Ciężko, bardzo ciężko…

 

Mam bardzo złą passę w pracy ostatnio. OK. przyznaję, Mea culpa, pomyłka, ale człowiek z takim stażem pracy nie powinien się mylić, wiem o tym i żadne wytłumaczenie, że to stress, nerwy itd. Musze bardziej się skupić, bo już jestem na cenzurowanym. Ale niestety ( w pewnym wieku) powinno się mieć naprawdę bezstresowe warunki, czego nie można zapewnić, gdy się ma do czynienia z ludźmi. Jedna zgryźliwa uwaga ( np od pacjentki) i już wszystko ( przynajmniej u mnie) bierze w łeb, a chwila dekoncentracji i… nieszczęście gotowe.
Tylko raz jeszcze powtarzam, to nie jest wytłumaczenie ( niestety). Ale tak się stało i bardzo wczorajszy dzień psychicznie odchorowałam.
Bałam się nawet, że będę miała bezsenną noc, bo bardzo długo nie mogłam zasnąć, jednak delikatnie snująca się mużyka z radia jakoś mnie do snu utuliła.
Ale dzisiaj już jest dzisiaj i muszę od początku zaczynać swoją pracę, pozostawiając za sobą to co było nie dobre, inaczej zwariuję. Ale i tak czerwona lampka gdzieś tam z tyłu mojej głowy wciąż się tli.
Jednak to nowe miejsce pracy niezbyt dobrze na mnie działa ( czemu??), dziwne, na początku było wszystko dobrze, teraz jest coraz gorzej..
A może to ta pora roku na mnie  tak źle wpływa? NERWY, NERWY,NERWY!!!!!
Dobra wiadomość ( dla mnie) to taka, że właśnie rozpoczyna się wielki remont i potem zmiana aparatu w moim stałym miejscu pracy, więc jest szansa, że jeszcze w tym roku tam powrócę, tam czuję się jak ryba w wodzie. Chociaż kto wie, ile czasu będę potrzebowała, aby zaprzyjaźnić się z nowym aparatem, pamiętam ile łez na ten poprzedni wylałam, zanim się z chochlikiem, który w nim zamieszkał  zaprzyjaźniłam, nawet pisałam wiele razy o tym.
Byłam dwa dni temu na Żabińcu i pożegnałam się przy okazji z moim aparatem, wiedziałam, że widzę go po raz ostatni i przyznam, że trochę mi się smutno z tego powodu zrobiło, już się do niego przyzwyczaiłam i rozumiałam, czego on ode mnie wymaga.
Właściwie to już będzie trzeci aparat rtg, na którym ( mam nadzieję) będę pracowała w tej przychodni. Każdy następny lepszy od poprzedniego, teraz będzie z firmy Simens, a więc solidny ( chociaż też nie całkiem nowy) – mam nadzieję, że szybko z nim się zaprzyjaźnię :-).
Teraz pozostało mi tylko czekać.
Dzisiejszy poranek bardzo ciemny, a potem zamglony przypomniał mi, że już zima tuż tuż, Ciekawe co będzie z tymi zapowiadanymi 30 stopniowymi mrozami, które zapowiadają? Może jednak ( też) się pomylili – oby.
No to zagryzam stresy kanapką i pędzę do pracy, oby ten dzień był dla mnie spokojny i miły, czego i innym życzę.