O niczym, bo zupełnie bez jakiejkolwiek weny dzisiaj się obudziłam.
Za to…oczywiście, z bó.em tego cholernego lewego kolana, już naeet mój ukochany pan doktor nie pomógł, chyba tylko jakas czarna magia by to kolano ozdrowiła????
Może jednak wybiorę sie z nim do tego magika od hokus- pokus, czyli do bioenergetyka, tylko tyle, że …..zgubiłam ten adres, który kiedyś koleżanka mi dała, a wstyd mi raz jeszcze do niej zatelefonować.
Oczywiście, kartkę z numerem telefonu wsadziłam tak dobrze, żeby przez przypadek nie zginął i…nie wiem, gzie go upchałam
Chyba macie nieraz podobnie, co? Jak coś chcę dobrze schować, to rzeczywiście chowam tak, że sama potem tego odnaleźć nie umiem
Mam kilka tajemnych schowków, ale widać ostatnio znalazłam jeszcze jeden super tajemny, tylko niestety nie wiem, gdzie on jest 🙂
Wczoraj rzeczywiście odniosłam skierowanie do sanatorium do gmachu NFZ i….czekam, teraz pewno conajmniej 3 miesiące, żeby dostac odpowiedź, że przyjęli (a może nie?) moje podanie i sanatorium dostanę za 2 i pól roku.
Tyle niestety na uzdrowienie sanatoryjne się czeka. Kiedyś, dawno, dawno temu było jednak lepiej, pamiętam, że przynajmniej raz na rok mogłam podjąć leczenie w sanatorium. Fakt, że miałam łatwiej wtedy, gdy pracowałam w Szoutalu. Kładli mnie na 3-4 ni na chirurgii, robili badania i od reki dostawałam nie tylko skierowanie do sanatorium, ale już termin leczenia.
Ale to były niestety inne czasy, teraz potrzebuję tych ozdrowieńczych zabiegów jeszcze bardziej, niż kiedyś (a i wtedy były one konieczne raz na jakiś czas),ale okazuje się, że im człowiek starszy, im bardziej potrzebuje takiej opieki, robi się ona bardziej niedostępna.
Taki klimat….
Już niedawno pisałam, że pogoda jest dla bogaczy,, dla nie bogaczy są prognozy złe.
Podobnie jest widać z otrzymywaniem sanatorium.
Trzeba zacząć oszczędzać, aby wykupić sobie pełnopłatne sanatoryjne leczenie – innego wyjścia nie ma.
Dzisiaj wyjątkowo źle mi się pisze ten blog, co chwilę wyskakuje error !! Że też wreszcie szanowna Internetowa Gazeta nie poprawi swojej strony, naraża tylko swoich użytkowników na złość i bluźnierstw3a – najgorsze wyrazy powtarzałam głośno kilka razy,, dobrze, że chociaz sama mieszkam.
Ale gdzieś upust swojej złości musiałam przecież dać.
No nie, przyjdzie mi dzisiaj chyba zwariować przy tym dzisiejszym pisaniu, co chwilę błąd wyskakuje
LITOŚCI NAD BIEDNĄ BLOGOWICZKĄ !!!!
No to kończę tę moją dzisiejsza pisaninę, z nadzieją, że jutro będzie lepiej.
I to nie tylko na moim Blogu, ale tak ogólnie??????
Miłego czwartku
