wczorajszy dzień………

Wczorajsze popołudnie było bardzo ciekawe,zapoznawałam się z….krewetkami.

                                       

Byłam w chłodni,gdzie poznawałam różne rodzaje krewetek zimnowodnych,głębionych,koktailowych,

z pancerzami i bez,z głowami i bez,z ogonami i bez….

Również zaprzyjaźniałam się z różnistymi innymi krabami,ślimakami,już wiem czym się różnią małże św Jakuba od normalnych,zobaczyłam jak wygląda langustynka,juz nie mówiąć o łososiach i kargulenach.

Zimno tam trochę w tej chłodni było,ale…ciekawie.

Już teraz wiem ( no prawie,tak mniej więcej) co w te zamówienia wpisuję….

Nie będę już tak całkiem zielona.

Popołudniu pojechałam do siostry na chwilkę-musiałam zobaczyc,jak moje dziewczynki wyglądaja po 4-ro tygodniowym pobycie nad morzem (były w sanatorium w Kołobrzegu).

Oj wyrosły te pannice,wyrosły.Takie już inne,mniej dziecinne…

Jak ten czas szybko leci….

Dzisiaj siostra pojechała gdzieś na wycieczkę,ale ponieważ nie miałam jakoś melodii do samochodowych przejażdzek wróciłam na "swoje śmiecie".

Mogłam co prawda zostać sama w siostry domu,ale widziałam,że szwagrowi niezbyt ten pomysł się podobał,mogłam zostać u Eli z dziećmi,ale co się będę po obcych kątach szwendać???

Wszędzie dobrze,ale jednak we własnym domku najlepiej.

Swoim…….,choćby to nawet tylko jeden pokój był.