to wcale nie prima aprilis

Mogę mieć auto.

To wcalre nie primaaprilisowy kawał

Maciek zaproponował mi, że mi da swoją corsę.

Pomysł dobry, tylko co dalej?

Raczej nie odważę się na samodzielną jazdę.

Co prawda moja starsza o 10 lat bratowa  i starsza o 7 lat sąsiadka jeżdżą.

Ale już jeżdzą lata.

A ja?

Trudno wrócić do jazdy, skoro jeżdziłam autem bardzo krótko i to w dodatku jakieś

no około 15-20 lat temu.

Za długa przerwa no i za duży teraz ruch na ulicy.

Raczej sobie odpuszczę,bo to bez sensu.

Ale jakże by mi się auto przydało, oj przydało.

Pomarzyć zawsze można.

Chyba, że rozpiszę konkurs na prywatnego kierowcę.

Tylko, że wtedy bardziej chyba opłaciłoby mi się jeździć taksówkami.

Gdyby to było właśnie jakieś 20 lat temu……

A tak moje prawo jazdy dalej poleży sobie bezużytecznie