Dzień dobry Uleczko

Zaniedbałam znów ostatnio swój blog, ale dzisiaj jest środa, musiałam wpaść tutaj z różą dla Ciebie Uleczko !
Serdecznie Cię pozdrawiam , a ponieważ Nowy Rok prawie już za drzwiami stoi, mogę Ci życzyć tylko samych pomyślnych i szczęśliwych dni w tym nadchodzącym roku. Przede wszystkim życzę Ci wiele, wiele zdrowia, bo wiem, że czeka Cię niedługo operacja, ale wszystko co złe na szczęście przemija, podobnie będzie i teraz.
Pr4zecież musisz być na tyle zdrowa, żebyś wreszcie do Krakowa dojechała i razem ze mną, jak za dobrych minionych dni, wypiła piwo z sokiem w ogródku kawiarnianym na Krakowskim Rynku.
Ale teraz będę tu w moim blogu na Ciebie czekała i tak jak Ci obiecałam, obojętnie od czasu Twojej nieobecnosci będę różę tu dla Ciebie zamieszczała, mam nadzieję, że je wszystkie pozbierasz i do swoich flakonów wsadzisz.
Wszystkiego dobrego, pomyślności, pamiętaj, że jestem całym sercem z Tobą i mocno za Ciebie kciuki trzymam.
Jakoś cos ostatnio niezbyt zdrowotnie się działo, dlatego nawet przez ostatnie dni nie otwierałam nawet komputera, a Facebook przeglądałam tylko co jakis czas na telefonie.
Nie miałam siły siedzieć nawet na moim ukochanym fotelu, bo….pokonał mnie łosoś, tak, tak łosoś.
Niby ryba, niby zdrowa potrawa, ale dokładnie mnie wykończyła, tak, że chyba przez najbliższe kilka lat na tę rybę nie spojrzę, na inne pewnie też A ja tak dotąd ryby lubiłam….
Coraz bardziej zawęża się mój jadłospis i zastanawiam się na jaką dietę mam przejść bo jak na razie moim głownym pożywieniem są petitki i…jabłka Oczywiście na te kilka dni jabłka też niestety musiałam zawiesić, ale pomału już do nich wracam.
A tam, przecież w końcu nie po to człowiek żyje by jadł, tylko po to człowiek je, by przeżyć.
Te wspaniałe czasy objadania się już przeminęły z wiatrem, teraz trzeba sobieodpuścić. Ale jest i dobra strona takiej taktyki, bo na szczęście i jabłka i owe herbatniki nie są drogie, więc przy tej olbrzymiej drożyźnie jakoś uda mi sie nawet nieco przyoszczędzić.
Czy napiszę coś o polityce? Chyba nie, bo nie warto, wszyscy widzą, co się dzieje, jesteśmy otoczeni jakąś bańką zła, co nawet wydaje się prezydent zauwazył nie podpisując ustawy o zastosowanie TVN – LEX, a może on po prostu zauważył, że już mu nie podrodze z Pisem, bo ten zaczyna już calkowicie gnić i jego żywot jest policzony, a i prezydencka kadencja niedługo się kończy i trzeba sobie jakąś przyszłosć zapewnić, a przeszkodą byłyby w osiągnięciu tego zadania nieporozumienie z USA.
W amerykańskim bowie świecie dyplomatycznym są nikłe szansy na jakieś wykłady, czyli na dodatkowy grosz, do którego ten człowiek jest o prostu przyzwyczajony i pewnie emerytura nawet w granicach 20 000 nie wystarczyła by mu na życie. No cóż, dla niektórych 20 000 jest małą kwotą, a dla emeryta nawet 1500 zł musi wystarczyć na zapewnienie wszystkich niezbędnych potrzeb życiowych, takie jest życie,
Tylko czy jednak tak będzie nie wiadomo bowiem, czy wcześniej A.D. nie stanie przed Trybunałem Staniu za łamanie polskiej Konstytucji, a wtedy będzie miał zapewnioną więzienną strawę i marzenia o wielkim świecie, który mógł na niego czekać, gdyby tak głupio i służalczo nie spędzał ostatnich kilku lat swojej prezydentury. Ale miał wybór, powinien był przewidzieć skutki swoich poczynań, wcale mi go nie żal.
Ale to melodia przyszłości, mam nadzieję, że już najbliższej.

No nic, przyrzekam Wam, że w Nowym Roku się poprawię i będę w miarę regularnie odwiedzała swój blog, pewnie mi się to uda? Jakichś wielkich przeszkód raczej nie przewiduję.

A na razie czekamy na Sylwestra, z nadzieją na to, że następny rok będzie jednak pomyślniejszy i zniknie na zawsze te osiem gwiazdek z horyzontu Polski ***** ***
Tego Wam życzę na ten Nowy Rok !!!!!!!