Dziś są Darki urodziny


 

 

 

Dzisiaj wspominam ten dzień sprzed 21 lat, gdy o świcie Maciek odwiózł Elżbietę do szpitala, a kilka godzin później dowiedzieliśmy się, że na świat przyszła dziewczynka, moja kochana Kruszynka, Daria, którą kilka dni potem mogłam już w domu się cieszyć.Taka malutka, bezbronna, a tyle było w Niej miłości.
Uwielbiałam usypiać ją w wózeczku  kołysząc i śpiewając kołysanki, te wszystkie, które kiedyś w dzieciństwie śpiewał mi mój brat, gdy Rodzice gdzieś wieczorem wychodzili.
Zaraz po urodzeniu Darki postanowiłam, że rzucę palenie papierosów i każdego 11 dnia miesiąca kupię Jej jakiś drobiazg, a to śpioszki, czy bluzeczkę, albo jakąś fajną zabawkę. I tak było, przez całe 5 lat nie paliłam wtedy papierosów, niestety potem znów po nie sięgnęłam, tylko po jednego i…. tak już zostało. Pamiętam, jak Daria skomentowała to kiedyś ze smutkiem : Ciocia już mnie nie kocha, bo zaczęła palić papierosy.
Kocham Cię nadal, bardzo Cię kocham Darka, szkoda, że nałóg jest niestety silniejszy ode mnie. Jestem z Ciebie bardzo dumna, że swoją mądrością, nauką osiągnęłaś już tak wiele, że poszłaś w ślady swojej Babci Ani i studiujesz medycynę, mam nadzieję, że nie tylko, że ją skończysz, ale Twój zapał wystarczy na to, żeby osiągnąć jeszcze więcej, na przykład tytuł profesora, czego Ci szczerze dzisiaj życzę.
Ale przede wszystkim życzę Ci, abyś była szczęśliwa, spełniona i znała swoją drogę w życiu, z której nigdy nie zejdziesz na bok.No i oczywiście czekam na ten moment, gdy zaopiekujesz się moim zdrowiem, wiem, że wtedy wszystkie bóle, które mnie napadają (szczególnie w nocy) pójdą w zapomnienie.

WSZYSTKIEGO  NAJLEPSZEGO W DNIU URODZIN DARIA 

 

 

 

Dzisiaj zapowiada się następny bardzo gorący sierpniowy dzień.
W Krakowie temperatura może osiągnąć nawet 36-37 stopni Celsjusza.
Okropny upał.

Wczoraj, pomna wszelakich przestróg, wyszłam z domu dopiero popołudniu, około 16. Kupiłam sobie chleb w Awitexie i usiadłam na skwerku, oczywiście na ławeczce w cieniu. Było nawet całkiem przyjemnie, bo i wiał bardzo leciusieńki wietrzyk, przynajmniej było czym oddychać.
Najgorsze, że przyczepił się do mnie jakiś obwieś i koniecznie chciał sobie koło mnie na ławce usiąść. A przecież tyle wokoło było pustych ławek. Gdy spytał się grzecznie, czy może się dosiąść zdecydowanie i z gniewem powiedziałam NIE! 
Dziwadło ze mnie, ale jakoś nie mam ochoty do zawierania żadnych ławkowo – parkowych znajomości, po prostu ich się boję.Zresztą dobrze mi jest w pojedynkę i nikogo do szczęścia nie potrzebuję. Napawam się domową ciszą i….dziwaczeję sobie pomału, a co, nie wolno?????
Jednak bardzo mi tego parku brakuje, bo skwerek to jednak nie to samo, co park, ale cóż zrobić, jakoś już niecały ten rok muszę wytrzymać.
Dzisiaj też pewno dopiero w popołudniowych godzinach gdzieś się wypuszczę na malutki spacerek, właściwie to dużego wyboru nie mam.
Mogłabym właściwie podjechać autobusem jeden przystanek do Parku Jordana. Na wycieczki piesze niestety się nie piszę, bo okropnie bolą mnie ostatnio i kolana i stopy i……ach, szkoda już nawet pisać. Dzisiaj o 2 w nocy musiałam wstawać, by zażyć Nimesil, bo nie dało się z bólu spać- bolały mnie wszystkie kosteczki i w stopach i w kolanach, biodrach, nawet ręce, o kręgosłupie nawet nie wspomnę.
Obawiam się, że ból będzie już moim permanentnym towarzyszem życia, od świtu, po następny świt.

O polityce tylko tyle wspomnę, że na wczorajszej  następnie hucznie urządzonej za nasze pieniądze miesięcznicy, bo przecież tak liczna obstawa policyjna  i Straży Miejskiej, a równie również i nie wiedzieć po co udziału Straży Pożarnej ( paliło się gdzieś????) i jeszcze pewnie nie wiadomo ilu detektywów, pan prezes przyrzekł, że w ósmą rocznicę katastrofy odbędzie się już ostatnia miesięcznica, o ile oczywiście do tego czasu powstaną pomniki pod Pałacem Prezydenta, co najmniej 2-3, a może i więcej. Niech tak się nie rozpędzają z tymi pomnikami, bo potem zabraknie miejsce na pomnik dla Prezesa  Tysiąclecia i drugi dla jego….kota.


Kot jak najbardziej jest zasłużony, bo to właśnie on dzielnie  odpierał ataki manifestacji pod domem Kaczyńskiego miesiąc temu.
Może nawet medal jemu dadzą. Temu Kotu !!!!! 
Na pewno oczko temu kotu, jak ongiś temu misiu, nie będzie wypadało 🙂

Zostawmy politykę, zostawmy kota i cieszmy się piękną pogodą.
Życzę miłego weekendu

Żal Miłosza, żal …………..

 

 

 

Same tęgie łby siedzą w tym Pisie. Myślą co by tu jeszcze spieprzyć i wymyślili, że nie umieszcza na liście lektur Czesława Miłosza. Czemu? nie wiadomo, taki kaprys ktoś miał, (chyba nie tylko sama pani minister od nauki to wymyśliła?), może w szkole dostał dwóję z polskiego i teraz się mści???

ale za to na liście obowiązkowych lektur jest :

Jarosław Marek Rymkiewicz (autor wiersza „Do Jarosława Kaczyńskiego”). 
NO NIE KLASYKA PISU PORAŻA!!!!

 

ALE WSTYD NA CAŁY ŚWIAT!!!!!!!
Chociaż w świecie nic już pewnie nikogo nie zadziwi tym, co w Polsce się wyprawia, przecież tak wygląda pisia normalka!!!

Wczoraj, czyli w wigilię kolejnej  kaczej miesiączki, specjalna komisja powypadkowa, złożona głównie z „specjalistów”, którzy już w tej dziedzinie kilkakrotnie się zbłaźnili jakimiś wymysłami nie z tej ziemi, ogłosiła, że płat skrzydła samolotu nie uległ zniszczeniu na owej słynnej brzozie, tylko nieco wcześniej, samoistnie uległ zniszczeniu na wskutek wybuchu ( a jednak!!!), bo są na nim ślady po wybuchu (?????)
Dziwne, nikt wcześniej tego nie zauważył, dopiero po wielu miesiącach doszli do takich  rewelacji.
No i znów twierdzę : Tęgie łby mają w tym Pisie, widzą to, czego nie było!!!!! Czyli cuda – niewidy!!!!!
A DLACZEGO AKURAT WCZORAJ?
WSZYSTKO JASNE : Pis jednak boi się, że te wszystkie przeprowadzone niedawno konfrontacje mogłyby zasiać ziarnko niepewności, braku zaufania i wdrożyć pewne powątpiewania o wielkości Pisu, więc trzeba  „nakarmić” ciemny lud nowymi rewelacjami, aby znów podsycić w nich jedną jedyna rację, którą głosi Wielki Brat z rodziny Kaczej, Ciemny Lud nadal wierzy Kaczko, chociaż wyraźnie coraz więcej ludzi zaczyna jednak powątpiewać w wasze teorie. 

 

Po prostu ręce opadają na tę niebywałą pisią głupotę. Dzisiaj już ciąg dalszy jej następuje.
Z całej Polski, ZA NASZE PIENIĄDZE, ściągają posiłki policyjne, aby chronić Wielkiego Brata – (kurdupla po prawdzie) przed kim? Przed NARODEM!!
I znów ogrodzą  żelaznymi płotami Pałac Prezydencki, znów zawłaszczą teren, który nie należy tylko do nich, a do nas wszystkich.

CZY TO JEST NORMALNE PAŃSTWO????

To ja już naprawdę wolę tę ciepłą wodę w kranie i  NORMALNOŚĆ !!!!!

Dzisiaj zapowiada się znowu piękny i niezwykle gorący dzień, temperatura w Krakowie ma dojść nawet do 36 stopni. Znikła Sahara, ale znów jakieś gorące prądy do Polski napływają. Całe szczęście, że dzisiejszy dzień mogę potraktować urlopowo i nie będę musiała nigdzie wychodzić.
Wczoraj poprawiłam sobie humor nową fryzurką, jestem ogolona, jak zwykle mam króciutkie włoski, przynajmniej mnie włosy nie grzeją, no i od razu o 10 lat odmłodniałam (przynajmniej tak mi się wydaje !)
Przezornie umówiłam się wczoraj z panią Krysią ( fryzjerką) i z panią Elą (pedicure) dopiero o  godz.16, więc jakoś szczęśliwie na miejsce, mimo upału, dotarłam. Po wizycie w salonie połaziłam chwilkę jeszcze po Rynku, ale masa różnojęzycznych tam się przelewa. Chyba jednak turystom upał aż tak bardzo nie dokucza, ale wszystkie ogródki kawiarniane były pozajmowane, a jest sporo tych ogródków. Ludzie siedzą, popijają kawkę, wodę mineralną, czasami coś przekąszają i cieszą się życiem. Więc usiadłam sobie na Plantach i też życiem chwilę się pocieszyłam, ale nie byłam tam długo, bo nie byłam pewna, czy na pewno przed wyjściem z domu  zamknęłam drzwi balkonowe, a mieszkam przecież na parterze. Jakoś ten fakt wyleciał z mojej pamięci, ale jednak okazało się, że zrobiłam to tak odruchowo, że nawet nie zapamiętałam momentu zamykania balkonu, widać mam to  już we krwi 🙂

Ale porobiłam wczoraj tez kilka fajnych zdjęć (tym razem nie rentgenowskich), więc tutaj te piękne słoneczniki właśnie na koniec mojego wpisu sobie zamieszczę .

 

No to życzę wszystkim przyjemnego czwartku, chociaż z tego, co przeczytałam na Facebooku, nie wszędzie świeci już słonko.
Pewno to jest następstwo nocnych burz, ale rzeczywiście zapowiadali  na dzisiaj  piękną pogodę w całej Polsce.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!!!!

P.S. Współczuję tym chłopakom, którzy w Parku zasuwają z tymi taczkami i jeżdżą na tych koparach, w taki upał….. ale niech zasuwają, bo ja już niecierpliwie czekam na wizytę w odnowionym Parku.

 

Udało mi się

 

Czasami jednak coś tam się udaje. Dzisiaj udało mi się nareszcie grafikę do blogu włączyć – HURRA  
Tak mało, a cieszy. Nie cieszy mnie za to pogoda, bo jest pochmurnie, chociaż nie pada i chłodno, a nawet słonko zaczyna zza chmurek wychylać się
Typowa Baba, której nie dogodzisz: chłodno – źle, gorąco – jeszcze gorzej…..
Polityka? To już chyba najgorzej, ale ucieszyły mnie wieści że w Pisie trzeszczy i to dobrze trzeszczy – może sami siebie rozwalą? Zawsze jest taka szansa.
Jurek Owsiak znów na cenzurowanym, chyba jednak Pisowi nie spodobało się, że mimo podkładanych im kłód, impreza Woodstock doszła do skutku i w dodatku się udała, więc czepiają się jakichś tam słów, z którymi Jurek skierował się do „świętej” Pani Pawłowicz.
Co za przewrotne towarzystwo, czy tylko Pis, a szczególnie własnie pani Pawłowicz mają monopol na obrażanie innych?????
Typowy przykład polityki Kalego, gdy my robimy świństwa to jest OK, gdy nam „krzywdę” wyrządzają, trzeba ich do poziomu sprowadzić.
Przecież w sumie nic takiego złego Jurek nie powiedział, życzył tylko pannie Krysi troszkę miłości, troszkę seksu, które zdecydowanie poprawiają samopoczucie. A u nagle naczelna święta Pisu, niejaka rzeczniczka Mazurek, z wielce udawanym oburzeniem składać chce pozew do sądu w obronie dobrego imienia Krystyny P. Po pierwsze z tym dobrym imieniem to wielka przesada, bo sama Pawłowicz wielokrotnie dawała wyraz swojego powiedzmy szczerze chamstwa, a po drugie Sąd nie będzie chyba rozpatrywał dobrych rad, które do niej zostały skierowane.Czy miłość i seks to jest coś złego? Czy naprawdę można obrazić kogoś, gdy się mu dobrze radzi, by  tych przyjemności popróbował?
Ale to jest właśnie całe zakłamanie tej formacji politycznej, Cóż, tacy po prostu są,  zakłamani do szpiku kości.
Nie będę się nimi przejmowała, zresztą mam nadzieję, że ich  dni rządzenia do kresu się zbliżają….. przecież to mało ważne……
Najważniejsze, że jest fajnie. słonko świeci i humor dopisuje.
Co prawda czasami noce jeszcze nie są całkowicie pozbawione bólu, ale przynajmniej wiem, że żyję, bo gdybym bólu nie czuła….
Życzę wszystkim przyjemnego wtorku.

KOSZMAR = HORROR

 

 

 

To co wczoraj z tym moim nieszczęsnym komputerem przeżynam, to istny horror.
Na całe szczęście pomógł mi mój bratanek Łukasz,

.
Za jego poradą wyrzuciłam Mozela i Google chrom i włączyłam skanowanie : Eset. Trwało to trochę, bo niechcący wyłączyłam komputer już po kilku godzinach skanowania, musiałam skanowanie zaczynać od początku, tak, że zajęło mi to całą noc.
Oczywiście ja spałam, program działał, ale kilkakrotnie w nocy się budziłam i sprawdzałam, czy wszystko w porządku, czy znów się coś mi nie wyłączyło.

Dzisiaj Face Book już działa poprawnie i chyba bez wirusowo, niestety kłopoty są z Blogiem nada, nie można załączać zdjęć, co chwile się strona wiesza, nawet dostałam raz komunikat, że taka strona nie istnieje……
Podejrzewam przejściowe kłopoty, mam nadzieję, że tak to wygląda., ze to nie jakas reperkusja za moje poglądy.
Nawet jeżeli tak by było i tak ich nie zmienię, a wręcz nawet zasilę moją świadomość  o przemocy politycznej.
Dobra, nic już nie piszę o tym.

Od wczoraj nam się pogoda zepsuła, niestety pada, ale mam nadzieję, że taki odpoczynek od tego super upału każdemu przyniesie ulgę.

Żal mi tylko Magdy, która wreszcie na kilka dni si e z dusznego Krakowa wyrwała i gdzueś tam po górqach łazi, ale od jutra pogoda sie  ma poprawić, czego z całego serca Jej życzę.
I wszystkim miłego nie tylko poniedziałku, ale każdego dnia tego tygodnia życzę.
BĘDZIE LEPIEJ !!!

jakoś

 

 

Jakoś nie mam dzisiaj nastroju do blogowania.
Beznadzieja, wszystko ostatnio idzie nie po moich myślach.
Niby nic złego się nie dzieje, ale…..
Nie ważne, przecie dopiero co pisałam kilka dni temu, że zawsze jest jakieś jutro.
I to jutro musi być lepsze.
A jak kobieta może sobie humor poprawić?
Ano tylko przez jakieś zakupy, albo…od wizyty u fryzjera.
To pierwsze do niczego nie jest mi potrzebne, wiec pozostaje…….. fryzjer.
I to jest moje zadanie na jutro, lub najdalej na pojutrze.
Ale jak na razie mamy niedzielę. Nareszcie nie gorącą, bo trzeba od kanikuły troszkę odpocząć.
Zresztą podobno Sahara od nas zdecydowanie się odsunęła.
I bardzo dobrze, tyle ostatnich jeżdżących na sygnałach karetek słyszałam……. Ludzie po prostu nie wytrzymują takiej kanikuły, szczególnie w rozgrzanych murach miasta jest ona nie do wytrzymania.
Nie można znów zdjęcia w blogu zamieścić, nie ważne, przeżyję

Bez Face Booka chyba też, bo znów rozesłałam wirusy i parę osób mnie już zablokowało

I słusznie, po co im taka byle jaka zawirusowana  znajoma???

Cześć, może rzeczywiście jutro będzie lepiej??????

majwiększa skandalistka na Face Booku

 

 

No i kto by pomyślał:
Nobliwa, siwowłosa 67 -cio latka na Face Booku pornosy rozsyła.
Toć to skandal, nad skandale.
Właściwie to już powinna przybyć do mnie specjalna Komisja Troski o Moralność Narodu – Poprawna i Seksualnie -odporna – w skrócie PIS –
I powinni mnie do ciemnej tiurmy wrzucić, o wodzie i suchym chlebie, oczywiście bez dostępu do Internetu, ktory to dostęp już do końca życia powinien mi być  zabroniony 🙂

ALE CO SIĘ STAŁO ???????????  CO SIĘ STALO ????????

Otóż ktoś dokonał wrednego włamu na moje konto i zalogował się gdzieś tam pod Wieliczką (przecież mnie tam wcale nie było) i bezczelnie z mojego konta takie pornograficzne ekscesy szerzył, wysyłał je do wszystkich moich znajomych.
Niektórzy odpisywali mi zdziwieni, inni oburzeni, nie mogący zrozumieć, co mi do tego siwego łba na stare lata strzeliło.
Otóż nie mnie, ale jakiemuś wrednemu typowi, podejrzewam nawet, że zwolennikowi PISU, który chciał sie w ten sposób nam nie zemścić/????
Ale się nie dałam – od czego mam koło siebie mądra Darkę? Poradziła mi, jak mam się tego świństwa pozbyć i….zobaczymy na jaki długi czas to starczy.
Po prostu wlazłam w ustawieniach na bezpieczeństwo logowania, znalazłam tego drania z Wieliczki, który mi bezczelnie się wpakował na moje konto i potwierdziłam do Face Booka  , że to nie moje logowanie, dostałam za to możliwość zmiany hasła, które właśnie teraz obowiązuje.
Niby proste, a ile nerwów wczoraj zjadłam, ile wstydu, chociaz przecież nie wiem, dlaczego to ja miałabym się wstydzić, skoro te wszystkie bezeceństwa bez mojego udziału się działy…..

Wczoraj w ogóle jakiś kłopotliwy dzień miałam, bo najpierw miałam niepowodzenia przy  zamieszczeniu zdjecia w Blogu, potem w ogóle przez jakiś czas mój blog był nieczytelny………  Dzisiaj na szczęście wszystko się uspokoiło, widać, że te przejścia na Bloxie były tylko chwilowe.

Dzisiaj rano tez nieco mnie komputer „postraszył” bo zgłaszał……..wadę dysku, ale mu się nie poddałam, zresetowałam dziada, raz jeszcze odpaliłam i wszystko gra.
Niby mam jeszcze w rezerwie laptop, jak gyby coś z moim dużym kompem się działo, ale…wolę jednak na nim pracować, bo ma lepsza grafikę.
A ta mi jest potrzebna, bo jeszcze nie wiem po co wpakowałam się w jakąś nowa grę na Face „Wiejskie życie” i….teraz sadzę koniczynę, pszenicę i jakieś tam inne rośliny, potem karmię kury i zbieram jajka, karmię krowę i zbieram mleko, z którego mam sery, ot takie życie na fermie.
Teraz mam robić wino, ale nijak nie mogę u mnie znaleźć wino maszyny, pewnie ją trzeba dopiero kupić? Wtedy będę miała szampańskie życie (podobno)
Na razie się bawię, ale pewnie niedługo mi się to znudzi, bo ile można po tej farmie biegać i zbierać, siać i wytwarzać???

A może lepiej jednak gdzie4s na ławeczce w normalnym, realnym świecie usiąść, oczywiście w cieniu i cieszyć się dobrym życiem?

Pozdrawiam wszystkich w sobotę pełną słonka i niestety upału i życzę, aby ten dzień w samych przyjemnościach Wam upływał.

Z ostatniej chwili : GUZIK, spam nadal jest rozsyłany.
Chyba sobie strzelę w łeb !!!!!

ALE WSZYSTKICH NARAŻONYCH PRZEZE MNIE NA TE BEZECEŃSTWA SERDECZNIE PRZEPRASZAM !!!!!!

 

 

 

 

fajnie jest

 

 

Znów się dzisiaj strona blogu zbiesiła.Kręci się jak opętała, zdjęć nie chce zamieścić, pisać w niej się nie da, bo co chwilę się „zrywa” i muszę od początku zaczynać.

ZGROZA!!!!!

NIE BĘDZIE DZISIAJ ŻADNEGO ZDJĘCIA, ŻADNEGO GIFA.BLOG NA MNIE SIĘ POGNIEWAŁ I NIC NIE CHCE ZAMIEŚCIĆ

 

Ale fajnie jest, bo dzisiaj piątek. A w piątek należy mieć dobry humor, obojętnie, co się wokoło dzieje.
Wczoraj znów się działo, bo Donald Tusk zeznawał wczoraj w prokuraturze – męczyli go wczoraj całe przedpołudnie i jeszcze prawie całe popołudnie, wyszedł chyba zmęczony, ale raczej spokojny. Nie udało się Kaczyńskiemu, jak  o tym  zapewniał,  „zniszczyć” Tuska. To nie ten kaliber, Tusk nigdy stłamsić się nie da, ale przy tym stara się udowodnić kto tu górą.
To raczej  Kaczyński powinien zacząć się bać tego, co ją czeka, bo…..

Co prawda przeczytałam wczoraj, że sporo ludzi jeszcze wierzy tej pisiej sekcie, całkiem nie rozumiem dlaczego, czy naprawdę ludzie mają jakąś płachtę na oczach i nie widzą  co oni z nami, z Polską  wyprawiają????

 Ich propaganda  o tym, jaka to pełna oszustw i kradzież jest partia PO nadal działa i to własnie pod ich płaszczykiem sami okradają tych biednych, ociemniałych ludzi, trując im banalne kłamstwa. 
Nie wiem, czemu  wciąż ciemny lud tego nie widzi, nie widzi na przykład, że po cichu rząd rozdaje sobie co miesiąc bardzo wysokie premie, obsadzają lukratywne stanowiska swoimi krewnymi i znajomymi królika, robią wiele przekrętów, są bezczelni i aroganccy, dlaczego oni tego nie widzą???????

Tak sobie wymyśliłam, co robić, żeby zmienić obecną, tragiczną dla Polski sytuację.
Wspaniali, mądrzy i prężni młodzi politycy powinni opuścić swoje rodzime, stare partie i utworzyć nowa Partię Młodych (PM)
Widzę w niej i Borysa Budkę i Kamilę Gasiuk – Pihowicz,  Joannę Scheuring – Wielgus, Rafała Trzaskowskiego, Joannę Muchę, czy nawet   Roberta Biedronia. Pewnie wiele jeszcze mądrych ludzi, którzy dotąd nie zostali dopuszczeni do głosu mogłoby zmienić Polskę na mądrzejszą, bez uprzedzeń, nowoczesną, pro zachodnią, a nie pozostawać w zaścianku Europy
Wszyscy pozostali „starsi” już i wiekiem i stażem partyjniacy, których niestety zniszczyły dotychczasowe  układy i układziki już się „wypalili”, powinni z pokorą odejść, nie tyczy to tylko zresztą partii PIS, ale także i polityków z PO, czy Nowoczesnej, SLD…..
Nowoczesna Polska, to Polska ludzi młodych, im trzeba oddać stery rządów, bo oni wiedza, jak Polska powinna wyglądać.
Zresztą Polacy tym „z układów” już nie wierzą, wystarczy popatrzeć na sondaże. Dlaczego PO ciągle traci? Bo są tam tak niewiarygodne twarze, jak na przykład Schetyna, zresztą wielu z nich ma już sporo „za uszami”  i nigdy już Polacy im nie uwierzą.
Zresztą w tej grupie  przyszłych rządzących widziałabym jeszcze kilka osób młodych z tak zwanej lewicy, jak na przykład Barbarę Nowacką, myślę, że potrafili by się mądrze „ścierać” i wypracować takie nowe spojrzenie, które zadowoliłoby wszystkie strony politycznej sceny, wszystkich Polaków.
Najwyższa pora już zacząć coś z tym robić.

MŁODZI DO DZIEŁA !!! POLSKA NA WAS CZEKA!!!!!

No to sobie popolitykowałam troszkę, ale myślę, że większość moich Gości mojego blogu na pewno godzi się z moją ideą.
Polska historycznie  zawsze miała  tendencje do warcholstwa, ale pora już z tym skończyć i śmiało iść na przód.
Jeszcze zdążymy na prawdę dogonić ten Zachód, tylko …….



„A, ja myślę, ze panowie
dużo by już mogli mieć,
ino oni nie chcom chcieć!”

Wstał nowy dzień – piątek, radosny dla pracujących i  wczasowiczów, następny gorący dzień do odpoczynku.Myślę, że to będzie wspaniały weekend.
Pozdrawiam wszystkich Urlopowiczów i tych tylko weekendowiczów 


no i miałam rację

 

 

Oczywiście, ze nie napiłam się wczoraj wirtualnej kawki z moją Ulką, bo znów gdzieś po morzach i oceanach błądzi, przysłała mi tylko wieczorem wiadomość  messengerem , że czytała mój blog i że mnie serdecznie pozdrawia. Więc tę wirtualną kawkę pozostawiam do Jej powrotu, czyli do niedzieli. Niech sobie Dziewczyna używa, skoro i towarzystwo i co najważniejsze pogoda dopisuje, a pewnie i humor ma znakomity.
Całuski Ulu, baw się dobrze !!!
Ja poczekam…… cierpliwie poczekam……..  na ewentualną niewirtualną kawkę też  🙂

A ja oczywiście kawkę wypiłam, bo bez tego trudno mi dzień rozpocząć.
Ale każdego dnia jestem coraz bardziej przerażona naszą rzeczywistością.
Rząd wystąpił do Niemiec z żądaniami odszkodowania za zniszczenia podczas II-giej wojny światowej, a w dodatku TVP wypuściła bardzo dramatyczny  i PODŁY spot związany z Niemcami, w dodatku zrobił to w tak dla Polski dramatycznym dniu, gdy obchodziliśmy rocznicę Powstania Warszawskiego.
Ludzie, co ten Kaczyński wyprawia???????????
 
Widzę już dno przepaści, w którą teraz własnie wpadamy. Podobno wszystkie sprawy repatriacji i odszkodowań były już załatwione, jak teraz, po tylu latach można znów do tego wracać? 
No to powinniśmy jeszcze sądzić Rosję i Austrię za zabory, Szwedów za potop i Tatarów za wszelakie napaści.
Przypomina mi się rok 1939 i wszystkie zaczepki, które wtedy Niemcy kierowali w kierunku naszego państwa. I jak to wtedy się skończyło????
RANY BOSKI LUDZIE, CO SIĘ DZIEJE!!!!!!!
Czy Kaczyński chce doprowadzić nasz kraj do wojny???? Tylko z czym do gościa? Jaką mamy armię, jakiego dowódcę, kto nam pomoże?????
PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO Panie Kaczyński !!!!!!!!!!
POLAKOM POTRZEBNY JEST SPOKÓJ!!!!!!!! POLAKOM POTRZEBNE SĄ DOBROSĄSIEDZKIE STOSUNKI, A NIE WROGOŚĆ !!!!!!!
A ty chcesz się wzbogacić kosztem wszystkich Polaków – na tym ma polegać twój patriotyzm?????

CZARNO TO WIDZĘ !!!!! BARDZO CZARNO!!!!!!
Po prostu  płakać się chce, gdy na to wszystko  n  o  r  m  a  l  n  y   człowiek patrzeć może.
No i do tego mamy jeszcze pod bokiem ONR, bandę zabijaków, którzy tylko czekają ze swoimi pałami, żeby zabijać, mordować, pobić w najlepszym przypadku kogoś w imię….no własnie w czyje  imię?
Przestałam wierzyć, że będzie dobrze.
Przestałam wierzyć, że pokaże się polski Macron, który naprawi naszą Polskę.

NIESTETY JESTEŚMY SKAZANI NA ZAGŁADĘ.
A CIEMNY LUD PATRZY  i……….

NADESZŁA PORA POWIEDZIEĆ JASNO I GŁOŚNO OBECNEMU PSEUDO – RZĄDOWI
                  N  I  E  !!!!!!!!!!!!

Więc jak widzicie, nie mam wcale dobrych wieści dla mojego blogu, chyba trzeba będzie…….. czas na ………….
Wolę nie myśleć nawet…….

A wstał znów piękny i słoneczny dzień.
Wtedy, we wrześniu 1939 też było ciepło i słonecznie……

Ale jednak uśmiechajmy się, póki jeszcze możemy, bo nie wiadomo, co nam jutro przyniesie, czy w ogóle będzie jakieś jutro?????

bo to znowu środę mamy

A w tę środę przy bukiecie róż wypijemy razem z Ulką pyszną, poranną porę. Albo i nie wypijemy, bo coś mi się zdaje, że ostatnio Uleczka pisała, że znów w daleki świat się wybiera.
Cóż, przyjdzie mi z tą kawką nieco poczekać, cierpliwości muszę tylko dzisiaj nabrać, ale i tak wiem, że nawet jeżeli dzisiaj nie pozostawi tutaj żadnego komentarza, to i tak mój blog przeczyta.
Słoneczka chyba Ci Uleczku życzyć nie muszę, bo jest go teraz w Polsce pod dostatkiem, ale życzę Ci miłej przyjemnego wietrzyku, który ochłodzi rozgrzane ciało i doda Ci chociaż na chwilkę troszeczkę ochłody.
Cóż, zawiało u nas aż z Sahary  rozgrzanym powietrzem, dobrze, że chociaż piachem nie sypie.
Wszystkiego dobrego Uleczko na te super letnie dni, bo jeszcze kilka jest ich przed nami.

Dzisiaj znów wstałam o 4 rano. Bo co mam robić, skoro tu strzyka, tam rwie i nie da się już dłużej w łóżku wytrzymać?  Trzeba w takim wypadku rozpoczynać nowy dzień, oczywiście od kawusi i lektury. Dzisiaj czytałam wspomnienia pewnej pani, która opisuje losy swojej matki – prawie siedemdziesięcioletniej  „staruszki”. 
Przyznam, że zagotowałam się z oburzenia. Przecież jestem w podobnym wieku i wcale nie czuję się nieużyteczną staruszką .
Przecież pracuję jeszcze zawodowo, a wszystkie nowinki techniczne jak telefon komórkowy, czy komputer nie są dla mnie żadnym problemem. Wręcz przeciwnie, serfuję sobie całkiem swobodnie po internecie i to na rożnych portalach i całkiem dobrze daję sobie z tym radę.
Już nie wspominając o tym, że  namiętnie gram w całkiem młodzieżowa grę Pokemony i też całkiem mi to dobrze idzie, osiągnęłam już 34 level.
A ostatnio, po przeprowadzonych zmianach w tej grze mam koło siebie wieżę , na której wałczę z całkiem dobrymi skutkami. Nie pozwolę, żeby żadna inna, niż niebieska drużyna nie opanowała ten Gym. Drżyjcie przeciwnicy, czyli „czerwoni” i „żółci:, bo gdy tylko zobaczę, że inny kolor niż niebieski jest widoczny na moim Gymie, natychmiast przystępuję do akcji i walczę tak długo, aż ten Gym odzyskam. Czasami nie jest to wcale łatwo i sporo takich walk muszę przeprowadzić, żeby Gym odzyskać, ale jestem tak zaciekła w tej walce, że doprowadzam wreszcie do pozytywnego dla mnie skutku i……jestem wtedy z siebie bardzo dumna, a i  dodatkowych punktów w grze też wtedy sporo nabieram.
No więc, czy mogę powiedzieć, że już jestem starą i zniedołężniałą kobietą?
Nigdy się nie poddam.Zresztą Ulka też na ten temat coś wie, bo co prawda nie gra podobnie jak ja w żadną taką grę, ale i w internecie tez istnieje, już nie mówiąc, że prowadzi bardzo intensywnie sportowe i zdrowe życie.
W sumie każdy wiek ma swoje dobre i złe strony.  Młodość też wcale  wbrew pozorom nie bywa taka różowa. Walka o naukę, potem o pracę, niezbyt udane związki, rozwody, kłopoty z dziećmi i z mieszkaniem, o tym wszystkim też czytam w tych „swoich” gazetach  i…….
No i dochodzę do wniosku, że wcale mi tak źle na tym świecie nie jest. Każdy ma szczęście na miarę swoich możliwości.
I to własnie powinno się w życiu liczyć.

Dzisiaj zapowiada się kolejny super gorący sierpniowy dzień.
Nie będzie lekko, nie ma czym oddychać, człowiek zlany potem…….. 
SAHARA.  istna  SAHARA !!!
Ale trzeba jakoś przetrwać. Trzeba tylko zwolnić  tempo i… nie zapominać o sporych ilościach wypitych płynów, to w tej chwili jest najwazniejsze.
Brrr, a co robić, gdy się nie za bardzo lubi się pić wodę mineralną??/ 

Życzę powodzenia na dzisiejszą gorącą środę

czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień……….

 

 

Ech, to już minęło czterdzieści lat od dnia, gdy stałam we Władysławowie pod budką telefoniczną (a takie tylko wtedy bywały, gdyż nikt o telefonach komórkowych jeszcze nie słyszał) i czekałam na wiadomość : Ania urodziła Syna !! Świętowaliśmy wtedy narodziny Maćka razem z Jego Rodzeństwem, Magdą i Marcinem i cieszyliśmy się, że rodzina nam się powiększyła. Poszliśmy potem w trójkę   na specjalne urodzinowe lody i na toast wypity lemoniadą.
To już naprawdę tyle czasu minęło?, a to było tak, jakby wczoraj. Pamiętam, dzień, w którym po raz pierwszy po naszym powrocie z wakacji do Krakowa Ciebie zobaczyłam, taką małą kruszynkę w niebieskim kocyku w kratkę i pamiętam  te następne dni, gdy już nieco starszego, ubranego w różowe ubranko  woziłam Ciebie na spacer. Jak ja lubiłam te spacery, jaka byłam dumna, tak, jakbyś był moim synem, a nie siostrzeńcem……..
A potem, gdy już podrosłeś, zmuszałeś mnie, abym pisała Ci zadania z języka polskiego, bo twierdziłeś, że nikt tak wspaniale nie pisze zadań jak ja.
I zawsze dawałam się nabierać, nawet gdy musiałam czytać tę  okropną lekturę „Medaliony” i potem ją streszczać.
Ale zawsze bardzo Cię kochałam ( i kocham nadal) i wiedziałam, że i Ty również takim samym uczuciem mnie obdarzasz.

Życzę Ci dzisiaj Maćku wiele, wiele szczęścia i radości, jakie na co dzień  dostajesz od swojej bardzo kochającej Cię  żony  i  naprawdę wspaniałych córek. Niech Ci się wiedzie w interesach, a przede wszystkim w zdrowiu, abyś długie, długie lata mógł cieszyć się wspaniałym, bezstresowym życiem.
I uważaj na siebie, nie szalej tak na tym swoim motorze, bo każdy Twój dalszy wyjazd na nim przyprawia mnie o ból głowy i palpitację serca.
Wiem, że jesteś doskonałym kierowcą, ale dodatkowa porcja uwagi nigdy nie zaszkodzi.
Nie wiem, czego jeszcze mogłabym Ci jeszcze życzyć, Ty to sam wiesz najlepiej, więc pod wszystkimi Twoimi marzeniami, życzeniami podpisuję się obiema rekami.
Po prostu:  BĄDŹ SZCZĘŚLIWY !!!!!!!!!

1 sierpnia to data szczególna dla Polaków. Wspominamy dzisiaj heroizm bohaterów powstania warszawskiego, którzy podjęli się tej nierównej i skazanej właściwie z góry  na upadek walki w obronie swojego kraju. Nie jest najważniejsze to, że to powstanie nie było zbyt dobrze przygotowane, było zrywem patriotyzmu, głownie młodych ludzi, którzy szli na rzeź, często świadomie, z hasłem na ustach : WOLNA POLSKA.
Jakże aktualne jest teraz to hasło, które również na ustach młodzieży dzisiaj wykwita: WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, DEMOKRACJA.
Tym bardziej, że nie mamy obcego wroga, złe intencje są pośród nas, Polaków. I to jest chyba w dniu dzisiejszym najbardziej bolesne, że niby wszyscy walczymy o tę wolność, ale niektórzy całkiem inaczej ją rozumieją, starają ją sobie przywłaszczyć na zawsze.
Nie może być na to pozwolenia i to bardzo jasno dzisiaj musimy sobie powiedzieć, zarówno ci, którzy chcą przemieniać rzeczywistość według swoich wydumanych modeli i ci, którzy chcą normalności. Wiele złych słów padło z każdej strony, trudno podsumować, która strona jest bardziej nienawistna, ale może własnie dzisiaj przyjdzie ten moment na opamiętanie się, na zrozumienie, że droga konfliktów nigdzie nas nie zaprowadzi.
Wczoraj przeczytałam u siebie komentarz od kogoś, kto się podpisał fg2002:
„Ale wystarczyło złodziei władzy pozbawić a wszystkie krzywe rosną. Uczciwość popłaca.”
Sadzę, że napisał to młody człowiek, nawet bardzo młody, który nie rozróżnia dzisiejszej rzeczywistości, który nie widzi, że nowa władza też nas okrada, wystarczy popatrzeć na stanowiska, na pensje, na premie, którymi się obdarzają nawzajem. Czy ten, kto napisał ten komentarz naprawdę nie widzi, że go nadal okradają? Po co powtarza puste frazesy, które są zwykłymi kłamstwami, pomówieniami?
Bo na pewno poprzedni rząd miał wiele za uszami, ale jest jedno pewne, nigdy nie okradł nas z naszej wolności. Myślę, że ten młody człowiek rozważy dzisiaj moje słowa i przestanie ulegać antypeowskiej  propagandzie 

No to wkroczyliśmy dzisiaj w nowy miesiąc, w nowe wyzwania. Jeszcze przed nami wciąż wakacje i to najbliższe dni zapowiadają jako bardzo, bardzo upalne. I oby tak było. Co prawda skwar w mieście przeszkadza, ale tylu jest wczasowiczów, którzy cieszą się z takiej pięknej słonecznej pogody……
Musze przyznać, że w tym moim nowym mieszkaniu jakoś ten skwar daje się przetrzymać. Zdecydowanie jest lepiej, niż,  w moim dawnym mieszkaniu, gdy słońce operowało przez cały dzień prosto w okna świecąc i duchotę przynosząc.
Od strony pokoju mam jak wiadomo Park, a więc drzewa skutecznie tłumią nadmiar słonka.
Mam otwarte okna na przestrzał, a w kuchni od strony podwórka, na którym jest sporo drzew i krzewów lekki  wiaterek skutecznie  chłodzi rozpalone ciało.
No w każdym bądź razie jak dotąd jeszcze nie musiałam używać wentylatorka, chociaż już kilka takich bardzo gorących nocy było.
Jeżeli w pokoju będzie mi za gorąco, przeniosę się na kanapę do kuchni i tam będę sobie mogła spać przy otwartym balkonie.
Zawsze jest jakieś wyjście…….

No to przepięknego, gorącego i bardzo słonecznego wtorku Wszystkim życzę