I tak przemija czas

Minęła Wigilia spędzona w domu Maćków. Było to świąteczne spotkanie nie tylo z domownikami, ale była i Mama Eli i siostra Eli z mężem i chłopakami, już rodosłymi mężczyznami, a więc było nas wiele , było wspólne kolędowanie, jak kto potrafił, na różne mniej i więcej podobne lub przybliżone do kolędy melodie , ale w sumie minął bardzo miły czas.
Mija już i pierwszy dzień roku, dla mnie w spokoju i w ciszy mojego domowego „ogniska” w ciszy w odpoczynku od gości, wspólnego biesiadowania,które niestety niezbyt radośnie dla mojego brzucha się odbija.
Jedzonka mam pod dostatkiem, zaopatrzona zpstałam w troskliwe wałówki Magdy i Eli, zawsze czegoś pysznego, ale w nie nadmarze skubnę sowicie popijając czarna lub malinową herbatka na zmianę.
Szkoda, że nie mam jeszcze tego wspaniałego wina z winoteki Marcina , którym to winem raczyłam się podczas wczorajszej Wigilii – pyszne było
Jeszcze przed nami jeden dzień świętowania i …oczekujemy na całkiem Nowy Rok z nadzieją, że zmiany on przyniesie.
Tylko czy nam starczy sił na pokonanie tego zła w tym nowym 2022 roku?
No to cdzewkamy na ten fakt z biciem serca, tak jakby każde uderzenie zegara o północy 31 grudnia przybliżało nas do tej radosnej zmiany.
No to wciąż jeszcze życzę Wszystkim Miłych i spokojnych Świąt, bo te nastepne na pewno już będą radosne , muszą być radośniejsze, w Wolnej Pełno Demokratycznej Polsce