a tu środa

 

Znów kilka dni się opuściłam, ale dzisiaj rano obudziła mnie środa, więc musiałam zareagować na blogu.
Halo moja Koleżanko z Poznania, halo Uleczko, słyszysz mnie?
Znów całuski Ci środowe posyłam, chociaż mało mi do śmiechu dzisiaj pozostało. Wczoraj znów się dowiedziałam o śmierci  bardzo bliskiej memu sercu osobie.
I chociaż na codzień nie miałam z Nią kontaktu, albowiem mieszkała kawałek drogi od Krakowa, ale zawsze wiedziałam, że jest. Niestety dopadła Ją choroba i pewna niefrasobliwość powiedziałabym lekarza, który zbyt późno zdecydował o konieczności hospitalizowania zdecydowała, że niestety leczenie nie powiodło się…..
Co raz częściej spotykam się niestety z tym, że „biorą już z naszej półki” i coraz gorzej jest mi się do tego przyzwyczaić.
Niestety nie byłam na uroczystościach pogrzebowych, ale Elu pamiętam o Tobie przynajmniej w modlitwie.|
I całym sercem jestem z Bratem Elżbiety, dla którego była Ona kimś podobnym, jak moja Siostra dla mnie, nie tylko Siostrą, ale pewną częścią Jego życia, byli ze sobą bardzo rodzinnie związani. Pomna tego, co sama 4 lata temu przezywałam wiem, co On czuje i jest mi z tego powodu bardzo smutno.
Tak więc miłe środowe  spotkanie z Ulką przeplata się ze smutnymi wiadomościami, takie właśnie jest życie.
Dlatego odpuszczę dzisiaj moje prywatne troski i perypetie, bo dzisiaj o jak i zresztą polityka nie są najwazniejsze.
Mimo wszystko miłej środy życzę, podobno dzisiaj bez słonka?