po wizycie w szpitalu

a raczej w tym,co pozostało po szpitalu.

Opustoszałe mury.

Zaplombowane sale.

Wszędzie pustki.

Taka przeraźliwa cisza.

Jak w rodzinnym grobowcu. 

           Grobowiec Rodziny Nowotny na Cmentarzu Mater Dolorosa po renowacji

A ta garstka pracowników (reszta na urlopie)  smętnie po kątach się snuje……….

Popłakałam sobie….

Powspominałam czasy,gdy (tak jeszcze niedawno) tętniło tu  życie….

Ach ,życie,życie….

poranne postanowienie

Już nie zastanawiam się-poprostu spróbuję,czy podołam   nowym obowiązkom.

A po nocy przyszedł dzień…..

Nowy dzień.

NOWE POMYSŁY.

Póki co dzisiaj idę odwiedzić mój konający szpital.

A w nowej firmie dopiero od poniedziałku się pokażę.

mhm

Nowej Firmie.

Ale to brzmi !!!!