Natura wie najlepiej

No proszę, a nam się wydawało, że to my mamy patent na no nasze polskie życzenie ***** ***
Tyn czasem nawet natura podchwyciła to hasło (tylko skąd ona wiedziała, że Pis to polityczni chuligani??), bo prócz tych ptaszków symbolem flagi stanu Alabama też jest osiem gwiazdek.
Tak więc świat też już się wyznał na nasztch ciemiężcach, ktorzy zaczynają w piętkę gonić i nawet na widokówkach życzeniowych Warszawy gwiazdek się dopatrują.
Co oczywiście nie przeszkacza Pisowcom nadal bezczelnością swoją nas porażać, bo wiadomo, do jakiego elektoratu takie hasła najlepiej trafiaja, każdy cham wreszcie czuje się dowartościowany, szczególnie, gdy przemawia się do niego zrozumiałym dla nich językiem.
Dziwne jakoś, że wcale tym „politykom” nie przeszkadza narażanie się na smieszność, prześcigają się ile mogą w swoich absurdalnie głupich hasłach, czego wyrazem miała być konferencję niejakieho łajzy, o przepraszam, ministra Mejzy, ktory stanął w szranki z samym wodzem Kaczyńskim o tytuł Zbawiciela Narodu i cudownie podczas swojej konferenci uzdowił jakiegiś kalekę, który nagle poczuł siłę, wstał z wózka inwalidzkiego i nawet podrapał sam się po głowie.
Nie wiem, czy Kacvzyńskiemu akurat ta konferencja do gustu przypadła, bo tylko jeden Zbawcą Narodu może być w Polsce, a tu pod jego nosem wyrosła mu konkurencja, która w dodatku go szantazuje swoją osobą i zagraża, że się z partii wyprowadzi, a wtedy bez tego jednego jakże cennego głosu rząd pisu upadnie.
No to teraz dziadyga ma problem, co z tym incydentem ma uczynić, bo chętnie jednek tego łajzy z rządu by się pozbył, ale kto wie, jakie haki jeszcze on ma na ten upadający rząd i kiedy je wykorzysta.
Na razie więc na wszelki wypadek Wielki Zbawca Narodu, Wódz nad Wodze zaszył się w swoim fotelu i knuje.
Sprawa z panią Mariną Le Pen też nie najlepiszy obrót przybrała, bo Wódz został oskarżony o zdradę interesów Polski, a za to może być (oczywiście w przyszłości) tylko jeden wyrok.
Epidemia Covidu szaleje jak oszalała i codziennie co raz większe straty wśród ludzia przynosi, ale Kaczyński niestety jest w okowach antyszczepionkowców i nie moze za bardzo im się przeciwstawić.
No i najważniejszy problem to galopująca inflacja, ktora na pewno dla rządu katastrofą się zakonczy, a tu nawet nie bardzo jest co obiecywać temu ciemnemu Ludowi, bo Niedobra Unia zaparła się czterema łapami i nie tylko nie chce wypłacać naleznych nam pieniędzy, ale w dodatku obarcza nas coraz większymi długami, jako karę za niepraworządne rządyi nie wywiązywanie się z ogólno unijnych zobowiązab.
W dodatku dobra Mamcia Merkel odeszła sobie (bez zgody Kaczynskiego oczywiście) na emeryturę, a na swoje miejsce dała jakiegoś nowego kanclerza Olafa Sholza, który koniecznie IV Rzeszę chce budowac, by zniszczyć biednego Kaczyńskiego i te ostatnie jego dni mu skutecznie obrzydzić, skazując go na potępienie i sromotę i na życie w niezbyt komfortowych warunkach więziennej pryczy. Kota pewnie też mu nie pozwolą tam trzyać, będzie już całkowicie osoamotniony biedaczek.
Oj ciężkie jest życie biednego starca, ktorwmu wydawało się, że będzie Wielkim Zbawca a okazał się mierną wredną kreaturą. Tak pięknie żarło, ale teraz niestety po mału zdycha!!!!!
Co prawda jeszcze Wielki Wódz otacza się swoją wierną drużyną, która za cięzkie pieniądze go niby popiera, a po cichu z niego sobie kpi, ale i oni widzą, że dni Pisu są raczej policzone. i na wszelki wypadek gromadzą swoje dobra mniej lub bardziej legalną drogą, zabezpieczając swoją ewentualną przyszłość, w razie, gdy w jakiś cudowny sposób udało im się przez sprawiedliwością uciec.
I tak sprawy polityczne na dzień dzisiejszy się mają, co raz większa niepewność w szeregach Pisu panuje, bo jednak większość z nich zdaje sobie sprawę z tego, że to ich rządzenie to tylko jeden wielki przekręt, wielki nierząd, za ktory kiedyś można sobie będzie nieźle posiedzieć.
Co prawda dzisiaj Mejza okazał swoją łaskawość i dobrowolnie od stanowiska się odłączył, ale to tylko znak, że już całkowicie grunt mu się pod nogami pali.
Jeszcze głupie wilczki jak niejaki Fogiel udają, że niczego nie rozumieją i jeszcze pod dyktando Szefa gadają od rzeczy, do krwi ostatniej broniąc tej beznadziejnie już wyglądającej (i śmierdzącej) sprawy, reszta (jak nie jaki Susin) jest na tyle głupia, że nadal nic nie rozumie ale tak już xz półgłowkami bywa, że każde pochlebstwo za dobrą monetę biorą, ale są i tacy, którzy wiedz, że sprawy dobrze się nie mają (nawet o dziwo Terleckiemu zaczyna rzeczywistość uwierać) i lepiej zacząć zajmować tylne miejsca, bo może w jakis sposób uda im sie jednak wycofać w ostatniej chwili i uda sie wlasną skórę obronić, chociaz marne są na to raczej widoki.
Jutro do Polski ma przyjechać do Polski nowy kanclerz Niemiec, ciekawe, jaką reprymendą na dzień dobry Kaczynskiego poczęstuje, bo znając go, będzie się starał jakoś uspokoić autorytarne zakusy naszego przywódcę i wytłumacvzy, że jednak dla Polski chociażby z racji naszego geograficznego położenia korzystniejszy będzie sojusz z Unią, a nie z Wielkim Wschodnim Bratem, od którego wiele zła już doznaliśmy i znając jego naturę, jest on raczej groźnym wilkiem a nie potulną owieczką, z którą można współpracować.
no to co? Powtarszam za naturą ***** ***, i mam nadzieję, że tak stanie się szybciej, niż tego się spodziewamy, bo już nasza opozycja pomału dochodzi do jakiegoś na razie marnego, ale jednak concensusu, a zapowiadajacy się w Polsce głód i co raz większe wydatki zaczyna w Polakach krew wzburzać.
OBY DO WIOSNY !!!!
Pamiętacie to hasło: ZIMA WASZA WIOSNA NASZA??
Teraz będzie podobnie, czuję to w kościach.
Na wszelki wypadek nie będę Nimesilu zażywała, żeby ne zakłócać swojego przeczucia, muszę być jakby co czujna, zawsze na posterunku 🙂

Dosyć politycznych wynurzeń, teraz coś z zycia.
A już myślałam, że Święty Mikołaj o mnie zapomniał.
Nic bardziej błędnego, co prawda przyszedł z lekkim opóźnieniem, ale przyniósł mi mój nowy smoczek, czyli papieros E, a w poniedziałek jeszcze przyniesie mi ciepły elektryczny kocyk, bo stary mi się zepsuł, a jednak zmino się zrobiło i całkiem niemiło wskakuje się do zimnego łóżeczka.
Wczoraj miałam gosci: Macka i Darkę, coś tam zrobili przy moim nowym papierosie, by zadziałał, bo chwilowe kłopoty z tym miałam, a potem Maciek usiłował naprawić mi mój stary kocyk elektryczny, ale niestety spaliły się tam przewody i kocyk nie nadaje sie do użytku jako elektryczny wspomagacz ciepła, więc stąd pomysł na zakup nowego koca, który moje biedne stare kości w razie mrozu ogrzeje.
A niestety moje mieszkanie do ciepych raczej nie należy, może fajnie jest w lecie, gdy mie ma w nim tego nieznośnego skwaru, ale zimą z nieogrzewanej klatki schdowej przez szpary w drzwiach zimno łatwo się przedzira i mieszkanie czasami lodówką się staje.
No tak, trzeba o siebie na stare lata zadbać, dobrze, że jest ktoś, kto w tym mi pomaga,
Pewnie to moja siostra z nieba nade mną czuwa i wie, że jej młodsza siostra potrzebuje nie tylko tej niebiańskiej ale i ziemskiej pomocy Naprawdę w to wierzę, szczególnie, gdy patrzę na zdjęcie Jej uśmiechniętej buzi, wiszące u mnie w pokoju, wtedy i ja się do Niej uśmiecham i mówię: Dziękuję Ci Aniu.
Może przyjdzie taki czas, że i ja, będac już po drugiej stronie, będe mogla kogoś, kto będzie wymagał pomocy wspomagać będę duchowo, to dowód na to, że jednak nasze ciało umiera, ale pozostaje po nas nasza dusza i nasze serce, a to daje nadzieję, że nie ma nigdy prawdziwego końca, zwłaszcza dla ludzi dobrych, ktorzy i tu na ziemii serce okazywali.
Anioły jednak naprawdę istnieją !!!!
Coś mnie na filozofię zbiera, więc kończe już ten wpis i życzę miłego zimowego piątku, bo zima całkiem na dobre u nas juz zamieszkała i śniegiem nam poprószyła.
Może i widoki są sliczne, ale zwłaszcza na fotografiach i na zimowych obrazach, bo gdyw realu jest zimno, mokro i ślisko, jakoś moja dusza radować się nie potrafi.

Zimno w nosek, zimno w uszy…….no, ale kiedyś wiosna przecież nadejdzie.
Fajnego zimowego weekendu, zwlaszcza dla tych, którzy potrafią się nią na nartach i na sankach radować.