zauroczona Krakowem

Po raz kolejny zostałam zauroczona.

Dzisiaj w trójkę spacerowałyśmy ślicznymi krakowskimi uliczkami i zaułkami.

Omijałyśmy te trasy bardzo zatłoczone, jak Rynek czy Wzgórze Wawelskie.

Znowu poznałam piękno mojej ukochanej ulicy Kanoniczej jej wspaniałe bramy i podwórka

Przechodziłam po ul Brackiej,o której Grzegorz Turnau śpiewał,że nie pada na niej deszcz.

Mijałyśmy kolejne piękne zakamarki

Zauroczone wszelkimi fasadami ,arkadami,  wykuszami.

Wróciłam bardzo zmęczona,ale szczęśliwa

I postanowiłam,że wreszcie zabiorę się za ten mój drugi blog Spacerkiem po Krakowie.

"Któż wypowie Twoje piękno Krakowie prastary?

Chyba że na Sukiennicach przemówią maszkary  

Chyba,że się w tym przemieni ta duma strzelista   

Z jaką Wieża Maryjacka płynie w gwiezdną przystań 

  

Ej księzycu,ty wagancie co wędrujesz w miasty

weźże Kraków nasz do nieba

i opraw go w gwiazdy"

Stary Kazimierz

Wcale taka zwyczajna ta sobota nie była…

Miałam wczoraj koleżankę z Warszawy.

Razem z nią i jeszcze jedną koleżanką –  krakowianką zwiedzałyśmy wczoraj

Krakowski Kazimierz.     

Starą,żydowskądzielnicę,która do niedawna zapomniana i uśpiona dziś tętni swoim wspaniałym życiem.

Zwiedzanie rozpoczęłyśmy od spotkania w naszej ukochanej knajpce Raj(oczywiście wszystkie trzy byłyśmy kiedyś uczestniczkami internetowego  spotkania 9VII br),gdzie wypiłyśmy po kufelku słynnego rajskiego piwka.

Potem wolniutkim spacerkiem przez Plac Nowy (swoisty kazimierzowski centralny punkt dzielnicy,gdzie odbywają się wszystkie ważniejsze zakupy w pożydowskich kramach) szłyśmy wąskimi uliczkami po drodze mijając kolejno synagogi Tempel,Kupa,

Izaaka,Wysoka.Kulimacyjnym punktem zwiedzania tej dzielnicy jest ul Szeroka,gdzie mieści się Muzeum Narodowe w  świątyni Starej Synagogi.

Po drodze jeszcze minęłyśmy świątynię Remuh,aby wejść na urokliwą żydowską uliczkę,na której stoi charakterystyczna kamieniczka z pozostałymi  sprzed lat autentycznymi składami żydowskimi.Część ich była zabita deskami,w dużej części jest urządzona duża restauracja z zachowanymi wnętrzami owych sklepów.Jest więc tam skład rzeczy różnych,krawiec damski,sklep spożywczy…

Krystyna wszystko oczywiście skurpulatnie obfotografowała( bo jak nie uwiecznić np.wystawy sklepu spożywczego-oczywiście już dawno  nieczynnego,na którym stoi słój z ogórkami,stare puszki z wiktuałami i butelką siwuchy???)

Próbowałyśmy później prawdziwych żydowskich specjałów( małmazyja!!!) w jednej z licznych tam żydowskich restauracyjek,siedziałyśmy w podwórku żydowskiej kamienicy,przerobionym na śliczny ogródek z fontanną.

Chciałyśmy jeszcze zwiedzić Klasztor na Skałce,ale pora była już zbyt późna,przejście przez ogród Skałki było niestety zakluczone.

Przyznam szczerze,że owe wędrówki bardzo zmęczyły moje stopy (chore stopy!!),więc musiałyśmy się niestety juz rozstać.

Ale nigdy dotąd nie widziałam piękna tej starej dzielnicy,chociaż wielokrotnie na starym Kazimierzu bywałam

Prawdą jest,że dopiero docenia się piękno swojego miasta wtedy,gdy ogądasz go oprowadzając gościa z innego miasta.

TO BYŁA WSPANIAŁA SOBOTA !!!!!!