odpowiedź do dzisiejszego komentarza

wolno Ci tak myśleć, że Wałęsa był Bolkiem wszak to właśnie Wałęsa z Solidarnością  głownie doprowadzili do tego, że jest w Polsce wolność słowa i każdy może pleść co tylko mu myśl i głupie fantasmagorie poddają do głowy!!!!!!
Ciekawe, czy gdyby Kaczyński powiedział, że Wałęsa ściągnął UFO-ludki do pomocy też tak bezgranicznie byś wierzyła????
Łatwo kogoś zniszczyć pomówieniem, gorzej to potem odbudować. Ale mam nadzieję, że to panu Jarosławowi kiedyś czkawką się odbije

Towarzysz Bolek ???

Wierzycie w to? Jak można tak przeinaczać historię, aby siebie i swojego braciszka na piedestał wystawić???
Zobaczyła żaba (kaczka?), że konia kują i sama łapy do podkucia wystawia.
Już dawno nic politycznego w moim blogu nie zamieszczałam, tym razem nie zdzierżyłam.
Przytoczę tu jeden cytat:” W obliczu niechybnej kompromitacji Wałęsy to Lech Kaczyński stanie się symbolicznym patronem ruchu solidarnościowego – mówi Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”. Zdaniem prezesa PiS właśnie tego boją się liderzy PO i dlatego nie chcą godnie uczcić pamięci o zmarłym prezydencie”.
Czy już wszystko jasne???? Już wiadomo o co Jarosławowi chodzi? Chce na piedestał wystawić swojego braciszka, a i przy okazji siebie.
Nigdy, nigdy Lech Kaczyński nie będzie bohaterem, był owszem, jednym z wielu, którzy byli wtedy w Sierpniu w Stoczni Gdańskiej, ale na pewno i niepodważalnie to właśnie Lech Wałęsa był wodzem i przywódcą tej narodzonej wtedy idei, to on doprowadził wtedy do  upadku komuny, to on wtedy był  wielkim autorytetem tych dni. I żadne przeistaczanie historii na to nie pozwoli.
Pamiętam ten sierpień 1980 roku i pamiętam te moje łzy wzruszenia, gdy Lech Wałęsa podpisywał wielkim długopisem porozumienie według zasad Solidarności, a nie ówczesnego rządu, jak stara się teraz to przeinaczać partia pisowska.  O żadnym Lechu Kaczyńskim jakoś nie było wcale głośno, padały za to inne nazwiska jak Geremek,  Mazowiecki, Michnik, Kuroń,  Frasyniuk czy Gwiazda, Bo jeżeli tak by  nie było, to jakie znaczenie miałaby wtedy obecność Lecha Kaczyńskiego, jako bohatera? Żadna!!!!! Przecież musiałby wtedy się sprzeciwiać temu, że podpisywano „układ” z rządem, a jakoś tego sprzeciwu wtedy nie wyrażał.
To nie Lecha Kaczyńskiego prosili o ocenę sytuacji, on tam za wiele nie miał do powiedzenia, był tylko jednym z doradców.
Ciężkie to były czasy, pamiętam, że bardzo wtedy trzeba było uważać gdzie i do kogo się coś powiedziało, bo łatwo było potem te słowa przeinaczać wg. modelu ówczesnej bezpieki. Pewnie i Lech Wałęsa niejednokrotnie był stawiany w bardzo trudnej sytuacji, gdy musiał wybierać pomiędzy życiem swojej rodziny i swoimi ideami, ale  starał się robić tak, aby zawsze tym ideom być do końca podporządkowanym i wiernym i nigdy Polaków nie zdradzić.  O tej rzekomej zdradzie tak głośno właśnie  teraz mówi elita Kaczyńskiego.
Zresztą Jarosław Kaczyński wychowany na wszelakich fałszowaniach przez bezpiekę kwitów na przeciwników ( a miał tego przedsmak w domu, gdy jego ojciec był związany dosyć blisko z esbecją) teraz tę wiedzę na sposoby szukania haków wykorzystuje.
 Zresztą, gdyby nie Lech Wałęsa obydwaj braciszkowie K. byli by teraz politycznymi miernotami. Najpierw się przyklejali do Wałęsy, bo chcieli zrobić polityczną karierę, a gdy Wałęsa zorientował się z kim ma do czynienia i ich odsunął od siebie, bracia przyrzekli zemstę. Teraz plan zemsty  Kaczyńskich nareszcie się zrealizował, ale niedoczekanie Jarosława, że uda mu się całkowicie zniszczyć prawdziwą postać bohatera Sierpnia i wsadzić na to miejsce podróbkę w postaci swojego brata.
A historia jeszcze kiedyś sprawiedliwie oceni kacze  podłe zamiary.
Dzięki Bogu od razu podniósł się głos oburzenia w Polsce na te niecne pisowskie zagrania, widać, że jednak nie do końca da się pełną ciemnotę wsadzić Polakom do głowy. Pozostaje tylko ta mierna resztka pro – pisowców, którzy zawsze z pietyzmem czczą słowa Jarosława, nawet wtedy, gdy on jawnie ich oszukuje.
I to tyle na ten temat mam do powiedzenia, po prostu brak słów na to, co ta rządząca ekipa wyprawia i jak bardzo na siłę zmienia historię Polski.
Jestem pełna oburzenia na takie zagrania Pisu dużo poniżej pasa, dużo poniżej ludzkiej przyzwoitości.
Zresztą zagrania Kaczyńskiego raczej splendoru Polsce nie przyniosą, bo Zachód i Stany świetnie też pamiętają tamte czasy i też potrafią wyciągać wnioski  z tego, co się obecnie dzieje.
Pytanie więc moje jest takie: Kogo właściwie Jarosław Kaczyński chce przekonać, że to nie Lech Wałęsa, a Lech Kaczyński był prawdziwym bohaterem tamtych dni????

Dzisiaj mamy już piątek, a ja mam dosyć bogaty program dnia. Rano, prawie skoro świt muszę iść do fryzjera i pedicure tak, by zdążyć jeszcze przed pójściem do pracy, pewnie około pół godzinki (może trochę mniej) przyjdę do pracy później, ale postaram się być punktualnie.
Tylko jak tu iść do fryzjera, jak tak strasznie pada deszcz????
 Aha, wczoraj kupiłam (jednak) jeszcze jeden kardigan, tym razem cieplejszy, ale też mam wątpliwości, czy dobrze zrobiłam……..
Życzę wszystkim przyjemnego i dobrego ostatniego dnia pracy i  wspaniałego odpoczynku przez weekend