Brak systematyczności

Czemu nie piszę regularnie blogu?

Trochę za tym przemawia lenistwo, trochę brak odpowiednich tematów…

No dobra, jestem leniwa, przyznaję, chociaż i tak sporo czasu przy komputerze spędzam.

Ba, nawet powiedziałabym, że stanowczo za dużo,

Czasami staram się nawet ograniczać, ale…. komputer działa na mnie jak magnes…przyciąga.

Ale tym razem nieco przesadziłam z tym brakiem wpisu ( Darka dzięki za przypomnienie).

Ostatnio zaczytuję się w stronie mojego bratanka.

Oczywiście adresu strony nie podaję, bo nie jestem do tego upoważniona,ale

dla mojej rodziny podam małą wskazówkę, a potem niech sobie sami radzą,

trzeba wpisać imię i nazwisko tej osoby jednym cięgiem a potem dodać tylko małpę i pl.

Kto dociekliwy dojdzie.

A tam są fajne opowiadania i anegdotki dotyczące jego dzieci:Franka i Weroniki zwanej

Niśką.

Trochę pośmiać się można.

Dzisiaj dzień z serii tych lejących ( zaczarowywałam oczywiście deszcz,ale moje

czary jakoś ostatnio marnie działają).

Trudno, będę moczyła swoje nogawki spodni, czego wybitnie nie cierpię, gdy

coś mokrego majta mi się wokoło moich nóg, ale…

Jak się nie ma co się lubi (czyli słonko) to się lubi co się ma( czyli deszcz)

O ile oczywiście deszcz można polubić.

Acha, jeszcze jedno moje spostrzeżenie:

Skoro część mojej kochanej rodzinki  podobno martwi się brakiem mojego wpisu

i niewiedzą co u mnie się dzieje, wystarczy do mnie zatelefonować i już wszystko

będzie jasne.

Prawda, że proste?????