Piorytety

Okropnie nudna staję się na stare lata  

0403-00301P

              

Monotematyczna….

Nic tylko praca,szpital,jakby innych tematów nie było.

Ale widać dla mnie te są najważniejsze…

Przecież wiadomo było,że kiedyś nadejdzie czas,ze trzeba powiedzieć dosyć,trzeba już spokojniej życ.

Myślę,że zasłużyłam swoją dość wydatną przez całe życie pracą  na tą emeryturkę.

Więc czego się boję?

Ano to już pewien koniec następnego etapu życia.

Przez całe życie człowiek ma piorytety,które się zmieniają w zależnosci od potrzeb.

Młodość to szaleństwo-właściwie brak piorytetów,no może próba osiągnięcia pewnego statusu,nauka…

Potem wiek stateczyny praca,rodzina ( ten dla mnie nieco nieznany),praca

A teraz zmartwienia,że oto juz dużymi krokami Starość nadchodzi.

No dobra,dobra,nie starość,raczej jesień życia.

I podobno dopiero wtedy ma się czas na wszystko,czyli praktycznie nie ma się czasu na nic

A mnie i tak pozostanie jeszcze……praca w przychodni.

No i dobrze,inaczej bym przy tym komputerze całkiem już się zaczadziła….