
W tym roku ten dzień pracy ma szczególny wykładnik.
W chwili, gdy tyle osób już straciło pracę, albo własnie ją tracą, ten dzień może kojarzyć się z pewna niesprawiedliwością dziejów.
Pewna praca to podstawa bytu wszystkich rodzin, niestety ten stan w tej chwili został przez koronawirusa gwałtownie zaburzona, sprowadza niepokój o jutro, o los dzieci, o naszą przyszłość.
Wiadomo, że przez tę epidemię stan gospodarki gwałtownie uległ koszmarnemu upadkowi, zresztą nie tylko u nas w Polsce, ale i na całym świecie, w krajach opanowanych przez tę epidemie, tylko…
Niestety nasz kraj w żaden sposób nie był przygotowany na jakąkolwiek katastrofę, która mogła nastąpić, a to wszystko przez lekkomyślne trwonienie pieniędzy, wydawanie ich na rzeczy niepotrzebne ( chybione inwestycje, jak choćby budowa portu centralnego, czy przekopywanie Mierzei, kupowanie przez Lot upadłej firmy Condor itp), a przede wszystkim na kupczenie nimi swojej polityki, co jest czynem karygodnym, bo chyba mało jest osób w Polsce, którzy nie rozumieją tego, że PIS kupuje sobie naszymi pieniędzmi swoją władzę.
Dlatego dzisiejsze święto ma zupełnie inną niż dotąd oprawę, dla wielu ludzi nie będzie to święto radości, święto wesołego wiosennego odpoczynku, wielu Polaków w dniu dzisiejszym gorzko zapłacze nad swoim losem, nad losem naszej Ojczyzny.
Może jeszcze dzisiaj uda mu się pożyczyć od kogoś jakiś grosz, żeby jakiś obiad sklecić, ale czym nakarmi jutro swoje dzieci, skoro został pozbawiony pracy, a otrzymanie zasiłku graniczy prawie z cudem, po prostu kasa rządowa jest pusta, a z pustego i Salomon nie naleje.
Tak szumnie Pis wołał, że walczy z biedą w Polsce, niestety sam teraz do tej biedy (przy pomocy oczywiście koronawirusa) doprowadził, a wszystkie szumnie nazywane Tarczą pomoce są jedynie fikcją napisaną na papierze, a nie wprowadzaną w życie.
A lud nadal klaszcze w łapki?????
Bo w sumie do czego sprowadza się to szumne naprawa naszej sytuacji gospodarczej? Do samych bzdetów, które nikomu nie są do niczego aż tak bardzo potrzebne: otwierają parki, otwierają lasy, ale na przykład transport, czyli podstawa naszej gospodarki dalej jest zablokowany.
Ech, szkoda nawet o innych gałęziach leżącej odłogiem gospodarki wspominać, bo jakoś mało ten rząd kwapi się, by wskrzesić ją od nowa, by dać ludziom odebrane im miejsca pracy, poprzez finansową pomoc instytucjom, by znów mogły powrócić one w swój normalny, dotychczasowy tryb.
Jedno jest pewne: ten nieudolny rząd po prostu nie potrafi udźwignąć odpowiedzialności, a może raczej zbyt mocno broni swoich spółkowych finansów, aby dopuścić innych do konkurencji, wszak to dla nich teraz złote czasy nastąpiły, mają obsadzone same lukratywne stanowiska, mają więc kasę i w związku z tym wszystko, co tylko chcą mogą przeprowadzić, nawet wbrew panującemu prawu.
Oni teraz mówią bardzo wyraźnie: PRAWO TO MY!!!!!!, a komu się to nie podoba, kto temu się nie porządkuje, niech zniknie z horyzontu.
Dlatego ja dzisiaj nie powiem „niech się święci 1 maja” a najwyżej zawołam: „niech ten dzień będzie początkiem czegoś nowego dla Polski, niech będzie dniem jej prawdziwego ozdrowienia i odrodzenia”.
A jak ja zamierzam świętować? Myślałam, że oczywiście w Parku, bowiem wbrew zapowiadanym pogodowym prognozom, wstał rano słoneczny dzionek. Niestety prognozy zachmurzeń, deszczowych opadów i burz coraz bardziej stają się realne. Więc nie wiadomo jak to z tym spacerem moim dzisiaj będzie……
Oczywiście z maseczką na buzi, ciekawe, którą dzisiaj wybiorę, czy tę niebieską jak błękit nieba, czy w modną w kratkę, tylko one mają tę wadę, że są wiązane na troczki, które czasami mi się rozwiązują, a może dzisiaj ubiorę na odmianę tę całkiem białą z gumkami na uszach?
Nie jest ważny kolor, ani sposób zawiązania maski, grunt, żeby tkwiła ona tam, gdzie potrzeba, a nie na przykład, co często obserwuję, na brodzie.
A w ogóle jaki sens ma noszenie takiej maseczki, gdy w ręku trzyma się papierosa, lub hod – doga, albo loda? No dobra, hamburgera jeszcze do domu można donieść, ale jeżeli ktoś na spacerze ma ochotę na loda, to co ma wtedy z nim zrobić? Można ewentualnie kupić sobie taki zamrożony lód np w Żabce, która jako franczyza jest dzisiaj otwarta, ale jednak lody z zaprzyjaźnionej lodziarni są o wiele smaczniejsze, mam wtedy iść po zakupy jednego loda z termosem i potem szybciutko lecieć do domu, żeby je móc spokojnie skonsumować?
A jeżeli akurat ktoś ma ochotę przegryźć obwarzanka, to też musi z nim niczym pies z kością do domu gonić? To jest własnie ten koronawirusowy obłęd, który nas ostatnio otacza.
Zamiast maseczki można usta i nos zakryć na przykład szalikiem fikuśnie na twarzy zawiązanym, a co by było, gdyby komuś na przykład wpadł pomysł ubrać na twarz….majtki? Czemu nie, to też część garderoby i dla kogoś o niekonwencjonalnych tendencjach taka zwariowana myśl też mogłaby wpaść do głowy.
Ha ha, jakieś ładne figi czy bokserki zamiast maski????? Ciekawa koncepcja!
Bardzo ciekawa jestem, jakby Służby Porządkowe na takie dictum zareagowały, potraktowałyby to jako obrazę moralności, uznały za czyn nieobyczajny i ukarały mandatem za obrazę moralności (już nie wspominając o obrazę uczuć religijnych) ????????
No dobrze, fantazja mnie poniosła nieco, ale w tych dziwnych czasach nawet dziwne myśli do głowy przychodzą, czasami trzeba się w końcu jakoś rozerwać, nieprawdaż?
Nie można tylko o polityce i na zmianę o koronawirusie pisać.
Troszkę uśmiechu być musi.
Ja wszakże tego mojego zwariowanego pomysłu raczej nie wprowadzę w życie, jeżeli nawet uda mi się mały spacerek, pozostanę dzisiaj przy masce w kratkę.
No to miłego świętowania życzę
Znów Ci na własnych działkach, we własnych ogródkach mają dobrze, bo pewnie dzisiaj odbędzie się kolejna wielka inauguracja grillowania, ja takiej okazji nie mam, pozostanę przy moim kotleciku z piersi z kurczaka, też bardzo dobre danie.
Miłego piątku.