od poniedziałku do niedzieli, czyli…….

…… nadal niewiadome są losy pocztowego plebiscytu przez rządzących uparcie wyborami nazywane.
Miałyby się one odbyć już w tą niedzielę, czyli za 5 dni, ale nadal nie ma żadnych p r a w n y c h ustaleń w tym kierunku, dopiero w czwartek ma się odbyć głosowanie w Sejmie za przyjęciem tej ustawy ( Pis nie ma większości), lub jej odrzucenia.
Na razie jest jak w czeskim filmie, nikt nic nie wie, a jeden nonsens drugi goni. Najlepsze jest w tym to, że już nawet i sam Pis pogubił się w tym swoim labiryncie i szuka jakiegoś wyjścia awaryjnego, żeby tak do końca się nie zbłaźnić, jakby już dotychczasowa błazenada im wciąż była za mała.
Chodziły nawet takie plotki, że oto Kaczyński rozkazał Adrianowi zrzec się urzędu prezydenta, żeby potem jako jedyne słuszne rozwiązanie podać nową datę wyborów, w których zresztą i Duda też jako kandydat brałby udział.
I co z tego wyszło? jak zwykle zero, czyli nic, bo co prawda Duda szumnie ogłosił, że o 8.15 rano wyda ważne oświadczenie, wszyscy z drżeniem serca na to oświadczenie czekali, pewni jego rezygnacji, a tym czasem …Andrzejek opowiadał o swojej wycieczkach do Norwegi i do Dani, podczas których załatwił dostawę gazu gazociągiem im Lecha Kaczyńskiego z Norwegii do Polski. No nie! ale wspaniałego prezydenta mamy!!!!!!
Oczywiście, jest to bardzo ważny komunikat, ale został odebrany jako następny jego przedwyborczy LANS, znów pokazał się, albo raczej chciał się pokazać jako mąż stanu, a wyszło, jak wyszło.
Właśnie dzisiaj powinien był wydać ważne oświadczenie dotyczące ewentualnych wyborów, bo na taki komunikat wszyscy dzisiaj czekali, a on potraktował ten dzień i każdy najbliższy tego tygodnia jako normalny dzień pełen władzy doskonałej zmiany.
I znów można było usłyszeć POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO…….. NIC ZŁEGO SIĘ NIE DZIEJE, POLSKA ROŚNIE W SIŁĘ, CAŁY ZACHÓD NAM ZAZDROŚCI, A MY JESTEŚMY DEBEŚCIAKI !!!!!!!!
A ciemny lud nadal przez Adriana jest karmiony czczymi obietnicami -będzie Polska plus, 500 plus, emerytura, a Kurwizja dzielnie mu w tum pomaga.
No i o ile uda się przeprowadzić zgodnie z wolą pewnego starca wybory 10, czy innego dnia maja, pójdą te biedne pisowskie sierotki zagłosować, bo są karne i posłuszne, jak żaden inny elektorat, zrobią 90 procentowy wynik swojemu pupilowi, co jest możliwe tylko dlatego, że jednak wielu Polaków w przeciwieństwie do tej pisowskiej ciemnoty nie pójdzie na te niby wybory, a potem…….. potem będzie szara rzeczywistość, już do niczego ciemniaczki nie będą ani Kaczyńskiemu, ani Dudzie potrzebni, więc ci ich po prostu w tyłki kopną. Bo najważniejsze jest przecież dla pisowców to, żeby własne a nie czyjeś kieszenie napełnić.
CIEMNY GŁUPI LUDZIE, CZEMU TEGO NIE WIDZISZ??????
A gdy do ciebie to dotrze, niestety już nic nie da się zmienić, no chyba, że jednak rozwścieczony lud (łącznie z tymi po pisowskimi ciemniakami) wyjdzie na ulicę i siłą tę władzę Pisowi odbierze.
Straszny byłby to scenariusz, niestety na razie nie widzę innego wyjścia. Kaczyńskiemu zbyt mocno do głowy wbił się dogmat Gomułki: RAZ ZDOBYTEJ WŁADZY NIE DAMY SOBIE ODEBRAĆ.
Co już widać, najpierw po trupach smoleńskich, teraz po trupach koronawirusowych brną do przodu, na nic i na nikogo się nie oglądając.
Ile razy i tym pisałam??? mnóstwo razy, a pierwszy raz wtedy, gdy pani Szydło obiecywała 5 lat temu dobrą zmianę, wtedy już pisałam, nie dajcie się nabierać. A potem poszło już z górki i niestety nadal ciągnie się ten smród za nami aż do chwili obecnej, a jak długo jeszcze? to zależy tylko od nas samych.
Dlatego nie przestanę o tym pisać, zwłaszcza teraz, gdy kolejny raz ważą się losy naszej Ojczyzny, wybiorą swojego prezydenta, wybiorą swojego Prezesa Sądu Najwyższego a my…płacz i zgrzytanie zębów??????.

CIEMNOŚĆ, WIDZĘ CIEMNOŚĆ !!!!!

No to teraz na krótko zmieniam temat.
Siedzę sobie wczoraj popołudniu pod kocykiem, ubrana w 2 swetry, bo zimno, a ja wyłączyłam już kiedyś ogrzewanie, a tu słyszę takie charakterystyczne „pirip”, które rozbrzmiewa wtedy, gdy ktoś domofonem otwiera bramę hasłem przypisanym do mojego mieszkania.
A hasło, którym można otworzyć bramę zna je tylko kilka zaufanych osób.
Podchodzę do drzwi i co widzę, cała wesoła czwórka na rowerach z Modlnicy do mnie przyjechała : Maciek, Daria, Wiktoria i Oliwia.
Bardzo mnie ta wizyta ucieszyła, zwłaszcza wizyta Oliwki, której już dawno nie widziałam, bo przecież studiuje w Anglii i dopiero teraz niedawno wróciła do Polski, a teraz po przeprowadzonej obowiązkowej dwutygodniowej kwarantannie może wychodzić tak jak wszyscy. Oczywiście w celach rekreacyjnych, a takimi były przecież te rowerowe wycieczki mojej czwórki.
Oczywiście zachowywaliśmy wszystkie reguły epidemiologicznego reżimu, nie było całusów, ani podawania ręki, siedzieliśmy oddaleni od siebie w bezpiecznej odległości, ale przynajmniej ich widziałam i słyszałam, nie koniecznie przez telefon, czy przez kamerkę.
Zresztą zauważyłam, że coraz częściej ludzie zaczynają się w rodzinnym kręgu już trochę spotykać, co jest takie ważne, szczególnie dla osób starszych i samotnych.
Bo jak długo można być uwięzionym we własnym domu, bez możliwości przynajmniej lekkich kontaktów z najbliższymi?????
Tak więc mogę powiedzieć, że była to bardzo udana niedziela.
Co prawda już pisałam, że wczoraj lekko marzłam (nawet Oliwia stwierdziła, że u mnie jest zimno), no tak stara kamienica szybko ciepło traci, a tu za oknem też raczej chód doskwierał.
Ale na noc włączyłam sobie jednak ogrzewanie, a wcześniej jeszcze ogrzałam sobie łóżeczko kocykiem elektrycznym, trudno, nie ma co przesadzać z tym oszczędzaniem prądu, bo niby mniej zapłacę za ogrzewanie, ale potem więcej zapłacę za lekarstwa, gdy zachoruję.
Na razie jeszcze te kilka dni ma być nieco chłodniejsze, poczekam, aż temperatura znów wydatnie podskoczy i wtedy pożegnam się z ogrzewaniem aż do września. W zeszłym roku zrobiłam to w połowie kwietnia, bo od tej pory już przyszła ciepła wiosna, w tym roku jest troszkę inaczej, trzeba więc być elastyczny i do sytuacji się odpowiednio przystosować

No tak, przed nami nowy tydzień, jakie rozwiązania (polityczne) nam przyniesie nie wiadomo, ale trzeba być dobrej myśli.
GRUNT ŻEBYŚMY ZDROWI BYLI !!!!!!
Życzę zatem miłego poniedziałku i udanego tygodnia.