niemiły incydent

Wczorajszy dzień minął mi w miarę spokojnie, dopiero wieczorem się zaczęło. Ból brzucha był tak nieznośny, że już myślałam, że mam skręt kiszek i znów będę musiała na SOR jechać. Ale człowieku, lecz się sam, zażyłam Espumisan , No-spa, wypiłam sporo przegotowanej wody i jeszcze rumianek i jakoś udało mi się w końcu zasnąć.
Nie, nie powiem, że ból całkowicie ustał, obudził mnie o 4 rano, a potem już o 9 nadal brzuszysko bolało, ale da się wytrzymać, byle bym tylko nie kaszlała, bo wtedy ból się nasila.
A traktowałam mój brzuch  przecież jak zwykle łagodnie, nie wiem, może ten biały ser i to w dodatku chudy mu zaszkodził?
Ja już jestem całkowicie głupia, to co mam w końcu jeść, żeby było dobrze? Dieta lekkostrawna, którą za poradą lekarza i dietetyczki stosuję, też do końca nie całkiem mi służy. Pewnie najlepiej będzie, gdy tylko na tych sucharach pozostanę, Boże Kochany chudy, biały ser jest też ciężkostrawny????
Najgorsze jest jednak to, że żaden nawet najmądrzejszy profesor nie potrafi mnie wyleczyć.
Czyżby to była Choroba X, czyli nikt nic nie wie?????? Kilka dni jest dobrze, potem znów się zaczyna wszystko  od początku???? Jak długo można tak wytrzymać?
Ale się nie dam, będę walczyła z całej mojej siły, chociażby po drodze miałabym cierpieć. Suchary i zwyczajna herbata będą mi służyły odtąd za pożywienie ju na zawsze!!!!
Dzisiaj na zdjęciu postawiłam mojej chorobie Fucka, niech sobie nie myśli, że tak łatwo się poddam.
A było już tak pięknie……..

Dzisiaj mamy sobotę. I zamiast sobie gdzieś iść na fun, będę musiała pilnować w domku dwóch zer 🙂
Za to Zojka (córka Moniki) ma dzisiaj komers dla gimnazjalistów. Kupiła na tę okazję śliczną „małą czarną” i dosyć wysokie szpilki, na które popatrzyłam i już mi się gwoździki w główce odezwały. Przecież ja na pewno połamałabym sobie w nich obcasy, a sobie obie nogi.
No, ale to jest właśnie młodość…..
A cy Wy dzisiaj też bawicie się w ostatnią sobotę karnawału? W środę wypada Popielec, a po niej Wielki Post, w którym należy się smucić i rozmyślać.
Akurat coś dla mnie, bo ja na pewno mam już pewne tematy do rozważań.
Ale póki co, życzę wszystkim miłej, karnawałowej soboty.