Co robić, jesień coraz bardziej się rozuchwaliła, już zimnem nawet straszy
od czasu do czasu, już już śnieg zapowiadają.
Coraz gorzej o jakieś piękne kwiaty do mojego Garnuszka i do mojego blogu.
Wczoraj zaglądnęłam do ogródka Sióstr Felicjanek, a tam już bardzo pustawo
się zrobiło, róże już okopane, ziemią zasłonięte, udały się na zimowy wypoczynek.
Jeszcze kilka zółtych kwiatków pozostało, ale to już marna koncówka, niestety,
taka smutna i biała rzeczywistość nadciąga.
Narazie całą noc dzisiaj padało, a teraz……..
Deszcz co prawda nie pada, (śnieg na szczęście też), ale jest szaro- buro, czyli
bylejak.
A śnieg już ma spaść podobno w tym tygodniu, przynajmniej św. Mikołaj będzie miał
troszkę śniegu pod płozami, gdy za kilkanaście dni prezenty będzie rozwoził……
Za to znów jakieś wojenne zmagania na granicy Korei Południowej i Korei Pólnocnej mogą
nieco niepokoić…….. Wszak to „żółta rasa” a przepowiednia mówi o zalaniu całej
Europy właście „żółtą rasą” – brrr, lepiej nawet nie myśleć co by było, gdyby Chiny do tej
całej wojennej zwieruchy się włączyły…….. To jest przecież najbardziej zmilitaryzowana
część świata……
No to teraz będziemy śledzić losy tego konfliktu i trzymać kciuki, żeby się nie
rozpościerał na dlasze kontynenty.
Mimo tych niepokojących wieści życzę miłego dnia