Misia przybij piatkę…

Miałam dzisiaj gości,poznalam znowu dwie nowe osoby z czata ( przemile osoby) : Misię z piątką i Cepera.

Spędziliśmy bardzo miło czas ( fakt,że większośc z niego w przychodni u żabek).

Potem zaprosiłam gości na  chwilkę na moje apartamenty,gdzie testowaliśmy nową pizzę,Okudżawę i program photoshop-z tym ostatnim przyznam nie bardzo nam szło…

Ale to był naprawdę bardzo udany dla mnie dzień,mam nadzieję,że i taki sam udany dla moich gości.

MISIA PRZYBIJ PIĄTKĘ !!!!!

jak dobrze….

Jak dobrze wstać skoro świt…..

0406-01036P

No,ciekawa jestem,czy tak powiem za jakieś 2-3 miesiące,gdy o tej porze dnia będzie za oknem czarna noc…….

Póki co,cieszmy się tymi ostatnimi dniami lata,pseudo lata właściwie,bo jesień juz stoi za drzwiami.Już to czuć.

Pomyśleć,że miałam jechać do Jastarni,a wybrałam nową pracę…..

Może i dobrze zrobiłam,bo jak słysze prognozę pogody,strach ogarnia.

Ja tam sobie już wolę moknąc i marznąć w Krakowie,niż za ciężkie pieniądze gdzieś nad morzem,z którego uroków i tak nie mogłabym korzystać.

Ach morze,moje morze  

Kończę moje marzenia,wracam do realnego życia,czyli do  pracy.Papa.

zapracowana w drugiej pracy

Pierwszy dzień pracy w nowej firmie nawet całkiem  miło mi zleciał.

nie urwali mi głowy!!!!!!!!!

Mam nadzieję,że nie będzie źle.

Nawet już z moim sąsiadem od biurka obok przeszłam na TY.

Nota bene,ma na imię Adam.

Haha…znowu rajska para będzie pracowała……..Adam i Ewa .

Ten Raj chyba mi odgórnie jest przypisany.

W szpitalu też miałam przeciez kolegę Adama.

Praca,jak to praca w biurze,musiałam najpierw zapoznać się programem firmy,nawet dość  czytelnym,skoro w pierwszym dniu tyle już zdążyłam pojąć,ba,nawet na nim pracowałam.

Podróż do pracy fajna,autkiem pod samą firmę,Stamtąd gorzej,bo niezbyt przyjemnie spaceruje się po szosie,po której gnają samochody w tą i spowrotem z prędkością olbrzymią.Na   szczęście   do przystanku busu niedaleko,spacerek nawet może i byłby przyjemny,gdyby nie te szalejące auta,brak poboczy i dzisiaj dodatkowo deszcz z dużym wiatrem hulał,

ale na busik nie czekałam długo,może 10 minut i tyleż nim jechałam do miejsca,gdzie zazwyczaj przyjezdżam idąc do przychodni.

Teraz jest możliwie,a co będzie zimą???

Chyba jednak muszę znaleźć sobie jakiegoś narzeczonego z dobrym samochodzikiem hahah.

Tylko gdzie go szukać????

mały biały domek……

Kredyty………….

Ciekawe, kto się w tym połapać może.

Ja napewno nie.

Jestem przerażona tym ogromem kłopotów,jakie mogą mnie czekać.

Nie wiem,nie wiem….

I czy napewno dobrze zrobię wyprowadzajac sie z Krakowa?,

niby to nie daleko,ale…..

I wogóle,czy mi sie uda ( no na szczęście nie samej) to wszystko pozałatwiać?

A jeżeli tak,to czy będe tam szczęśliwa???

Z dala od Rynku,krakowskiego zgiełku???

Mały biały domek co noc mi się śni….Szczegóły ogłoszenia - KLIKNIJ

POGLĄDY

 TYLKO KROWA NIE ZMIENIA POGLĄDÓW !!!!!

A ja pomału zmieniam….

Już nowa praca,teraz ewentualnie nowe mieszkanie…

I to w dodatku na wsi!!!!!! (pod Krakowem)

Mętlik w głowie.

Czyżbym zaczynała nowe życie?????

Wszystko od początku????

Ż A L

Miałam się już nie denerwować więcej losami mojego szpitala

Ale nie potrafię.

Dzisiaj w Gazecie wyborczej jest znów artykuł o tym,że za MOCĄ władz Krakowa nasz szpital idzie pod młotek w listopadzie.

I o to od początku przecież chodziło…….

Nas wykurzyć,miejsce sprzedać i nieźle na tym ZAROBIĆ!!!!!

DENEWRUJE TA BUTA I PEWNOŚĆ SIEBIE TYCH NA GÓRZE !!!!!!

ICH SAMOWOLA…..

Ech,szkoda gadać.

Łza się w oku kręci.   

to już K O N I E C .

Ile się nachapałeś Panie Marszałku??

I będziesz mógł spokojnie spać,z myślą,że tylu ludzi zniszczyłeś swoją pazernością???

Zawsze słyszałam od 2 bliskich mi osób mojego Ojca i od naszego współnego Ojca Jana Pawła II

BYĆ A NIE MIEĆ !!!!!!!

po wizycie w szpitalu

a raczej w tym,co pozostało po szpitalu.

Opustoszałe mury.

Zaplombowane sale.

Wszędzie pustki.

Taka przeraźliwa cisza.

Jak w rodzinnym grobowcu. 

           Grobowiec Rodziny Nowotny na Cmentarzu Mater Dolorosa po renowacji

A ta garstka pracowników (reszta na urlopie)  smętnie po kątach się snuje……….

Popłakałam sobie….

Powspominałam czasy,gdy (tak jeszcze niedawno) tętniło tu  życie….

Ach ,życie,życie….

poranne postanowienie

Już nie zastanawiam się-poprostu spróbuję,czy podołam   nowym obowiązkom.

A po nocy przyszedł dzień…..

Nowy dzień.

NOWE POMYSŁY.

Póki co dzisiaj idę odwiedzić mój konający szpital.

A w nowej firmie dopiero od poniedziałku się pokażę.

mhm

Nowej Firmie.

Ale to brzmi !!!!