jedna pani drugiej pani

 

Jak miło odwoływać złą wiadomość. Otóż wczoraj zadzwoniła do mnie druga koleżanka ze Szpitala Kolejowego i okazało się ( na całe szczęście), że ta pierwsza powiedziała mi plotkę, tzn zmarł nie nasz szef, a kiedyś tez pracujący w naszym szpitalu lekarz- ginekolog. Odetchnęłam z ulgą, no nie, tamtego lekarza też znałam i chyba nawet lubiłam, na pewno nic złego bym mu nie życzyłam, ale tylko ucieszyłam się, że ta śmierć nie dotyczy naszego szefa, ten sobie całkiem podobno jeszcze dobrze żyje i jeszcze nawet dalej pracuję, mimo, że jest o 20 lat starszy, niż ten, co właśnie umarł.
Żyj nasz kochany SZEFIE jak najdłużej się da,w zdrowiu przy boku kochanej swojej żony, bo ten świat już znamy a tamten cóż, kiedyś każdemu przyjdzie nam go poznać, ale dlaczego miałoby być to już teraz? Lepiej sobie poczekajmy. I tak nas niestety to nie ominie.

Dzisiaj mam popołudniową zmianę, wiec jeszcze trochę przy komputerku posiedzę, potem pójdę na ten chlebuś powszedni zarabiać.

Życzę miłego wtorku.