cdn…

Dzisiaj są Imieniny mojej Kuzynki Krystyny.

Telefonowałam do niej i złożyłam Jej życzenia imieninowe.

Miło mi było, że i  Ona czyta ten blog.

Czyli  mój blog opuszcza czasami i granice Polski i dalej pędzi w świat.

Ale jestem zarozumiała, prawda???

Krystyna i Bozena, dwa bardzo popularne imiona.

Wszystkim więc Solenizantkom najlepsze moje życzenia składam w Dniu ich Imienin.

Oczywiście specjalne życzenia  raz jeszcze dla Tiny, wraz ze specjalnym, dla niej wybranym

obrazkiem :

a ja oddaję się weekendowemu lenistwu.

Żadnych gości !!!!!!!

 

 

znów kolejny weekend

 

To nie tak, nie tak łatwo.

Na weekend trzeba sobie zapracować.

Musiałam rano, skoro świt wstać, zaspana wypić poranna kawusię,

przeglądnąć plemiona i napisać blog i do pracy moge wyruszać.

Tam nieco popracowac i …. dopiero będzie upragniony weekend.

Wczoraj jak zwykle długo siedziałam, bo  musiałam moje ulubione seriale

pooglądać.

Czwartek to dzień polsatowski, czyli najpierw Pierwsza miłość, potem

Hotel 52, a następnie, juz na Polsacie 2 Rodzina zastępcza,Świat Kiepskich i znów

Rodzina zastępcza. czasami jeszcze dotrwam do serialu Daleko od noszy.

Hotel 52 – zapowiada się całkiem sympatyczny serial ,ze śliczną Laurą Samojłowicz,

ta sama aktorka gra w M jak miłość.

A o co chodzi w tyn serialu Hotel 52?

Dziewczyna po śmierci ojca dostała w spadku świetnie prosperujący, eksluzywny

hotel w Warszawie. Dziewczyna jest młoda, nieco w chmurach buja, jako, że artystyczna

dusza z niej, maluje obrazy, właśnie wróciła z Paryża i nagle spada na nią smutek –

utrata Ojca i ciężkie obowiązki prowadzenia hotelu, które nie jest wcale łatwo pokonać,

bo zakusy na ten hotel ma również i konkurencja, która chce ją podkupić.

W dodatku  w Hotelu na stanowisku menadzerki pracuje była wybranka jej ojca,

Natali nie jest łatwo pogodzić się, że Iwona była tak blisko związana z jej ojcem,

ale równoczesnie wie, że bez niej nie bardzo sobie poradzi z prowadzeniem hotelu.

Do hotelu przyjeżdżają bardzo różni ludzie, którzy mają czasami całkiem dziwne

pomysły i zachcianki, ale personel hotelu. który jest na bardzo wysokim poziomie

musi spełniać najbardziej ekcentryczne zachcianki hotelowych gości.

Krótkie epizody z życia hotelowych gości urozmaicają życie hotelowe, jako, że

personel w jakiś tam sposób uczestniczyć musi w perypetiach ich gości.

W ostatnim odcinku  np bogaty gość spotyka się jak zwykle w hptelu ze swoją

kochanką i dostaje ataku serca,a więc personel organizuje akcję ratunkową dla

chorego i w pewnym sensie akcję ratunkową dla jego kochanki, która tylnymi

drzwiami opuszcza hotel, gdyż żona owego pana została poinformowana o

jego ataku i do hotelu nadciąga.

Nie będę opowiadał owego odcinka serialu, kto ciekawy może go sobie na ipla

pooglądać, bo już dzisiaj zostanie tam umieszczony.

Wczoraj jednak nieco wcześniej „padłam” – nie oglądnęłam juz nawet Świata

wg Kiepskich, sen mnie zmorzył, co wcale nie oznacza, że wyspana się obudziłam.

Co to, to nie, ale kawusia może mnie nieco orzeźwi.

Za oknem znowu śnieżny krajobraz, brr, a już wiosna miała być!!!!!

No dobrze, zwiewam, bo im szybciej popracuję, tym wcześniej mój upragniony

weekend nadciągnie.

Sens

 

Jaki sens jest pisania blogu???

Nie wiem, mój blog jest taki jaki jest, czyli dzielę się w nim moimi przeżyciami,

radościami i stresami, nic specjalnego.

Przeglądałam inne blogi. Niektóre są bardzo wymyślne w swojej treści, inne

są tematyczne, też ciekawe.

Czasami przeglądam blogi z jedzonkiem, mniam, smakowicie wyglądają, ale

już od samego oglądania i czytania przepisów przybywa mi kilogramów.

Lubię bardzo ten blog ze zdjęciami z Krakowa, ale najchętniej oglądam

stare zdjęcia. Wynalazłam fajną stronę http://www.Tamteczasy.pl. – polecam, szczególnie

osobom w nieco słusznym wieku, można pooglądać tam na przykład zdjęcia

z lat całkiem dawnych, ciekawe bardzo,

Już był okres, że porzuciłam pisanie blogu, ale moja rodzinka głównie, a także

i znajomi podnosili larum.

Powróciłam znów do swojego blogu, co miałam zrobić?

A co wczoraj ciekawego mnie spotkało?

Oczywiście mój ukochany aparat rtg znowu mi psikusy robił.

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego on mnie tak nie lubi.

Po prawdzie też za nim nie przepadam, bo jak coś ( nawet nie ktoś) robi ci ciągle

na złość, jak takie coś polubić można?.

Mówi się o złosliwości rzeczy martwych, co akurat w przypadku mojego aparatu

jest akurat dowiedziona.

Aż strach pomyśleć, co się będzie działo, gdy zamontujemy do niego przystawkę

do cyfrowego opracowywania zdjęć. Dopiero będzie miał pole do popisu, aby

mi dopiec.

Ale się nie poddam, co to, to nie, wezmę na przetrwanie i albo  ja albo…..

marny los aparatu będzie 😉

Ale na zmiany muszę jeszcze trochę poczekać, na razie pomięczę się ze swoim aparacikiem,

może wreszcie jakaś metodę wymuszenia na nim  posłuszeństwa wynajdę.

To idę sobie nieco popracować.

 

na szczęście już środa

 

 

A czemu  tak  mnie to cieszy?

Zawsze lubiłam środy, bo to taki środkowy dzień tygodnia,  no i do weekendu już całkiem

blisko!!!!!!!

A dzisiejsza środa  już bardzo mmnie cieszy, bo co prawda idę na poranną zmianę,

ale to nie ja dzisiaj otwieram, na szczęście, przychodnię.

Niech ten wyjec zawyje komuś innemu, nie mnie!!!!!

Ale jestem koleżanka, co????

Ale Jadzia po 4 -rech dniach odpoczynku w górach przyjedzie odpoczęta, odstresowana….

Ja też już niedługo w te góry pojadę, już odliczam pomału dni.

Wyjeżdzam z Magdusi Rodzinką na Święta  Wielkanocne do Bukowiny, a do Wielkiej

Soboty chyba pozostało tylko 3 tygodnie.

Co to jest na przeciw wieczności????

Odpocznę sobie trochę od Krakowskiego smogu, sił nabiorę, a najważniejsze, że nic

robić nie będę musiała, pewno nawet na komputerze też siedzieć nie będę, no chyba, że

ktoś podrzuci mi bezprzewodowy nternet typu Blootoo,albo inny jakiś.

W każdym razie u gaździny zasięgu internetowego nie ma.

I albo dam na plemionkach zastępstwo, albo ktoś mi skórę w końcu złoi, czemu tylko

ja mam kogoś atakować.

He he tak łatwo o tym piszę, ale już się na zapas martwię…..

Zobaczymy, mam pewe propozycje, ale czy do skutku dojdą?

Na razie pozostawiam ten temat jako zawieszony w próżni.

Ciekawa jestem, czy ktoś z moich wiernych czytelników ogląda na TVP-2 teleturniej

Gilotyna??

Bardzo mi odpowiada, trochę opiera się na skojarzeniach, trochę na wiedzy, a na

pewno na szczęściu, gdy nie zna się poprawnej odpowiedzi , wystarczy tylko celnie

strzelić  dobrą odpowiedź.

Wczoraj grała fajna para, razem do finału doszli bez utraty punktów …. potem już

zaczłęy się schody.Jedna osoba musiała odpaść, była to dziewczyna, chłopak w finale niestety

już szczęścia nie miał, najpierw utracił 1/4 swoich punktów ( wymiernych w żywej gotówce),

a potem niestety nie skojarzyl słowa łączącego słów podanych na tablicy.

A ja odgadłam to skojerzeniowe, ostatnie słowo, bo jestem genialna przecież !!!!

Trudno, chłopak zadowolić się musiał kuferkiem słodyczy, ale miał raczej bardzo

smutną minę, gdy tyle forsy ( coś około  50. 000) przeleciało  mu koło nosa.

W każdym razie polecam ten teleturniej, jest na TVP-2  we wtrorki i w środy

o godzinie 19.30

Ja też wczoraj kusiłam los kupując zakłady totolotka.

Co prawda powiedziałam Pani :proszę zakład  za 3 zł, a pani zrozumiała, ze 3 zakłady,

więc wybuliłam całe 9 zł. Wzięłam to za dobrą monetę……Los tak chciał, pomyślałam.

No i…….

Oczywiście, 9 zł pozło do kosza 😦

Ech, nigdy nie przeprowadzę się chyba już  do  wymarzonego Torra Verona……..

 

P.S. Mam 1643 miejce w rankingu bloxów.

A kiedyś mieściłam się w pierwszym tysiącu…..

 

Taki sobie poniedziałkowy wpis

Nie lubię poniedziałku !!!

 

Nawet taki film był, całkiem fajna komedia pomyłek i dziwnych zdarzeń.

A ja szczególnie nie lubię tego dzisiejszego poniedziałku, jako, że znów muszę

otwierać przychodnię i juz mi cierpnie skóra, czy uda mi się to bez włączenia

tego piekielnego alarmu.

Zresztą i jutro też mnie to czeka, mimo, że już będzie wtorek, nasza Jadzia

pojechała na kilkudniowy opoczynek i ten nieszczęsny fakt   porannego otwierania

teraz na mnie spadł.

Już od wczoraj wieczór nad tym myślałam, w nocy źle spałam, koszmary mnie

męczyły….

Niby nic ciężkiego, tylko trzeba poprawnie wbić kolejne numerki, ale jeden z nich

niestety czasami się zacina, a wtedy zaczyna  syrena wyć jak oszalała, wciska się

z bólem w uszy, w głowę,w  brzuch………

No to jak mam się nie stresować na zapas?????

A stress mojemu Panu Wrzodzikowi na pewno zaszkodzi, on spokój lubi.

Teraz nie tylko o 5 -tej rano jeść wołać będzie, tylko podrażniony, upominać

się pewno  o strawę  często będzie, nie nadążę z dostarczaniem mu pełnej aprowizacji

by zadowolić jego głodomorskie wygibasy.

No i znów nie będę się mogła odchudzać, bo jak tu nie jeść, gdy Pan Wrzodik  woła

JEŚĆ!!!!!

Odchudzanie muszę pozostawić więc do czasu, gdy Pana Wrzodzika skutecznie

poskromię, niczym  dzikie zwierzę.

Tylko, czy zdążę przed jesienią, wszak to znów pora szaleństw Pana Wrzodzika.

No, ale nie miałam pisać o  Panu Wrzodziku tylko o poniedziałku.

Jak wiemy, jest to pierwszy i najdłuższy dzień tygodnia.

A propos : Jasiu w szkole  w pewien poniedziałek pyta kolegi: która jest godzina.

Kolega odpowiada: 8.15 .

O cholera,ale się ten tydzień dłuży – odpowiada Jaś.

Więc życzę wszystkim, by  ten poniedziałek, aczkolwiek nieco dłuższy ( no bo i czasu

już nam przybyło) był miłym początkiem bardzo miłego tygodnia.

Dzisiaj Dzień Kobiet, więc stawiam tutaj tradycyjnego goździka, wraz zyczeniami dla

Miłych Pań.

Pokwitowań nie wymagam, jak ongiś bywało, fakt dodawali jeszcze do tego

parę pończoch lub rajtek , ale kiedy to było??????

Kto dzisiaj zresztą o tym dniu pamięya??? ( chociaż Ważna Osoba pamiętała!!!)

Mówią, że to przeżytek PRL-owski……

Ale niech nam Kobietom się dobrze dzieje, nie tylko w dniu 8- mego Marca, ale przez

tok okrągły.

Rano o 5-tej miałam już, zgodnie z umową.,pobudkę od Ważnej Osoby, jednak nie

zapomniał i mnie obudził, a myślałam, że zaśpi.

To teraz tylko czas na poranną kawusię i… trzymajcie kciuki za to moje dzisiejsze

portierowanie ha, ha.

 

Umowa zerwana

 

Chyba ten wrzód sobie umowę złamał i dokuczał.

O 3-ciej w nocy musiałam pić wodę mineralną, bo skurcze żołądka aż mnie obudziły,

widać  było mu to  za mało, bo o 5- tej rano domagał się śniadania – dostał kromkę chleba

z białym serkiem i jak na razie się uspokoił. Chyba rzeczywiście ten biały serek

lub  najbardziej?

Chyba troszkę się przyczyniałm do tych nocno – porannych szaleństw szanownego

Pana Wrzodzika, bo wczoraj jadłam zupę ogórkową i piłam czerwone, półwytrawne

winko.

Ogórkowa wyszła mi znakomicie, chyba nigdy takiej pysznej ogórkowej nigdzie

nie jadłam.

A wino do drugiego dania, karkówki z ziemiaczkami  i cebulką aż się prosiło, szczególnie

w takim towarzystwie…..

No może to nie są całkiem dietetyczne dania, ale….

 

Ale, ale, czy widzieliście tą piękną prymulkę , którą powyżej wkleiłam?

Dostałam ją wczoraj na Dzień Kobiet od Ważnej Osoby.

Miłe prawda????

Co prawda rzadko kto obchodzi ten dzień teraz , ale mi było bardzo miło, gdy ją dostałam,

aż się buzia moja uśmiechnęła od ucha do ucha i do dzisiaj jeszcze się śmieje, na

samo wspomnienie od kogo ją dostałam.

Heh, co Ważna Osoba, to Ważna Osoba

sobotni raport

1. brzuch mnie boli

2.Na obiedzie dzisiaj Ważna Osoba.

3.Gotuję zupę ogórkową z ryżem, nie wiem czy dobra na mój brzuch, ale od

dawna mam na nią ochotę, chociaż w ciąży nie jestem.

4.A tak wogóle to wcale na gości nie mam dzisiaj ochoty, ale niestety klamka

zapdała

5.muszę się godzić z tym faktem, trudno i darmo, chociaż najbardziej chciałabym

mieć święty spokój.

6.Cholerka, może rzeczywiście powinnam sobie zrobić badanie komputerowe tego

mojego brzuszka, bo jak tam coś do tyłu chodzi  nie daj Boże???

Słowo o serialach

Znów kolejny piątek mamy.

Niesamowite, ale prawdziwe – mamy w końcu piątek!!!!

A w związku z tym wiadomo, że w piątki pracuję na zmianie porannej.

Fajnie, oglądnę sobie spokojnie popołudniu ulubione seriale: Klan,

Pierwsza miłość no i Na Dobre i na złe.

Full wypas  będzie do oglądania, już się cieszę na to błogie popołudnie.

Klan to już z zasady w kratke oglądam, bo kilka jednak popołudniowych

godzin spędzam w przychodni i nie zdążam na czas, trudno, już z tym się

jakoś pogodziłam, chociaz to miła,rodzinna saga, poruszająca bardzo istotne

życiowe problemy.

I-szą miłość na ogół udaje mi się oglądać juz w całości, względnie przynajmniej w 1/3

ale tym się nie martwię, bo zawsze mogę oglądnać powtórki na Polsacie 2, względnie

na  programie Ipla.

Ta ipla to fajna rzecz, wszystkie seriale Polsatu można tam sobie na  darmochę

pooglądać, czyli jak coś przegaapisz w progranie Polsatu i tak Ci nie przepadnie.

włączasz  ipla i masz – oczywśscie mniej wiecej z 1-2 dniowym opóźnieniem we stosunku

do programu Polsatu.

A w I-szej Miłości tyle się ostatnio  dzieje: ciekawe, czy rzeczywiście Paweł zaciukał

kochanka swojej żony Marysi, wszystkie poszlaki niestety wskazują na ten niecny

Pawła czyn, a szkoda, bo to całkiem fajny facet jest, cóż zazdrość prowadzić do zbrodni

może przecież, szczególnie w serialach.

Oglądam też ten nowy  polsatowski serial Hotel – 52, zapowiada się nawet dosyć

ciekawie, szczególnie, że gra tam piękna Laura Samojłowicz , ta sama, która występuje

też w następnym ulubionym moim serialu M jak milość.

No jeszcze mam kilka ulubionych seriali na przykład bardzo cieplutka Rodzina Zastępcza,

której produkcja niestety już się zakończyła ( a szkoda), ale są ciągłe powtórki tego

serialu w Polsacie ( no i w ipli też).W tej rodzinnej opowieści wystepują dzieciaki

z niesamowitymi pomysłami, chociaż trzeba przyznać, że niektórym dorosłym np,

niesamowitej, nawiedzonej  artystycznie  Alutce, czy nieudacznikowi posterunkowemu

też niezłe perypetie przypadają

No dosyć już o serialach napisałam, teraz pora na własny serial życia, czyli

wymarsz do pracy, a potem…słodki weekend mnie czeka, mam nadzieję,że miły

( odwiedziny Ważnej Osoby),wesoły i wogóle czego i Wam życzę, prócz wizyty

mojej Ważnej Osoby, miejcie swoje  własne Ważne Osoby, od mojej wara!!

 

P.S Zapowiadają następny serial  Jedynki pt. Blondynka.

Matko, chyba rzeczywiście zwolnię się z pracy, by mieć czas na oglądanie

tych wszystkich filmowych opowieści, tylko z czego wtedy prąd opłacę, gdy

pracować już nie będę?? – wyłączą mi dopływ prądu i po ciemku siedzieć

będę musiała,  nie mówiąc już , że telewizor na świeczkę niestety nie funkcjonuje….