Pamięci mojej Przyjaciółki Majki

 

Złe nowiny przyjść mogą o każdej godzinie.

Wiedziałam o chorobie mojej Przyjaciółki Majki, rozmawiałam z nią nawet

kilka dni temu, ale nie dopuszczałam nawet do siebie złych myśli.

Dzisiaj popoludniu przyszła wiadomość o Jej śmierci. Odeszła cichutko, tak jak

cichutko zawsze żyła, dzisiaj o godz 14.00

Pierwszy raz zobaczyłam ją na początku roku akademickiego w Szkole Techników

Elektroradiologii, to był 1967 rok.Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam ją jako naszą słuchaczkę,

wcześniej pracowała w tej szkole w Sekretarioacie, ale wkrótce okazalo się, że wspólnie

będziemy się uczyć, oraz, że mieszkamy tak blisko siebie, że nasza znajomość będzie bliska.

Razem uczyłyśmy sie do egazminów, razem zdawałyśmy nasze egzaminy.To ja byłam

świadkiem narodzin jej małżeństwa z Mundkiem, to ja cieszyłam się z narodzim

Jej Maćka. Potem był okres, gdy razem pracowałyśmy w Szpitalu Kolejwym w Krakowie,

Majka tam mnie ściagnęła, pamiętam jak dziś, jak oprowadzała mnie po wszystkich

szpitalnych zakamarkach.

Niestety wyprowadziła się trochę za daleko odemnie i nasze kontakty były coraz rzadsze,

A potem przyszła wiadomość o Jej chorobie – białaczce.Chorobie, której niestety

dała się wyniszczyć, odeszła….

Żegnaj Majka, będziesz zawsze w moim sercu.

Wieczne odpoczywanie racz Jej dać Panie, a światłość wiekuista niechaj Jej świeci.

Niech odpoczywa w spokoju wiecznym. AMEN

wschód

Piękny, kolorowy, takie wschody tylko na wsi można podziwiać.

W mieście jesteśmy pozbawieni takich widoków, no chyba, że ktoś mieszka na obrzeżach

miasta.

Ale ten wschód to i mój symbol dotyczący tego co się dzieje w polityce, a dzieje się,

oj dzieje.

Dwie posłanki z Pisu, pani Kluzik i pani Jakubowska właśnie zostały wywalone na bruk,

ot tak, pan Prezes  pstryknął sobie palcami i obie Panie już w jego partii nie są.

A dlaczego?? Podobno szkodziły partii w budowanie wyborczego wizerunku.

Śmiech na sali, jeżeli ktoś twierdzi, że Pis ma jeszcze jakikolwiek wizerunek to tkwi

w wielkim błędze.

Ta partia właściwie juz prawie nie istnieje, to znaczy prawie, bo niestety my, podatnicy

nadal będziemy na tą partię łożyć pieniądze, a oni sobie będą tam w tej swojej

obłędnej pseudopolityce tkwić, nic nie robiąc ( bo nawet trudno powiedzieć, że są teraz

opozycją do rządu) i biorąc niemałe całkiem poselskie pensje.

A że ich wszyscy po kolei krtytykują? Co im tam, najważniejsze jest, że pensyjka

leci, nieprawdaż?

A co tu ma wschód słonka z sytuacja wspólnego?

Oj ma, może wreszcie jakieś  słonko nad Polską zaświeci, może Polska jak

to słonko otrząśnie sie ze snu  i wreszcie będzie  normalniej???

Może słowo demokracja przestanie byś wyświechtanym tylko frazesem???

Tylko ciekawa jestem, co teraz powiedzą wyborcy pana Kaczyńskiego, Ci, którzy tak murem

za Prezesem stawali, broniąc jego postawy męża stanu ( ha ha ha), a którzy po raz

kolejny zostali przez niego wystrychnięci na dutka, a zotali, bo słowa, które głosił

że Polska jest najważniejsza okazały się  po raz następny tylko pustym sloganem, bez

pokrycia……

Chociaż biedne Babcie – moherówki pewno nadal w swojego Boga Kaczynskiego patrzeć

będą, bo im Ojciec z Torunia  w swoim sławnym Radiu wytłumaczy, że tak właśnie powinien

prawdziwy polityk postępować, a że wbrew logice, to nie ważne.

Wybory samorządowe tuż tuż – właśnie zastanawiam się, czy wogóle jest jakiś sens brać

w nich udział, bo ci, których nie popieram sami w nich polegną, dzięki wspaniałych ostatnich

posunięć ich bossa, ale na taką decyzję jeszcze mam parę dni do namysłu.

Na razie życzę wspaniałej i słonecznej soboty, a taka się chyba zapowiada.