Buty kupione.
Czy wygodne? jeszcze się okażę, na razie tyllko tyle, co w sklepie miałam je na nodze.
Trochę się z Asią nałażiłyśmy, więc mam zmęczone nogi i nie odważyłam się ich wczoraj
jeszcze ubrać.
Wyglądają całkiem, całkiem, a jak się spisżą???………ZOBACZYMY.
a tak wyglądają :
Odrazu je sfotografowałam, żeby wszyscy wiedzieli, jakie mam nowe butki.
Po zakupie butów poszłyśmy z Asią do kawiarni, aby oblać buty, by się dobrze nosiły.
Wypiłam kawę a takze ja i Asia wodę mineralna z bąbelkami.
Mam nadzieje, ze należycie buty oblane zostały i nie dadzą mi teraz do wiwatu.
Czyli buty opite i same pić nie mogą !!! nigdzie !!!!
Są czarne, całe ze skórki, a forma? jak widać HD.
Dzisiaj w nich chyba do pracy pójdę, ale na wszelki wypadek zapasowe, wygodne
klapki w siatce nosić będę, muszę się stopniowo do nowych butów przyzwyczajać.
Rano mierzyłam sobie cukier i…..spadł bardzo ładnie, do omalże górnej granicy normy,
czyli dyscyplina żywieniowo – lekarstwowa poplaca.
I dobrze, bo ten wysoki cukier doprowadzał mnie do depresji.
Żeby tylko moje kiszeczki się nieco uspokoiły.
Za karę nic jeść nie dostaną i już, będzie spokój, żadnej rewolucji.
A co u bocianków?
Ano nie ma jeszcze jajeczka.Trzeba czekać,
Przed nami Wielki Tydzień, pora refleksji i…..
Oznacza to, ze święta tuż tuż. I mój wyjazd do Bukowiny też.
Spokojnego przedświątecznego tygodnia życzę zatem