Lamus

 

Dzisiaj kilka rzeczy można już wrzucić do lamusa.

Mamy już marzec, więc miesiąc luty już wyrzucamy za siebie.

Swoją drogą. jak narazie zapowiada nam się całkiem słonecznie ten marzec.

Igrzyska Olimpijskie też już do przeszłości należą, dzisiaj powraca do Polski

złota Justyna, Królowa Śniegu, jak ją nazwał w swoich komentarzach sportowych

Tomasz Zimoch – ale będzie szaleńswto najpierw na lotnisku Okęcia, a potem

w Kasinie, już to sobie wyobrażam.

Więc i igrzyska olimpijskie też w lamusie leżą, zagasili wczoraj znicz olimpijski.

Finito.

Do lamusa mogę wrzucić też ostatni weekend, nawet trzeba przyznać, ze niedzielne

odwiedziny Ważnej Osoby przebiegły całkiem spokojnie.

Żeby się dziecku nie nudziło, należy dać mu zabaweczke prawda?

Więc ja siedziałam na swoim komputerze, a Ważna Osoba buszowała sobie po internecie

na moim maleństwie. Trzeba przyznać, że coraz lepiej mu to idzie. Całkiem nie

wiem po co chce się na te kursy komputerowe zapisywać.

Ale jego wola, skoro chce się na każdej mozliwej niwie dokształcać jeszcze, jakby nie

było w słusznym wieku ( nie będę złośliwa, inaczej nie nazwę tego etapu jego życia)

A co przedemną?

No wiele, wiele.

Nowy miesiąc, nowe wyzwania, plany ( a mam takowe???).

No i widmo wiosny przed nami tuż tuż, chociaż i śnieg jeszcze zapowiadają.

W każdym razie jest już bliżej niż dalej do tej wiosny.

No to czekamy na nią z niecierpliwością.

Ta kalendarzowa powinna przyjśc już za trzy tygodnie