a w Krakowie pierze żabami

czyli jeszcze można powiedzieć, że leje jak z cebra, regularnie, bez widoków na jakiekolwiek, przynajmniej w dniu dzisiejszym, rozjaśnienia.
A na północy Polski podobno sobie słonko pięknie świeci, widziałam transmisję na TVN, ta, sobie w słoneczku ludzie po molo spacerują.
Czy im zazdroszczę????? No może troszkę, bo u mnie Park niestety moknie i spacery na dzień dzisiejszy są zawieszone.
Ale od jutra pogoda podobno wraca na całego.
Właściwie to szkoda, że dzisiaj nam słonko nie świeci, bo na pewno mój Plac Zabaw już byłby nieco zapełniony, jako, że i epidemiologiczne restrykcje zostały nieco wyluzowane i dzieci mogłyby sobie pohuśtać się na huśtawkach, pochodzić po mini parku linowym rozpostartym prawie pod moim oknem – jak widać pogoda, a właściwie deszcz są najlepszym rygorystami obecnej niepewnej wciąż sytuacji zagrożenia nawrotem epidemii.
Ale generalnie mówiąc, sytuacja nieco już sama się poluzowała, wczoraj sporo osób bez maseczek na ulicy można było spotkać, zresztą ja sama maseczkę dopiero włożyłam na nos tuz przed wejściem do sklepu, a po wyjściu z niego natychmiast z ulga ja zdjęłam. Ale przecież z nikim się nie kontaktowałam w drodze powrotnej do domu, więc chyba byłam bezpieczna????
Za to fantazja jak zwykle poniosła nasza młodzież, która późnym wieczorem wystrzałami z rakiet świętowała bez maskową wolność.
W pierwszej chwili nawet się przestraszyłam, że może już jakaś wojna wybuchła, na szczęście po pewnym czasie wystrzały zamilkły – niech się młodzież cieszy, bo kto wie, co ich jeszcze czeka…..
Tylko ja jakoś potem nie mogłam zasnąć, byłam jakaś podminowana, niespokojna, serce zaczęło mi się tłuc……..
W ogóle jakieś niespokojne czasy teraz nasępiły, wczoraj doszło do sporych za mieszków, głownie w Minneapolis (tam przed laty byłam z wizytą u mojego Wujka Jurka), ale również takie zamieszki odbywały się w innych miastach USA. A wszystko zaczęło się od morderstwa jednego z ciemnoskórych manifestantów, który został po prostu uduszony przez amerykańskiego policjanta, to wzbudziło furię u pozostałych Amerykanów, a Donald Trump został oskarżony o rasizm.
Jak to się ma do podobnie rozgrywających się sytuacji, które ostatni u nas w Polsce się odbywają?
Kaczyński powinien zacząć się już bać, bo przykład idzie własnie od Wuja Sama. Rożnica jednak jest taka, że tam wobec policjantów, którzy niezgodnie z procedurami brutalnie zaatakowali człowieka zostały wyciągnięte restrykcje, a u nas….. Pis udaje, że nic złego się nie dzieje, że to dzielna Policja walczy z lewicowymi gangsterami.
Takie zamieszki są jak lawina, z czasem niestety przybierać może całkiem niespotykane rozmiary, a wszystkie skrupuły zarówno z jednej jak i z drugiej strony po prostu zanikają.
Tak to niestety może zacząć się dziać i w Polsce, zwłaszcza, gdy prawica będzie chciała oszukać Polaków i znów będą manipulować przy wyborczych wynikach.

Sennej niedzieli zatem życzę, szczególnie ty,m na południu Polski, a szczęściarzom z okolic morskich życzę wspaniałych spacerów.

A jutro już mamy czerwiec!!!