Sens

 

Jaki sens jest pisania blogu???

Nie wiem, mój blog jest taki jaki jest, czyli dzielę się w nim moimi przeżyciami,

radościami i stresami, nic specjalnego.

Przeglądałam inne blogi. Niektóre są bardzo wymyślne w swojej treści, inne

są tematyczne, też ciekawe.

Czasami przeglądam blogi z jedzonkiem, mniam, smakowicie wyglądają, ale

już od samego oglądania i czytania przepisów przybywa mi kilogramów.

Lubię bardzo ten blog ze zdjęciami z Krakowa, ale najchętniej oglądam

stare zdjęcia. Wynalazłam fajną stronę http://www.Tamteczasy.pl. – polecam, szczególnie

osobom w nieco słusznym wieku, można pooglądać tam na przykład zdjęcia

z lat całkiem dawnych, ciekawe bardzo,

Już był okres, że porzuciłam pisanie blogu, ale moja rodzinka głównie, a także

i znajomi podnosili larum.

Powróciłam znów do swojego blogu, co miałam zrobić?

A co wczoraj ciekawego mnie spotkało?

Oczywiście mój ukochany aparat rtg znowu mi psikusy robił.

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego on mnie tak nie lubi.

Po prawdzie też za nim nie przepadam, bo jak coś ( nawet nie ktoś) robi ci ciągle

na złość, jak takie coś polubić można?.

Mówi się o złosliwości rzeczy martwych, co akurat w przypadku mojego aparatu

jest akurat dowiedziona.

Aż strach pomyśleć, co się będzie działo, gdy zamontujemy do niego przystawkę

do cyfrowego opracowywania zdjęć. Dopiero będzie miał pole do popisu, aby

mi dopiec.

Ale się nie poddam, co to, to nie, wezmę na przetrwanie i albo  ja albo…..

marny los aparatu będzie 😉

Ale na zmiany muszę jeszcze trochę poczekać, na razie pomięczę się ze swoim aparacikiem,

może wreszcie jakaś metodę wymuszenia na nim  posłuszeństwa wynajdę.

To idę sobie nieco popracować.