idzie luty….podkuj buty?

 

A może jednak nie?

Bo pogoda (dla mnie na szczęście) jest nie zimowa, ale wręcz wiosenna.
Tylko ten porywisty, zimny wiatr przeszkadza, jest wręcz bardzo dokuczliwy.
Musiałam wczoraj ubierać aż dwa swetry i kurtkę, skoro chciałam palić papieroski na dworze.
A wczoraj w związku z tym spotkała mnie przykrość. Pani portierka, która siedzi na wysokim parterze w swojej portierni zatrzymała windę, z którą zjeżdżałyśmy ze znajomą na papieroska i kategorycznie zabroniła zjeżdżać na dół, poleciła natychmiast wracać na oddział.
Służbistka jakaś z tej portierki, tak to est, gdy cieć chce rządzić pacjentami, nagle poczuła się bardzo ważna. Cóż, spuściłyśmy uszy po sobie i jak niepyszne wróciłyśmy na górę. Kto wie, jaką aferę gotowa była nam jeszcze przygotować. Widać była zdecydowanym wrogiem papierosów.
Podobnie zresztą jak dwa dni temu pan doktor z poradni, która jest w tym samym budynku, nakrzyczał, że tu się nie pali papierosów, bo jest zakaz (fakt, był taki napis) i polecił, że skoro chcę palić mogę sobie iść pod sosenki. Wtedy udałam, że odchodzę, ale i tak papierosa wypaliłam. Dobra, napis, napisem, ale czemu nie wolno palić na dworze niby?? Komu to przeszkadza. Zresztą tam również schodzi i palący personel i też sobie kurzy ile wlezie.
To jest gnębienie ludzi, prześladowanie uciśnionych 😦
A dzisiaj od rana pada deszcz i już. Czyli mamy łzawy poniedziałek i to w dodatku łzawy pierwszy dzień lutego.

Trochę jestem niezadowolona z Orangu, jak zwykle robią człowieka w konia. Wykupiłam sobie dodatkowy pakiet 19 Giga do internetu mobilnego, czyli tyle mam dodatkowo dostępu co miesiąc ponad o, co mam z Iphona czyli 4 Giga. Ponieważ już wyczerpałam swój limit telefoniczny, myślałam, że automatycznie przejdę na wykupiony limit,a tu guzik. Najpierw muszę wykorzystać tzw „schodki”, czyli dwa razy  po 2 giga za dodatkowe 10 zł za schodek, czyli w sumie dodatkowo muszę zapłacić 20 zł, a dopiero po ich wyczerpaniu mogę przejść na swój dodatkowy pakiet. Co prawda można zrezygnować z tych schodków, ale nikt mi tego  nie wytłumaczył, na czym sprawa polega. Po prostu kto głupi i gapa, dopłaci Orange dodatkowo 20 zł. I w taki sposób niby wspaniała i oferująca „cuda” firma okazuje się następnym naciągaczem.
Oj Ewa, Ewa, pamiętaj, że nikt nigdy nie da Ci nic za darmo.

Życzę dobrego poniedziałku i wspaniałego miesiąca luty