Pamiętacie pewno kobietę pracujacą z „Czterdziestolatka”??
Ona tak zawsze mówiła, że na wygląd trzeba sobie zapracować.
No i sama sie o tym przekonałam.
To jeszcze nic, że ustępuja mi miejsca w autobusie ( z czego się nawet bardzo
cieszę), ale wczorajsza „przygoda” całkiem mnie o tym przekonała.
Otóż wracałam autobusem z pracy, akurat wczoraj sprolongowałam
sobie kartę autobusową, łatwa sprawa, są odpowiednie ku temu automaty:
wprowadzasz do czytnika kartę, naciskasz odpowiednią sekwencję ( można kupić tam
zarówno bilet jednorazowy, jak i sprolongować kartę), wsadzasz odpowiedni banknot, który
nie może być ani troszkę zniszczony, bo aparat co prawda banknot wchłonie, ale zaraz go
wypluje z powrotem) chwile czekasz i już wyskakuje Ci potwierdzenie zakupu, i reszta
bilonem w dodatku – ale fajna spawa). Szczególnie, gdy wciąga ten banknot – całkiem
jakby tam jakiś odkurzacz zamontowali, fruuuu i juz banknotu nie ma!!!!
No to wracam do tematu: Wsiadłam z tą kartą, której notabene jeszcze dobrze nie zdązyłam
schować, a tu …kanary po autobusie fruwają. Już miałam wyjmowac tą kartę, gdy kontroler
przeleciał obok mnie, ledwo na mnie spojrzawszy i kontrolował wszystkich po kolei, z
wyjątkiem właśnie mnie.
Ha, pomyślałam sobie, widać mam nobliwy taki wygląd, a na wygląd trzeba sobie zapracować
przecież, nadal jestem przecież kobieta pracująca, he ,he.
No tak, po co taki kanar ma jakąś babcię, czy dziadka gonić, jak ten napewniej i tak ma
jakiś darmowy przejazd, nie należy się nimi przejmować, lepiej sprawdzać młodzież, która
nagminnie na gapę jeździ.
Ale mieli pecha, nie udało im sie żadnego gapowicza przyłapać, chociaż zęby sobie na dwie
młode dziewczyny ostrzyli, bo jechała na zniżkowym bilecie, ale niestety, ku rozczarowania
kanarów, stosowną legitymację okazały.
Szybko więc wysiedli i w pośpiechu do innego autobusu się przenieśli, tam potencjalnych
gapowiczów łapać.
To nie znaczy wcale, że mogę bezkarnie na gapę jeździć, nie, bo pewnie wtedy,
gdy ważność biletu by mi się skończyła, na pewno by mnie akurat wtedy sprawdzili!!!
Na podobnej zasadzie, gdy ongiś uczyłam się do egzaminu ( ech, kiedy to było???)
i jakiś temat pominęłam, bo był według mnie mało ważny, akurat z niego zaswze dostawałam
pytanie i…różnie bywało….
Dzisiaj poranna zmiana w pracy, więc pora już po mału się zbierać, co prawda
nie pada, ale pogoda niezbyt zachęcająca, taka ponura……
A jednak na przekór pogody życzę wszystkim miłego wtorku.
Ten tydzień będzie o wiele krótszy w pracy, jeszcze tylko jutro i znów przed nami
długi czterodniowy tweekend…
Akurat miła wiadomość dla leniuchów.
Ale ja do nich nie należę, więc do pracy właśnie wyruszam. Cześć.