
Nie lubię poniedziałku !!!
Nawet taki film był, całkiem fajna komedia pomyłek i dziwnych zdarzeń.
A ja szczególnie nie lubię tego dzisiejszego poniedziałku, jako, że znów muszę
otwierać przychodnię i juz mi cierpnie skóra, czy uda mi się to bez włączenia
tego piekielnego alarmu.
Zresztą i jutro też mnie to czeka, mimo, że już będzie wtorek, nasza Jadzia
pojechała na kilkudniowy opoczynek i ten nieszczęsny fakt porannego otwierania
teraz na mnie spadł.
Już od wczoraj wieczór nad tym myślałam, w nocy źle spałam, koszmary mnie
męczyły….
Niby nic ciężkiego, tylko trzeba poprawnie wbić kolejne numerki, ale jeden z nich
niestety czasami się zacina, a wtedy zaczyna syrena wyć jak oszalała, wciska się
z bólem w uszy, w głowę,w brzuch………
No to jak mam się nie stresować na zapas?????
A stress mojemu Panu Wrzodzikowi na pewno zaszkodzi, on spokój lubi.
Teraz nie tylko o 5 -tej rano jeść wołać będzie, tylko podrażniony, upominać
się pewno o strawę często będzie, nie nadążę z dostarczaniem mu pełnej aprowizacji
by zadowolić jego głodomorskie wygibasy.
No i znów nie będę się mogła odchudzać, bo jak tu nie jeść, gdy Pan Wrzodik woła
JEŚĆ!!!!!
Odchudzanie muszę pozostawić więc do czasu, gdy Pana Wrzodzika skutecznie
poskromię, niczym dzikie zwierzę.
Tylko, czy zdążę przed jesienią, wszak to znów pora szaleństw Pana Wrzodzika.
No, ale nie miałam pisać o Panu Wrzodziku tylko o poniedziałku.
Jak wiemy, jest to pierwszy i najdłuższy dzień tygodnia.
A propos : Jasiu w szkole w pewien poniedziałek pyta kolegi: która jest godzina.
Kolega odpowiada: 8.15 .
O cholera,ale się ten tydzień dłuży – odpowiada Jaś.
Więc życzę wszystkim, by ten poniedziałek, aczkolwiek nieco dłuższy ( no bo i czasu
już nam przybyło) był miłym początkiem bardzo miłego tygodnia.

Dzisiaj Dzień Kobiet, więc stawiam tutaj tradycyjnego goździka, wraz zyczeniami dla
Miłych Pań.
Pokwitowań nie wymagam, jak ongiś bywało, fakt dodawali jeszcze do tego
parę pończoch lub rajtek , ale kiedy to było??????
Kto dzisiaj zresztą o tym dniu pamięya??? ( chociaż Ważna Osoba pamiętała!!!)
Mówią, że to przeżytek PRL-owski……
Ale niech nam Kobietom się dobrze dzieje, nie tylko w dniu 8- mego Marca, ale przez
tok okrągły.
Rano o 5-tej miałam już, zgodnie z umową.,pobudkę od Ważnej Osoby, jednak nie
zapomniał i mnie obudził, a myślałam, że zaśpi.
To teraz tylko czas na poranną kawusię i… trzymajcie kciuki za to moje dzisiejsze
portierowanie ha, ha.