Słowo daję, nie kłamię!!!!

Wracając wczoraj z pracy, po drodze „wpadłam” na taki mały, już całkiem zieleniejący się krzaczek. Już kiedyś o nim pisałam, że puszcza malutkie pączki, ale wczoraj stanęłam jak wryta, już krzaczek wypuścił malusieńkie listeczki. Zdjęcie nieco jest poruszone, bo wiatr smagał te mini listki, a one tańczyły w rytm wietrznego akordu. Ale widok dla mnie był wprost wzruszający. Patrzyłam dookoła, niestety jeszcze mało jest oznak nadchodzącej wiosny, ale ten krzaczek jej symbolem dla mnie w tym roku na pewno pozostanie.
Za to okropnie wietrznie i chłodno było wczoraj, dzisiaj nawet są przymrozki, a rano temperatura jest w Krakowie nawet minusowa, zima wciąż nie odpuszcza.
Ale to już są ostatnie dni lutego, zaraz marzec zapuka do naszych dni i  wraz z nim nadzieja na słoneczko.
W tym roku mamy rok przestępny,  więc ma on 366, a nie jak zwykle 365 dni, a w związku z tym luty ma aż 29 dni, nie jak zazwyczaj 28.
Rok przestępny występuje  w kalendarzach o rachubie opartej na obiegu Ziemi dookoła Słońca, albo rachubie kombinowanej – Księżyc i Słońce i ma na celu dopasowanie roku kalendarzowego do roku zwrotnikowego. W obowiązującym nas kalendarzu gregoriańskim dodatkowy dzień wypada w miesiącu lutym, ale nie jak się myśli potocznie ostatniego dnia tego miesiąca, ale pomiędzy 23 a 24 lutym, co powoduje przesunięcie obchodzonych w kościele Katolickim wspomnień Świętych w okresie 24-28 lutego na następne dni.
W kalendarzach starożytnego Rzymu powtarzano dzień 24 lutego dwa razy, a w kalendarzu żydowskim rokiem przestępnym nazywany jest rok, który ma dodatkowy, trzynasty miesiąc, dodawany zwykle co 2-3 lata dla zrównania cyklu słonecznego z księżycowym.
A skąd się bierze taki rok przestępny? Otóż rok ma 365 dni i 6 godzin, które co 4 lata składają się właśnie na ten dodatkowy kalendarzowy dzień.
Trochę dziwne jest, gdy ktoś urodzi się właśnie 29 lutego, bo praktycznie obchodzi swoje urodziny co 4 lata, ale przyjęte jest, że przez 3 normalne lata obchodzi swoje urodziny dzień wcześniej, czyli 28 lutego. Także dzień imienin Romana przeniesiony jest o jeden dzień wcześniej, a co 4 lata obchodzi się jego imieniny 29 lutego.
Ot, to  tylko taka ciekawostka kalendarzowa.
O polityce dzisiaj nic nie będę pisała, prócz słowa do koleżanki – komentatorki, która tak optuje za tym, że Wałęsa był Bolkiem. A co będzie, gdy okaże się to nieprawdą? Czy wtedy przestaniesz przychodzić na mój blog, czy po prostu przyznasz się do błędu??
Ja tylko wiem jedno : nie sądź kogoś innego, bo sam (a) możesz być osądzony(a).
Zresztą nawet jeżeli był Bolkiem, to znaczy miał taki pseudonim, to wcale nie oznacza to jego antypolskiej działalności, to tylko niektórzy bardzo pragną tego, żeby ludzie w to uwierzyli.

Oj ciężko dzisiaj  pościeli się wstawało, zwłaszcza, że za oknem mroźno, ale na szczęście dzisiaj idę na popołudniu, może chociaż troszeczkę się ociepli?
Życzę wszystkim przyjemnego dnia i przypominam, że jutro znów mamy piątek, piąteczek, piątunio , a więc weekend już mamy na karku.