Stało się

 

No właśnie, jeszcze trzy dni temu, gdy byłam gościnnie na Żabińcu stary aparat sobie spokojnie stał i pewnie nawet ( chochlik) nie przewidywał, że to ostatnie jego godziny, Wczoraj już go wywieziona na złomowisko, tym bardziej szkoda, łezka w oku się kreci. Nowy aparat już jedzie do mnie, a tymczasem gabinet zostaje wyremontowany i piękny będzie na mnie oczekiwać. Już nie mogę się doczekać, gdy tam z powrotem się przeprowadzę. Niby tu fajnie, bo blisko, ale jednak co własne śmieci, to własne. Zresztą koleżanki za mną podobno tęsknią, przynajmniej tak twierdzą, no cóż, może nie jestem aż taka straszna cholerą, na jaką wyglądam?

Okropnie deszczowy ten piątek nam się zapowiada, a mówili, że weekend będzie piękny i słoneczny i komu tu wierzyć?
Prawda w tych dziwnych czasach nie można nikomu już wierzyć, nawet czasami sobie samemu.
No to przynajmniej popatrzmy na moje zdjęcie robione bodajże w zeszłym roku w Modlnicy i przypomnijmy sobie, jak słonko wygląda. Bo toprawdziwe na niebie nie wiadomo kiedy przyjdzie nam  oglądać.

Kończę, bo pora do pracy wyruszać, widna już na mnie czeka!!!

Reklama