Przemoc

 

 

Straszne wieści znów nadeszły, tym razem z Barcelony, a kilka godzin później z hiszpańskiego kurortu Cambrilis.
Znów jacyś ekstremiści zaatakowali niewinne osoby, zginęło 12 osób w Barcelonie, około 7 osób w kurorcie, bardzo wiele osób jest ciężko  rannych.
I to podobno w imię Boga, który jest przecież największa dobrocią.
Ale nie Allach, on jest wyrazem zła, chociaz podejrzewam, że to tylko złe o nim wyobrażenie każe zabijać.
Bo Bóg jest jeden, ale o różnych imionach, każdy inaczej Go sobie wyobraża, ale dlaczego ma być samym złem?
A tylko zło przecież każe zabijać.
To nie Allach każe zabijać!!!!
Po prostu, jego wyznawcy to ludzie chorzy, schizofrenicy, którzy sobie roszczą prawa do decydowaniu o losach tego świata.
Hm, czy my w swoim małym poletku o nazwie Polska nie mamy podobnie?
Co prawda nie jest tak źle, żeby zabijać w imię wyznawania jednej słuszności, ale siłą jest ona narzucana, a nieposłuszni są eliminowani, na szczęście jeszcze nie całkowicie, ale odsuwani, karani za to, że nie chcą słuchać.
Błaszczak ostatnio szumnie głosi, że Europa powinna zastanowić się nad swoimi krokami, a czy nie zastanawia się przypadkiem, że to co czyni jego formacja jest bardzo zbliżona do poczynań islamskich  fundamentalistów? Zgoda, u nas na szczęście jeszcze nie zabijają, fizycznie nie zabijają, ale tłamszą w nas własne uczucia, poczucie godności, wolności, bezpieczeństwa – czy to nie jest również ohydne?
Czy to nie jest przypadkiem zabijanie naszego sumienia, naszego JA, które dla każdego człowieka jest przecież najważniejsze????
Dlaczego w imię jakiejś chorej idei mam zmieniać własne poglądy, własne życie?
Oczywiście znów terrorystyczne napady będą wykorzystywane przez naszą władzę do utwardzania własnych poglądów, wygodnych dla nich, bo przecież na nich opierają swoje poparcie, wzbudzając nienawiść do uchodźców i strach.
Ale to nie jest tak do końca przecież, sporo ludzi ucieka od terroru, chroniąc swoje życie, życie swoich dzieci i swojej rodziny, szukając w miarę bezpiecznego miejsca do przetrwania strasznej, okrutnej wojny, która objęła ich terytorium.
Pomyślmy, gdyby nasze państwo zostało zaatakowane wojną, gdyby naszym najbliższym groziło niebezpieczeństwo, czy sami nie szukalibyśmy pomocy u innych? A co by było, gdyby i nam odmówiono? Tak było już nie raz w naszej historii, najpierw wojna światowa, gdy sporo Polaków uciekało z kraju i osiadało się w Stanach, czy innych landach, aby tam odnaleźć bezpieczeństwo. podobnie było w latach późniejszych, zawsze emigracja była pewnym zabezpieczeniem przyszłości dla wielu  polskich rodzin. Czyżbyśmy już o tym zapomnieli?
Czemu teraz mamy odmawiać pomocy tym, którzy jej potrzebują???
Broń Boże nie jestem zwolenniczką przemocy i panującego terroru, ale przecież  trzeba umieć wypośrodkować, znaleźć wyjście dla tych, którzy takiej pomocy rzeczywiście potrzebują. Nie każdy  uchodźca jest od razu radykalnym islamistą, chociaż niestety wielu z nich w przeróżny sposób przedziera się w życie normalnych ludzi i pod presją swojej pseudo religii po prostu zabija, ślepo  wykonując rozkazy swoich przywódców.
Radykalne rozwiązanie tej sprawy jest bardzo trudne, trzeba by było zniszczyć u podstaw główne źródła islamskich fundamentalistów, ale niestety oni odradzają się jak hydra, która swoimi mackami ogarnia coraz większe tereny i niestety rosną w siłę.
Robią coraz bardziej groźni, coraz bardziej zachłanni………..
Na tym właśnie polega nieodparta chęć dominacji nad innymi, obojętnie, pod jakim pozorem jest ona prowadzona.
A może jestem w błędzie? Może nie rozumiem tej dziwnej, otaczającej nas rzeczywistości, na którą niestety chyba nie mamy jednak większego wpływu, bo jak można ze złem walczyć, zło całkowicie zniwelować? Chyba jest to niemożliwe?????

Kiedyś był taki szlagier  „ZAWSZE NIECH BĘDZIE SŁONCE”  – pamiętacie?

I właśnie tego słońca życzę na dzisiaj i na niebie i  na co dzień, w najbliższej przyszłości w naszym życiu.
No i jeszcze sporo serca, bo ono jest nieodzowne, byśmy mogli przynajmniej w pewnym zakresie czuć zadowolenie i szczęście