róża za mgłą

Dzisiaj dla Ciebie Ulu różyczka za mgłą, bo teraz takie właśnie mgliste poranki mamy.
Ale to nie oznacza wcale, że moja przyjaźń do Ciebie jest mglista, skąd że znowu. Moja przyjaźń do Ciebie nadal zostaje przejrzysta, klarowna i silna.
I taka pozostanie już na zawsze. Serdecznie Cię zatem Ulu pozdrawiam w dniu naszego święta, bo już można powiedzieć, że każda środa to Twoje i moje prywatne święto, na które obydwie przecież czekamy. Bo wtedy nasze ciała są wszak daleko, ale nasze dusze i serca łączą się tu właśnie, w moim blogu i są tuż, tuż koło siebie.

I dzisiaj też wstał taki szary, ponury dzień. Gdy człowiek za okno popatrzy od razu zaczyna go boleć głowa.
Oj, chyba dzisiaj zgubiłam gdzieś swoją prawą nogę i dlatego wstałam taka w nie humorze.
Ale ponieważ do pracy idę dopiero na popołudniu, jeszcze moment się położę, może wtedy jakoś szybciej się ogarnę ?
Właściwie nic ciekawego wczoraj się nie działo, co godne byłoby mojego opisu w blogu, ot dzień, jak co dzień, no może z wyjątkiem wizyty u kosmetyczki i zrobieniem sobie brwi.
Przede  mną konieczna jeszcze wizyta u pedicure i u fryzjerki, ale to pozostawię sobie na przyszły tydzień.
Dzisiaj wszystkim miłego dnia życzę  i do zaś.