mu uwagę, ale czemu przy okazji zablokował całą ulicę i nie pozwolił ludziom na swobodny przejazd?
A moze dziadek jako dziecko marzył zostać policjantem i teraz spełniał swoje marzenia?

Zapowiada się całkiem przyjemny dzień. Ale czuć już jesień, nawet to ciepło jest takie jesienne, liście już pomału zaczynają z drzew spadać…..Cóż, jest jak jest, byleby tylko nie było  gorzej. Na razie idzie jesień, ale zima może być w tym roku całkiem mroźna, tak prognozują……
Życzę przyjemnego wtorku