Głos oddany

 

Obywatelski obowiązek wykonany.

Głos na przyszłego prezydenta i na radnych oddałam.

Pogoda  na te wybory wyraźnie się  poprawiła, nawet słonko wyszło, chyba po to, żeby

tych najbardziej oppornych z domów do urn  wyciągnąć.

A co poza tym?

Wczoraj miałam gościa, czyli Ważną osobę ,na obiadku.

Obiadek był oczywiście jarski, a nawet powiedziałabym, że i tak

królewski – makaron z sosem serowo – szpinakowym. Gościowi ( i mnie też) bardzo

na szczęście smakował.

A dzisiaj już gości się nie spodziewam, więc oddaje się błogiemu lenistwu.

Wszystkim na ten uroczysty jakby nie było, niedzielny dzień, odpoczynku życzę

dobrego.