zasadziłam wirtualne drzewko w ślicznym, dzwoniącym życiem lasku.
http://jasna0ster.posadzdrzewo.pl
proszę kliknij, niech moje drzewko rośnie sobie wysoko i zdrowo.
Podobno potem przekłada się to na drzewko w realu….
zasadziłam wirtualne drzewko w ślicznym, dzwoniącym życiem lasku.
http://jasna0ster.posadzdrzewo.pl
proszę kliknij, niech moje drzewko rośnie sobie wysoko i zdrowo.
Podobno potem przekłada się to na drzewko w realu….
Dzisiaj są Imieniny mojej Kuzynki Krystyny.
Telefonowałam do niej i złożyłam Jej życzenia imieninowe.
Miło mi było, że i Ona czyta ten blog.
Czyli mój blog opuszcza czasami i granice Polski i dalej pędzi w świat.
Ale jestem zarozumiała, prawda???
Krystyna i Bozena, dwa bardzo popularne imiona.
Wszystkim więc Solenizantkom najlepsze moje życzenia składam w Dniu ich Imienin.
Oczywiście specjalne życzenia raz jeszcze dla Tiny, wraz ze specjalnym, dla niej wybranym
obrazkiem :

a ja oddaję się weekendowemu lenistwu.
Żadnych gości !!!!!!!


To nie tak, nie tak łatwo.
Na weekend trzeba sobie zapracować.
Musiałam rano, skoro świt wstać, zaspana wypić poranna kawusię,
przeglądnąć plemiona i napisać blog i do pracy moge wyruszać.
Tam nieco popracowac i …. dopiero będzie upragniony weekend.
Wczoraj jak zwykle długo siedziałam, bo musiałam moje ulubione seriale
pooglądać.
Czwartek to dzień polsatowski, czyli najpierw Pierwsza miłość, potem
Hotel 52, a następnie, juz na Polsacie 2 Rodzina zastępcza,Świat Kiepskich i znów
Rodzina zastępcza. czasami jeszcze dotrwam do serialu Daleko od noszy.
Hotel 52 – zapowiada się całkiem sympatyczny serial ,ze śliczną Laurą Samojłowicz,
ta sama aktorka gra w M jak miłość.
A o co chodzi w tyn serialu Hotel 52?
Dziewczyna po śmierci ojca dostała w spadku świetnie prosperujący, eksluzywny
hotel w Warszawie. Dziewczyna jest młoda, nieco w chmurach buja, jako, że artystyczna
dusza z niej, maluje obrazy, właśnie wróciła z Paryża i nagle spada na nią smutek –
utrata Ojca i ciężkie obowiązki prowadzenia hotelu, które nie jest wcale łatwo pokonać,
bo zakusy na ten hotel ma również i konkurencja, która chce ją podkupić.
W dodatku w Hotelu na stanowisku menadzerki pracuje była wybranka jej ojca,
Natali nie jest łatwo pogodzić się, że Iwona była tak blisko związana z jej ojcem,
ale równoczesnie wie, że bez niej nie bardzo sobie poradzi z prowadzeniem hotelu.
Do hotelu przyjeżdżają bardzo różni ludzie, którzy mają czasami całkiem dziwne
pomysły i zachcianki, ale personel hotelu. który jest na bardzo wysokim poziomie
musi spełniać najbardziej ekcentryczne zachcianki hotelowych gości.
Krótkie epizody z życia hotelowych gości urozmaicają życie hotelowe, jako, że
personel w jakiś tam sposób uczestniczyć musi w perypetiach ich gości.
W ostatnim odcinku np bogaty gość spotyka się jak zwykle w hptelu ze swoją
kochanką i dostaje ataku serca,a więc personel organizuje akcję ratunkową dla
chorego i w pewnym sensie akcję ratunkową dla jego kochanki, która tylnymi
drzwiami opuszcza hotel, gdyż żona owego pana została poinformowana o
jego ataku i do hotelu nadciąga.
Nie będę opowiadał owego odcinka serialu, kto ciekawy może go sobie na ipla
pooglądać, bo już dzisiaj zostanie tam umieszczony.
Wczoraj jednak nieco wcześniej „padłam” – nie oglądnęłam juz nawet Świata
wg Kiepskich, sen mnie zmorzył, co wcale nie oznacza, że wyspana się obudziłam.
Co to, to nie, ale kawusia może mnie nieco orzeźwi.
Za oknem znowu śnieżny krajobraz, brr, a już wiosna miała być!!!!!
No dobrze, zwiewam, bo im szybciej popracuję, tym wcześniej mój upragniony
weekend nadciągnie.

Jaki sens jest pisania blogu???
Nie wiem, mój blog jest taki jaki jest, czyli dzielę się w nim moimi przeżyciami,
radościami i stresami, nic specjalnego.
Przeglądałam inne blogi. Niektóre są bardzo wymyślne w swojej treści, inne
są tematyczne, też ciekawe.
Czasami przeglądam blogi z jedzonkiem, mniam, smakowicie wyglądają, ale
już od samego oglądania i czytania przepisów przybywa mi kilogramów.
Lubię bardzo ten blog ze zdjęciami z Krakowa, ale najchętniej oglądam
stare zdjęcia. Wynalazłam fajną stronę http://www.Tamteczasy.pl. – polecam, szczególnie
osobom w nieco słusznym wieku, można pooglądać tam na przykład zdjęcia
z lat całkiem dawnych, ciekawe bardzo,
Już był okres, że porzuciłam pisanie blogu, ale moja rodzinka głównie, a także
i znajomi podnosili larum.
Powróciłam znów do swojego blogu, co miałam zrobić?
A co wczoraj ciekawego mnie spotkało?
Oczywiście mój ukochany aparat rtg znowu mi psikusy robił.
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego on mnie tak nie lubi.
Po prawdzie też za nim nie przepadam, bo jak coś ( nawet nie ktoś) robi ci ciągle
na złość, jak takie coś polubić można?.
Mówi się o złosliwości rzeczy martwych, co akurat w przypadku mojego aparatu
jest akurat dowiedziona.
Aż strach pomyśleć, co się będzie działo, gdy zamontujemy do niego przystawkę
do cyfrowego opracowywania zdjęć. Dopiero będzie miał pole do popisu, aby
mi dopiec.
Ale się nie poddam, co to, to nie, wezmę na przetrwanie i albo ja albo…..
marny los aparatu będzie 😉
Ale na zmiany muszę jeszcze trochę poczekać, na razie pomięczę się ze swoim aparacikiem,
może wreszcie jakaś metodę wymuszenia na nim posłuszeństwa wynajdę.
To idę sobie nieco popracować.

A czemu tak mnie to cieszy?
Zawsze lubiłam środy, bo to taki środkowy dzień tygodnia, no i do weekendu już całkiem
blisko!!!!!!!
A dzisiejsza środa już bardzo mmnie cieszy, bo co prawda idę na poranną zmianę,
ale to nie ja dzisiaj otwieram, na szczęście, przychodnię.
Niech ten wyjec zawyje komuś innemu, nie mnie!!!!!
Ale jestem koleżanka, co????
Ale Jadzia po 4 -rech dniach odpoczynku w górach przyjedzie odpoczęta, odstresowana….
Ja też już niedługo w te góry pojadę, już odliczam pomału dni.
Wyjeżdzam z Magdusi Rodzinką na Święta Wielkanocne do Bukowiny, a do Wielkiej
Soboty chyba pozostało tylko 3 tygodnie.
Co to jest na przeciw wieczności????
Odpocznę sobie trochę od Krakowskiego smogu, sił nabiorę, a najważniejsze, że nic
robić nie będę musiała, pewno nawet na komputerze też siedzieć nie będę, no chyba, że
ktoś podrzuci mi bezprzewodowy nternet typu Blootoo,albo inny jakiś.
W każdym razie u gaździny zasięgu internetowego nie ma.
I albo dam na plemionkach zastępstwo, albo ktoś mi skórę w końcu złoi, czemu tylko
ja mam kogoś atakować.
He he tak łatwo o tym piszę, ale już się na zapas martwię…..
Zobaczymy, mam pewe propozycje, ale czy do skutku dojdą?
Na razie pozostawiam ten temat jako zawieszony w próżni.
Ciekawa jestem, czy ktoś z moich wiernych czytelników ogląda na TVP-2 teleturniej
Gilotyna??
Bardzo mi odpowiada, trochę opiera się na skojarzeniach, trochę na wiedzy, a na
pewno na szczęściu, gdy nie zna się poprawnej odpowiedzi , wystarczy tylko celnie
strzelić dobrą odpowiedź.
Wczoraj grała fajna para, razem do finału doszli bez utraty punktów …. potem już
zaczłęy się schody.Jedna osoba musiała odpaść, była to dziewczyna, chłopak w finale niestety
już szczęścia nie miał, najpierw utracił 1/4 swoich punktów ( wymiernych w żywej gotówce),
a potem niestety nie skojarzyl słowa łączącego słów podanych na tablicy.
A ja odgadłam to skojerzeniowe, ostatnie słowo, bo jestem genialna przecież !!!!
Trudno, chłopak zadowolić się musiał kuferkiem słodyczy, ale miał raczej bardzo
smutną minę, gdy tyle forsy ( coś około 50. 000) przeleciało mu koło nosa.
W każdym razie polecam ten teleturniej, jest na TVP-2 we wtrorki i w środy
o godzinie 19.30
Ja też wczoraj kusiłam los kupując zakłady totolotka.
Co prawda powiedziałam Pani :proszę zakład za 3 zł, a pani zrozumiała, ze 3 zakłady,
więc wybuliłam całe 9 zł. Wzięłam to za dobrą monetę……Los tak chciał, pomyślałam.
No i…….
Oczywiście, 9 zł pozło do kosza 😦
Ech, nigdy nie przeprowadzę się chyba już do wymarzonego Torra Verona……..
P.S. Mam 1643 miejce w rankingu bloxów.
A kiedyś mieściłam się w pierwszym tysiącu…..

Nie lubię poniedziałku !!!
Nawet taki film był, całkiem fajna komedia pomyłek i dziwnych zdarzeń.
A ja szczególnie nie lubię tego dzisiejszego poniedziałku, jako, że znów muszę
otwierać przychodnię i juz mi cierpnie skóra, czy uda mi się to bez włączenia
tego piekielnego alarmu.
Zresztą i jutro też mnie to czeka, mimo, że już będzie wtorek, nasza Jadzia
pojechała na kilkudniowy opoczynek i ten nieszczęsny fakt porannego otwierania
teraz na mnie spadł.
Już od wczoraj wieczór nad tym myślałam, w nocy źle spałam, koszmary mnie
męczyły….
Niby nic ciężkiego, tylko trzeba poprawnie wbić kolejne numerki, ale jeden z nich
niestety czasami się zacina, a wtedy zaczyna syrena wyć jak oszalała, wciska się
z bólem w uszy, w głowę,w brzuch………
No to jak mam się nie stresować na zapas?????
A stress mojemu Panu Wrzodzikowi na pewno zaszkodzi, on spokój lubi.
Teraz nie tylko o 5 -tej rano jeść wołać będzie, tylko podrażniony, upominać
się pewno o strawę często będzie, nie nadążę z dostarczaniem mu pełnej aprowizacji
by zadowolić jego głodomorskie wygibasy.
No i znów nie będę się mogła odchudzać, bo jak tu nie jeść, gdy Pan Wrzodik woła
JEŚĆ!!!!!
Odchudzanie muszę pozostawić więc do czasu, gdy Pana Wrzodzika skutecznie
poskromię, niczym dzikie zwierzę.
Tylko, czy zdążę przed jesienią, wszak to znów pora szaleństw Pana Wrzodzika.
No, ale nie miałam pisać o Panu Wrzodziku tylko o poniedziałku.
Jak wiemy, jest to pierwszy i najdłuższy dzień tygodnia.
A propos : Jasiu w szkole w pewien poniedziałek pyta kolegi: która jest godzina.
Kolega odpowiada: 8.15 .
O cholera,ale się ten tydzień dłuży – odpowiada Jaś.
Więc życzę wszystkim, by ten poniedziałek, aczkolwiek nieco dłuższy ( no bo i czasu
już nam przybyło) był miłym początkiem bardzo miłego tygodnia.

Dzisiaj Dzień Kobiet, więc stawiam tutaj tradycyjnego goździka, wraz zyczeniami dla
Miłych Pań.
Pokwitowań nie wymagam, jak ongiś bywało, fakt dodawali jeszcze do tego
parę pończoch lub rajtek , ale kiedy to było??????
Kto dzisiaj zresztą o tym dniu pamięya??? ( chociaż Ważna Osoba pamiętała!!!)
Mówią, że to przeżytek PRL-owski……
Ale niech nam Kobietom się dobrze dzieje, nie tylko w dniu 8- mego Marca, ale przez
tok okrągły.
Rano o 5-tej miałam już, zgodnie z umową.,pobudkę od Ważnej Osoby, jednak nie
zapomniał i mnie obudził, a myślałam, że zaśpi.
To teraz tylko czas na poranną kawusię i… trzymajcie kciuki za to moje dzisiejsze
portierowanie ha, ha.
Chyba ten wrzód sobie umowę złamał i dokuczał.
O 3-ciej w nocy musiałam pić wodę mineralną, bo skurcze żołądka aż mnie obudziły,
widać było mu to za mało, bo o 5- tej rano domagał się śniadania – dostał kromkę chleba
z białym serkiem i jak na razie się uspokoił. Chyba rzeczywiście ten biały serek
lub najbardziej?
Chyba troszkę się przyczyniałm do tych nocno – porannych szaleństw szanownego
Pana Wrzodzika, bo wczoraj jadłam zupę ogórkową i piłam czerwone, półwytrawne
winko.
Ogórkowa wyszła mi znakomicie, chyba nigdy takiej pysznej ogórkowej nigdzie
nie jadłam.
A wino do drugiego dania, karkówki z ziemiaczkami i cebulką aż się prosiło, szczególnie
w takim towarzystwie…..
No może to nie są całkiem dietetyczne dania, ale….
Ale, ale, czy widzieliście tą piękną prymulkę , którą powyżej wkleiłam?
Dostałam ją wczoraj na Dzień Kobiet od Ważnej Osoby.
Miłe prawda????
Co prawda rzadko kto obchodzi ten dzień teraz , ale mi było bardzo miło, gdy ją dostałam,
aż się buzia moja uśmiechnęła od ucha do ucha i do dzisiaj jeszcze się śmieje, na
samo wspomnienie od kogo ją dostałam.
Heh, co Ważna Osoba, to Ważna Osoba
1. brzuch mnie boli
2.Na obiedzie dzisiaj Ważna Osoba.
3.Gotuję zupę ogórkową z ryżem, nie wiem czy dobra na mój brzuch, ale od
dawna mam na nią ochotę, chociaż w ciąży nie jestem.
4.A tak wogóle to wcale na gości nie mam dzisiaj ochoty, ale niestety klamka
zapdała
5.muszę się godzić z tym faktem, trudno i darmo, chociaż najbardziej chciałabym
mieć święty spokój.
6.Cholerka, może rzeczywiście powinnam sobie zrobić badanie komputerowe tego
mojego brzuszka, bo jak tam coś do tyłu chodzi nie daj Boże???

Znów kolejny piątek mamy.
Niesamowite, ale prawdziwe – mamy w końcu piątek!!!!
A w związku z tym wiadomo, że w piątki pracuję na zmianie porannej.
Fajnie, oglądnę sobie spokojnie popołudniu ulubione seriale: Klan,
Pierwsza miłość no i Na Dobre i na złe.
Full wypas będzie do oglądania, już się cieszę na to błogie popołudnie.
Klan to już z zasady w kratke oglądam, bo kilka jednak popołudniowych
godzin spędzam w przychodni i nie zdążam na czas, trudno, już z tym się
jakoś pogodziłam, chociaz to miła,rodzinna saga, poruszająca bardzo istotne
życiowe problemy.
I-szą miłość na ogół udaje mi się oglądać juz w całości, względnie przynajmniej w 1/3
ale tym się nie martwię, bo zawsze mogę oglądnać powtórki na Polsacie 2, względnie
na programie Ipla.
Ta ipla to fajna rzecz, wszystkie seriale Polsatu można tam sobie na darmochę
pooglądać, czyli jak coś przegaapisz w progranie Polsatu i tak Ci nie przepadnie.
włączasz ipla i masz – oczywśscie mniej wiecej z 1-2 dniowym opóźnieniem we stosunku
do programu Polsatu.
A w I-szej Miłości tyle się ostatnio dzieje: ciekawe, czy rzeczywiście Paweł zaciukał
kochanka swojej żony Marysi, wszystkie poszlaki niestety wskazują na ten niecny
Pawła czyn, a szkoda, bo to całkiem fajny facet jest, cóż zazdrość prowadzić do zbrodni
może przecież, szczególnie w serialach.
Oglądam też ten nowy polsatowski serial Hotel – 52, zapowiada się nawet dosyć
ciekawie, szczególnie, że gra tam piękna Laura Samojłowicz , ta sama, która występuje
też w następnym ulubionym moim serialu M jak milość.
No jeszcze mam kilka ulubionych seriali na przykład bardzo cieplutka Rodzina Zastępcza,
której produkcja niestety już się zakończyła ( a szkoda), ale są ciągłe powtórki tego
serialu w Polsacie ( no i w ipli też).W tej rodzinnej opowieści wystepują dzieciaki
z niesamowitymi pomysłami, chociaż trzeba przyznać, że niektórym dorosłym np,
niesamowitej, nawiedzonej artystycznie Alutce, czy nieudacznikowi posterunkowemu
też niezłe perypetie przypadają
No dosyć już o serialach napisałam, teraz pora na własny serial życia, czyli
wymarsz do pracy, a potem…słodki weekend mnie czeka, mam nadzieję,że miły
( odwiedziny Ważnej Osoby),wesoły i wogóle czego i Wam życzę, prócz wizyty
mojej Ważnej Osoby, miejcie swoje własne Ważne Osoby, od mojej wara!!
P.S Zapowiadają następny serial Jedynki pt. Blondynka.
Matko, chyba rzeczywiście zwolnię się z pracy, by mieć czas na oglądanie
tych wszystkich filmowych opowieści, tylko z czego wtedy prąd opłacę, gdy
pracować już nie będę?? – wyłączą mi dopływ prądu i po ciemku siedzieć
będę musiała, nie mówiąc już , że telewizor na świeczkę niestety nie funkcjonuje….